fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Kanada: nie wolno obrażać Polaków

Polacy od lat walczą z obarczaniem ich odpowiedzialnością za Holokaust (na zdjęciu: KL Auschwitz w 1945 roku)
AFP
Po raz pierwszy sprawą „polskich obozów” zajął się parlament i rząd. Z dobrym skutkiem
Wszystko zaczęło się od artykułu w prestiżowym dzienniku „Globe and Mail". Znalazł się w nim fragment o dziewczynce, która miała sortować buty Żydów zabitych w komorach gazowych w... „polskim obozie koncentracyjnym". Ponieważ był to już kolejny taki przypadek w kanadyjskich mediach, tamtejsza Polonia przystąpiła do zdecydowanej kontrofensywy.
Tym razem nie skończyło się jednak na posyłaniu pełnych oburzenia listów do redakcji. Sprawa trafiła do parlamentu, gdzie głos zabrali deputowani polskiego pochodzenia Władysław Lizoń i Ted Opitz. W efekcie na mównicę musiał wyjść minister ds. obywatelstwa, imigracji i wielokulturowości  Jason Kenney. Urzędnik zdecydowanie sposób poparł Polaków.

Policzek dla Sprawiedliwych

Oto zapis wystąpień trzech polityków (wszyscy reprezentują rządzącą Partię Konserwatywną) na podstawie parlamentarnych stenogramów:
Ted Opitz: „Zaniepokoiło mnie, gdy zobaczyłem w «Globe and Mail», że nazistowskie, niemieckie obozy zbudowane w okupowanej Polsce zostały określone mianem «polskich obozów koncentracyjnych». Polacy byli ofiarami brutalnych nazistowskich okupantów. Takie sformułowanie jest obraźliwe dla narodu polskiego, który utworzył największą armię podziemną i walczył ramię w ramię z Kanadyjczykami na froncie zachodnim. Kanadyjczycy powinni zdawać sobie sprawę z tego, jak było naprawdę. Mam nadzieję, że dziennikarze potraktują to poważnie i nigdy już nie będą pisać nieprawdy" (owacja na stojąco).
Władysław Lizoń: „Panie przewodniczący, «Globe and Mail» użył sformułowania «polski obóz koncentracyjny». Dzielni Polacy byli ofiarami nazistowskich okupantów, a nie sprawcami ich straszliwych zbrodni. To, co napisał «Globe and Mail», jest obrazą dla tysięcy polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, którzy ryzykowali życie, by ratować żydowskich sąsiadów. Czy minister mógłby powiedzieć tej izbie, co nasz rząd zrobił, aby walczyć z tą obraźliwą manipulacją?"
Minister Jason Kenney: „Dziękuję za podniesienie tej ważnej i drażliwej kwestii. To absolutna prawda. Takie sformułowania są obraźliwe dla pamięci o Polakach, którzy walczyli z nazistowską okupacją i którzy zostali uznani za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Dlatego właśnie rząd Kanady poparł w UNESCO wniosek, aby obozy były formalnie określane mianem nazistowskich niemieckich obozów koncentracyjnych i eksterminacyjnych w okupowanej Polsce. W tej sprawie nie może być żadnych wątpliwości. Rząd Kanady wzywa wszystkich obywateli, aby te słuszne postulaty polskiej społeczności traktowali z wrażliwością".
– Z tego, co wiem, to pierwszy przypadek w historii, żeby sprawa używania określenia „polski obóz" stanęła na forum jakiegokolwiek parlamentu. Do tej pory spór na ten temat sprowadzał się do wymiany listów między redakcjami a polonijnymi organizacjami – powiedział „Rz" pracujący w Kanadzie historyk polskiego pochodzenia Richard Tyndorf. – Deklaracja ministra dostarczy teraz kanadyjskim Polakom amunicji. Będziemy się mogli na nią powoływać i miejmy nadzieję, że nikt już nie będzie używał tych krzywdzących Polaków słów – dodał.

Jak kubańskie Guantanamo

W odpowiedzi „Globe and Mail" w swoim internetowym wydaniu zmienił określenie „polski obóz koncentracyjny" na „obóz koncentracyjny w okupowanej przez Niemców Polsce". Opublikował również na swoich łamach list jednego z oburzonych czytelników, Chrisa Krzyżanowskiego z Toronto: „Nazwanie niemieckiego obozu «obozem polskim» jest tym samym co nazwanie amerykańskiego więzienia Guantanamo więzieniem kubańskim".
– Deklaracje, które usłyszeliśmy w parlamencie, mają olbrzymie znaczenie. Oznaczają, że w naszej walce ze zniesławianiem Polaków przez najbliższe pięć lat będziemy mieli mocnego sojusznika. Konserwatywny rząd oparty na większościowej koalicji – powiedziała „Rz" Hanna Sokolska, szefowa Komisji Obrony Dobrego Imienia Polaka i Polski działającej przy Kongresie Polonii Kanadyjskiej. Według niej Polacy, których w
35-milionowej Kanadzie mieszka około 800 tysięcy, rosną w siłę i stają się grupą, z którą politycy muszą się liczyć.
– W większości przypadków ludzie, którzy używają określenia „polski obóz", robią to z głupoty. Nie oznacza to jednak, że nie należy z tym walczyć. Wprost przeciwnie, przypadki takie należy piętnować. Kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się bowiem prawdą. Jeżeli nie będziemy z nim walczyć, niedługo okaże się, że to Polacy byli nazistami i to Polacy dokonali Holokaustu – podkreśliła Hanna Sokolska.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora
 
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA