fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energianews

Naftoport stracił znaczenie dla Rosjan

Fotorzepa, Piotr Wittman
Pożegnanie z tranzytem rosyjskiej ropy przez Gdańsk. Rusza wielki naftociąg do Zatoki Fińskiej
Październik może być ostatnim miesiącem, w którym przez gdański Naftoport Rosjanie będą słać swoją ropę za granicę. Potem nie będzie już miał dla nich znaczenia i najpewniej będzie wykorzystywany przez rosyjskie firmy sporadycznie – tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład mroźnej zimy lub istotnych zmian na rynku naftowym.
Stanie się tak, bo w połowie listopada koncern Transnieft zacznie wysyłać ropę nowym rurociągiem z rejonu Unieczy (przy granicy z Białorusią) do portu Usti Ługa w rejonie Zatoki Fińskiej. Tą drogą Rosja może słać nawet 20 mln t ropy rocznie, w planach ma zwiększenie dostaw i rozbudowę. Dlatego inne porty – w tym Gdańsk i Odessa – przestają być potrzebne. Od początku, gdy w 2008 roku zapadała na Kremlu decyzja o budowie rurociągu do Usti Ługi, cel tej inwestycji został jasno określony. Dzięki niej – jak zapowiadał Władimir Putin – Rosja ma zmniejszyć uzależnienie od krajów tranzytowych. Decyzja zapadła po ostrym konflikcie na linii Moskwa – Mińsk i wstrzymaniu dostaw rosyjskiej ropy na Białoruś. Chociaż rurociąg kosztował ok. 4 mld dol., to rosyjskie władze uznały go za strategiczny.
Od czerwca z Gdańska nie wypłynął żaden tankowiec z rosyjską ropą. Firmy z tego kraju nie zamawiały bowiem przepustowości w ropociągu Przyjaźń, który przez Białoruś biegnie do Polski i ma połączenie z Gdańskiem. Przedstawiciele gdańskiego portu morskiego przyznają, że nie ma zapowiedzi transportu na bieżący rok. Ale w październiku mogą się pojawić trzy lub cztery statki (jak podał Reuters). To efekt sprzyjającej sytuacji na rynku – z jednej strony spadają cła na eksport ropy, a z drugiej – w obawie przed spadkiem cen surowca rosyjscy producenci starają się maksymalnie zwiększyć eksport, by uzyskać jak największe przychody z tego tytułu. Tym bardziej że eksperci prognozują, że na światowych giełdach ropa będzie nadal tanieć. Zatem Gdańsk ma teraz ostatnią szansę zarobić na tranzycie rosyjskiej ropy. Pod koniec grudnia, gdy Primorsk i Usti Ługa zostaną całkowicie zablokowane z powodu lodów, tak że nawet lodołamacze nie będą mogły pracować, Naftoport być może dostanie jakieś zlecenie. PERN, który jest głównym właścicielem Naftoportu, powinien przyzwyczaić się do nowej sytuacji i faktu, że Naftoport przestanie zarabiać na przeładunku rosyjskiej ropy. W ubiegłym roku tranzyt przez Gdańsk wyniósł 7 mln ton. Wówczas Naftoport osiągnął 40 mln zł przychodów, z czego 70 proc. pochodziło z tranzytu ropy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA