fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energianews

Unia gotowa kupować turkmeński gaz

Bloomberg
Austriacki prezydent przekonuje przywódcę Turkmenistanu, by jego kraj dostarczał gaz do Europy planowanym rurociągiem Nabucco
Turkmenistan, który jest na czwartym miejscu na świecie pod względem zasobów gazu, obok Azerbejdżanu wymieniany jest jako dostawca surowca do gazociągu Nabucco. Prezydent Heinz Fischer, odwiedzając dziś Aszchabad zapewniał, że Europa chce kupować gaz turkmeński na korzystnych dla obu stron warunkach. Przywódcy obu krajów podpisali także memorandum o współpracy w energetyce. A prezydent Gurbanguly Berdimuhamedov poparł pomysł powołania grupy ekspertów i szefów firm, która opracowałaby podstawy do porozumienia w sprawie dostaw turkmeńskiego gazu do Europy.
Dla władz w Aszchabadzie eksport do Europy ma szczególne znaczenie, bo kraj ten mógłby otrzymywać rynkową cenę, a teraz sprzedaje go po cenie preferencyjnej Rosjanom i Chińczykom. By jednak dostawy do Unii były możliwe, musi najpierw powstać gazociąg trans-kaspijski (ok. 300 km długości), umożliwiający przesłanie gazu do Azerbejdżanu i dalej przez Gruzję do Nabucco. Komisja Europejska nie tylko oficjalnie poprała ideę tego projektu, ale nawet zaangażowała się w rozmowy miedzy Baku i Aszchabadem. Wywołało to niezadowolenie Rosjan, którzy uważają, że ingerencja Unii i budowa gazociągu mogą utrudnić rozmowy o podziale stref  wpływów Morza Kaspijskiego.
Nabucco to inwestycja promowana przez Komisję Europejską, bo da możliwość dostaw gazu z rejonu Morza Kaspijskiego, ale ciągle pozostaje w sferze projektu. Jednym z najważniejszych problemów do rozwiązania są źródła dostaw surowca i umowy z jego odbiorcami. Jednym z udziałowców konsorcjum, które chce budować gazociąg, jest austriacki koncern OMV. Surowiec – do 31 mld m3 rocznie - ma płynąć  przez Turcję w kierunku Austrii. I jest to możliwe ok. 2018 r. Wartość inwestycji szacuje się na ok. 11 mld euro. Nabucco ma też od dawna poparcie Azerbejdżanu, które potwierdził prezydent kraju Ilham Aliyew w trakcie spotkania z Heinzem Fischerem w środę w Baku. Gdyby inwestycja powstała, dałaby szansę  alternatywnych wobec Rosji dostaw gazu do Europy. Projekt Nabucco jest krytykowany przez rosyjski Gazprom i koncern ten przygotowuje konkurencyjną inwestycję South Stream – rurociąg przez Morze Czarne na południe Europy. Dla ekspertów jest oczywiste, że na południu kontynentu popyt na gaz nie wzrośnie tak bardzo, by uzasadnić działanie dwóch gazociagów, zatem ekonomicznie uzasadniony jest tylko jeden. Zatem wygrają ci inwestorzy, którzy jako pierwsi wybudują rurociąg.
Źródło: energianews.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA