fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnicy

Mało rolników otrzymuje świadczenia z opieki społecznej

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Dochód z pracy na roli oblicza się na podstawie zysków z hektara przeliczeniowego. Sposób wyliczania zależy jednak od rodzaju świadczenia
Osoby mieszkające na wsi rzadziej korzystają z pomocy społecznej niż mieszkańcy miast. Dzieje się tak, ponieważ ustawodawca określa arbitralnie, że dochód  z 1 ha przeliczeniowego wynosi 207 zł. Najczęściej jednak dochód rzeczywiście wypracowany jest inny.
– To niesprawiedliwe. Sztywne określenie dochodu nie pozwala uwzględnić zdarzeń losowych, które uniemożliwiły jego wypracowanie – mówi Jerzy Chóścikowski, przewodniczący  NSZZ „Solidarność" Rolników Indywidualnych.

Biedni bez świadczeń

Rodzin objętych pomocą społeczną jest ponad 1,3 mln. Na wsi ze świadczeń korzysta ich   0,58 mln.
– Zdarza się, że nasi świadczeniobiorcy mają kilkanaście hektarów, ale są niezaradni życiowo i nie stać ich nawet na opłacenie KRUS. Ich prawdziwą sytuację określamy dopiero po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego i mimo ograniczonych możliwości staramy się pomóc, przydzielając zasiłki okresowe – mówi Izabela Olczyk z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Olsztynku. Prawo do większości świadczeń z pomocy społecznej uzależnione jest od spełnienia kryterium dochodowego. Nie dotyczy to jedynie zasiłku celowego przyznanego w związku z poniesieniem strat w wyniku zdarzenia losowego, specjalnego zasiłku celowego oraz zasiłku okresowego, celowego i pomocy rzeczowej – przyznanych w szczególnych okolicznościach.

Różny dochód z tego samego hektara

Mała liczba  beneficjentów pomocy społecznej na wsi to także skutek tego, że inaczej oblicza się przychody rolników na potrzeby pomocy społecznej, inaczej dla celów podatkowych, a inaczej  przy udzielaniu świadczeń rodzinnych.  Zakłada się, że rolnicy starający się o pomoc społeczną uzyskują dochód miesięczny w wysokości 207 zł z hektara. Z kolei starając się o świadczenie rodzinne, z tego samego hektara uzyskują rocznie już 2278 zł. – Trzeba przyjąć jednolitą metodę ustalania dochodu rolnika. Nie może być tak, że w ustawie podatkowej i w ustawie o świadczeniach rodzinnych zależny jest on  od corocznej przeciętnej wyliczanej przez GUS, a na potrzeby pomocy społecznej  jest określany co kilka lat w rozporządzeniu – uważa Paweł Kubicki z Instytutu Gospodarstwa Społecznego SGH. Przeciwko takiemu zróżnicowaniu protestowała już Krajowa Rada Izb Rolniczych. Kilka lat temu złożyła nawet wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Jak podkreślała, różny sposób obliczania dochodu tego samego rolnika powoduje, że raz jest on zbyt biedny, by otrzymać kredyt z banku, a raz zbyt bogaty, by uzyskać świadczenie z pomocy społecznej. Trybunał uznał jednak, że nie narusza to konstytucji.  Zdaniem składu orzekającego regulacje służą innym celom, więc ustawodawca nie musiał  jednolicie określać sposobu ustalania dochodu. Zdanie odrębne zgłosiła jedynie sędzia Teresa Liszcz. OPINIA Teresa Liszcz, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Ustalenie rzeczywistego dochodu z konkretnego gospodarstwa rolnego jest w polskich warunkach praktycznie niemożliwe. Uzasadniony jest zatem sposób ustalania przeciętnego dochodu z hektara przeliczeniowego na podstawie danych statystycznych, przyjęty w ustawie o podatku rolnym. Wielkość dochodu rolnika w określonym czasie powinna być jednak tylko jedna. Ustawodawca nie ma prawa ustalać kwoty dochodów z tego samego źródła w różnych ustawach służących różnym celom. Z taką sytuacją mamy do czynienia w ustawie o pomocy społecznej i w ustawie o podatku rolnym. Jest to niezgodne z konstytucją. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.wojcik@rp.pl Zobacz serwisy: » Prawo dla Ciebie » Rolnicy » Zasiłki » Samorząd » Świadczenia z gminy i powiatu » Pomoc społeczna
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA