fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jak zarządzać wydatkami

Bank ofert - ocena nowości w skali od 1 do 5

Na lokatach strukturyzowanych można zarabiać niezależnie od tego, czy na giełdzie kursy rosną, czy spadają. Jedną z możliwych strategii jest opcja swing. Niedawno zastosowała ją firma Xelion, a teraz można ją znaleźć w lokacie strukturyzowanej BRE Banku nazwanej Wind of Change.
Zasada działania tej konstrukcji jest prosta. W czasie trwania inwestycji obserwujemy zmiany kilku aktywów (np. indeksów giełdowych). Zyskiem inwestora na koniec jest najmniejsza bezwzględna wartość stopy zwrotu. Jeśli więc np. trzy indeksy wzrosną odpowiednio o 10, 15 i 20 proc., a czwarty straci 5 proc., inwestor zyska 5 proc. (wartość bezwzględna liczby minus 5 wynosi 5).Taka opcja jest tym tańsza, im więcej rodzajów inwestycji obserwujemy i im mniej są one ze sobą skorelowane. W takiej sytuacji jest spora szansa, że któraś stopa zwrotu będzie bliska zeru i w efekcie lokata przyniesie niewielki zysk. BRE Bank zdecydował się na krótki okres inwestycji – dwa lata. W przypadku lokat strukturyzowanych przekłada się to na konieczność ograniczenia wydatków na zakup opcji. W efekcie w lokacie BRE Banku mamy inwestycje słabo ze sobą skorelowane: WIG20, FTSE EPRA Eurozone (indeks europejskich spółek inwestujących w nieruchomości), DJ AIG Commodity Index (indeks surowców) oraz kurs USD/PLN. Lokata dostępna jest w dolarach oraz w złotych (minimalne kwoty to odpowiednio: 25 tys. zł i 20 tys. dolarów). Po dwóch latach inwestor może liczyć na 130 proc. najmniejszej bezwzględnej stopy zwrotu w przypadku wersji złotowej oraz na 90 proc. tej stopy w przypadku dolarów.BRE reklamuje lokatę jako formę dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Trzeba jednak pamiętać, że przy takiej konstrukcji wraz ze wzrostem liczby różnorodnych aktywów w portfelu zmniejsza się szansa na wysoki zysk, a rośnie ryzyko, że zarobimy niewiele. Warto o tym pamiętać, wybierając propozycję BRE. Między 12 listopada a 7 grudnia trwa druga subskrypcja lokaty z funduszem zagranicznym Banku BGŻ. Zainwestować można minimum 5 tys. zł. Połowa środków trafia na sześciomiesięczną lokatę z oprocentowaniem 11 proc. w skali roku, czyli przez pół roku nasz kapitał powiększy się o 5,5 proc. Po tym terminie lokaty nie można odnowić na takich samych atrakcyjnych warunkach. Jest to więc dobry chwyt marketingowy zachęcający do inwestowania w fundusze.Druga połowa środków jest wpłacana na trzyletnie ubezpieczenie na życie w TU Europa. Składka ubezpieczeniowa trafia do Robeco Global Bonds – Funduszu Obligacji Światowych i do Robeco Emerging Markets Equities – Funduszu Akcji z Rynków Wschodzących (po 40 proc.), oraz do Robeco Property Equities – Funduszu Akcji z Sektora Nieruchomości (20 proc.).Istnieje możliwość wycofania środków przed upływem terminu, ale pobierana jest wtedy opłata likwidacyjna w wysokości 3,9 proc. w pierwszym roku, 2,9 proc. w drugim roku i 1,8 proc. w trzecim roku inwestycji. Oprócz tego co miesiąc naliczane są opłaty: administracyjna w wysokości 1,95 proc. w skali roku i za ryzyko – 0,12 proc. Trzy składniki portfela to raczej słaba dywersyfikacja, ale pamiętajmy, że fundusze Robeco lokują na całym świecie. Mizerne wyniki ma niestety proponowany fundusz obligacji, który w ostatnich trzech latach zarabiał średnio 2,4 proc. w skali roku. Łatwo znajdziemy dużo lepiej oprocentowaną lokatę bankową, gdzie zysk jest pewny i niepomniejszony o żadne opłaty. Obawy może również wzbudzać fundusz akcji sektora nieruchomości (choćby ze względu na sytuację w USA). Należy jednak pamiętać, że światowy rynek nieruchomości jest nadal w fazie dynamicznego rozwoju, a w portfelu Robeco Property Equities przeważają spółki z regionu Pacyfiku, szczególnie z Singapuru oraz Hongkongu. Średnio w ostatnich trzech latach fundusz ten zarabiał 16,5 proc. w skali roku. Dobrym posunięciem jest umieszczenie funduszu rynków wschodzących, które cieszą się w ostatnim czasie dużym zainteresowaniem. W ostatnich trzech latach fundusz ten przyniósł zysk na poziomie 37 proc. w skali roku. Produkt nie jest rewelacyjny, ale niepewność co do rozwoju sytuacji na warszawskiej giełdzie zachęca do inwestowania na zagranicznych rynkach. Niedobrze byłoby jednak, gdyby ktoś zdecydował się na lokatę wyłącznie ze względu na korzystne oprocentowanie części bankowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA