fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wybory parlamentarne 2011

Tusk jednak ominie Zieloną Górę

ROL
Jerzy Haszczyński
Prokuratura stawia zarzuty, policja namierza kolejnych uczestników burd, premier zmienia plany
Czynna napaść na policjantów, niszczenie mienia i udział w zbiegowisku publicznym – pierwsi uczestnicy zamieszek w Zielonej Górze usłyszeli wczoraj zarzuty. Grozi im do dziesięciu lat więzienia. – Mamy dziewięciu podejrzanych. Kolejne zatrzymania to kwestia najbliższych dni – podkreśla Marek Szklarz z zielonogórskiej Prokuratury Okręgowej.
Tymczasem w miejscu, gdzie policyjny radiowóz śmiertelnie potrącił 23-latka, wciąż gromadzą się ludzie i płoną znicze. Miasto huczy od plotek. Pojawiają się informacje o marszu milczenia i wielkiej demonstracji z udziałem kibiców spoza  Zielonej Góry: podczas czwartkowego pogrzebu Krzysztofa S. lub przy okazji planowanych na niedzielę zawodów żużlowych. – Nic takiego nie organizujemy – zapewnia Kajetan Hozakowski, szef Stowarzyszenia Kibiców Tylko Falubaz. Fani zielonogórskiej drużyny, z którymi rozmawiała "Rz", też twierdzą, że w mieście powinno być spokojnie. – Prosiła o to rodzina Krzysztofa – mówi jeden.
Mimo to policja pozostaje w najwyższej gotowości. – Każdy sygnał traktujemy poważnie. Nasze siły w Zielonej Górze zostały wzmocnione – podkreśla Sławomir Konieczny, rzecznik gorzowskiej komendy wojewódzkiej. – Policjanci starają się nie rzucać w oczy. Nie chcemy, by mieszkańcy mieli poczucie, że żyją w oblężonym mieście. Dramat w Zielonej Górze zmienił kalendarz kampanii wyborczej. Rajd po województwie lubuskim odwołał premier Donald Tusk. – Nie ukrywam, że na środę mieliśmy zaplanowaną wizytę w Zielonej Górze, Gorzowie, w innych miastach tego regionu – przyznawał przed południem w Polsat News rzecznik premiera Paweł Graś. Po południu szefowa regionalnych struktur PO Bożenna Bukiewicz potwierdziła "Rz", że Tusk nie przyjedzie. Dotychczas premier pojawiał się w miejscach tragicznych wydarzeń. Dlaczego teraz może być inaczej? Jak zauważa dr Robert Alberski, politolog z Uniwersytetu Wrocławskiego: – Donald Tusk nie chce podgrzewać nastrojów. Świadczą o tym choćby kierowane do policji sugestie, by nie manifestowała siły. Dr Alberski zwraca też uwagę, że pojawienie się premiera we wrogim otoczeniu kibiców, i to w ostatnim tygodniu kampanii, mogłoby źle wpłynąć na notowania PO. – Niewykluczone, iż sprowokowałoby to niebezpieczne dla PO kojarzenie premiera ze śmiercią kibica. Tym bardziej że wizyty nie dałoby się wpisać w walkę z kibolami. Zajście nie miało nic wspólnego ze sportem, a stadiony żużlowe to nie areny, gdzie dochodzi do burd – mówi politolog. W nocy z niedzieli na poniedziałek nieoznakowany radiowóz śmiertelnie potrącił w centrum Zielonej Góry kibica. Mężczyzna wracał z fety zorganizowanej z okazji zdobycia przez miejscowy Falubaz mistrzostwa Polski na żużlu. W mieście wybuchły zamieszki. Tłum zdemolował m.in. dziesiątki samochodów i komisariat. Rannych zostało kilkunastu policjantów. Jak zapewniają śledczy, na razie nic nie wskazuje, by policjanci przekroczyli przepisy.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA