fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy zlikwidować formularze PIT - opinia Ryszarda Mastalskiego

Ryszard Mastalski
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Propozycja ograniczenia samoobliczania podatku jest godna dyskusji, ale już po wyborach – pisze prof. Ryszard Mastalski
W tych systemach prawnych, gdzie, inaczej niż w Polsce, nie dominuje technika samoobliczania podatkowego, podatnik dostarcza organom podatkowym (dalej: organ) jedynie informacji (z reguły na specjalnych formularzach) o zaistniałych u niego (niekiedy u jego kontrahentów) faktach związanych z opodatkowaniem. U nas natomiast najczęściej obowiązany jest również do obliczania obciążających go należności ze wszystkimi konsekwencjami niewłaściwego zastosowania prawa podatkowego.

Samoobliczanie

W wypadku samoobliczania zobowiązanie podatkowe powstaje z mocy prawa bez wydawania decyzji podatkowej; w innych wypadkach wtedy, gdy zostaje doręczona decyzja organu (art. 21 ordynacji podatkowej). Zniesienie obowiązku corocznego składania deklaracji PIT oznacza, że udział podatnika w procesie stosowania prawa może się ograniczyć jedynie do dostarczania danych do ustalenia należności (jak to jest dzisiaj, np. w podatku od nieruchomości). Dokonujący samoobliczenia obciążony jest daleko idącym ryzykiem prawnym oraz znaczną niepewnością ekonomiczną. Rola organu sprowadza się tu bowiem do kontroli prawidłowości działań podatnika, zarówno gdy chodzi o ustalenie stanu faktycznego, jak i zastosowanie do tego stanu odpowiednich norm prawnych, czyli przeprowadzenie przez niego interpretacji prawa. Kontrola skarbowa jest możliwa do czasu, gdy zobowiązanie podatkowe nie ulegnie przedawnieniu, a więc w okresie pięciu lat od końca roku, którego dotyczy samoobliczanie.
Podczas kontroli organ ustala nie tylko samą należność, lecz także odsetki za zwłokę liczone od czasu powstania zobowiązania podatkowego z mocy prawa, a więc dokonania przez podatnika samoobliczenia należności daninowych. Praktycznie mogą to być zatem odsetki za około sześć lat. Można więc przyjąć, że podatnik obciążony obowiązkiem interpretacji prawa daninowego ponosi daleko idące ryzyko gospodarcze. Uwolnienie od obowiązku samoobliczania nie tylko zmniejsza to ryzyko, lecz także zwiększa pewność i bezpieczeństwo prawne. Jest to ważne, biorąc pod uwagę stan naszego prawa podatkowego, jego skomplikowanie, niespójność systemową, co powoduje, że nawet poprawna interpretacja przepisów daje często różne wyniki, o czym świadczą nierzadkie rozbieżności w orzecznictwie podatkowym. Nie ulega wątpliwości, że w tych wszystkich wypadkach, gdy można samoobliczanie zastąpić wymiarem podatkowym, należy z tego skorzystać. Powstaje więc pytanie, czy dotyczy to podatku dochodowego od osób fizycznych zobowiązanych do składania corocznych zeznań na formularzu PIT.

Tam, gdzie niezbędne

Samoobliczanie stało się dominującą formą ustalania należności podatkowych w Polsce dopiero w początkach lat 90. Wprowadzono je pospiesznie, bez szerszej analizy możliwości wypełniania przez obywateli nałożonych na nich obowiązków. Wydaje się, że można już – korzystając z dotychczasowych doświadczeń – zweryfikować zakres stosowania techniki samoobliczania, pozostawiając ją jedynie tam, gdzie jest to niezbędne (np. VAT czy akcyza). Największe możliwości ograniczenia samoobliczania istnieją w tych podatkach, które mogą mieć stosunkowo prostą konstrukcję (to nie znaczy, że zawsze ją mają). Dotyczy to głównie PIT, zwłaszcza gdy źródłem opodatkowania są należności ze stosunku pracy, emerytur i rent, umów-zleceń i umów o dzieło oraz korzystania z praw autorskich i praw pokrewnych. Niewątpliwie połączenie zmian w zakresie samoobliczania (zmian w procedurze podatkowej) ze zmianami ustaw regulujących podatek dochodowy (np. połączenie w jednej ustawie, ale w odrębnych działach, opodatkowania dochodów z działalności gospodarczej oraz z pracy, rent i emerytur, umów-zleceń) ułatwiłoby wprowadzenie nowych rozwiązań dotyczących samoobliczania.

Dwa różne elementy

Ograniczenie zakresu stosowania samoobliczania byłoby bez wątpienia korzystne dla podatników. Czy jednak organy są w stanie podołać nowym obowiązkom w zakresie obliczania należności podatkowych. Wyrażana jest niekiedy opinia, że organ nie może przekazać podatnikowi informacji o jego zarobkach, gdyż wiedzę o tym czerpie z wypełnionych przez niego deklaracji. Mylone są tu dwa zupełnie różne elementy związane z techniką samoobliczania – ustalanie stanu faktycznego oraz zastosowanie do tego stanu odpowiednich norm prawnych. Zarówno bowiem kiedy zobowiązanie podatkowe powstaje na mocy decyzji, jak i przy samoobliczaniu, podatnik zobowiązany jest do złożenia zeznania dotyczącego stanu faktycznego (podatkowoprawnego stanu faktycznego). W wypadku jednak, gdy zobowiązanie podatkowe (zgodnie z art. 21 ordynacji) powstaje z chwilą doręczenia decyzji, podatnik nie oblicza należności, a więc nie dokonuje wykładni prawa, do czego jest zobowiązany przy samoobliczeniu ze wszystkimi, wspominanymi już, ujemnymi konsekwencjami. Poza tym także inne niż podatnik podmioty mają obowiązek składania organom odpowiednich danych dotyczących podatników. Wystarczy w tym względzie odesłać do przepisów ordynacji regulujących informacje podatkowe (art. 82 – 85) czy też ich wymianę z innymi państwami (art. 305a – 305o). Nie jest zatem tak, że jedynymi źródłami informacji na temat podatnika są wypełniane przez niego informacje podatkowe. W szczególności zanim obywatel złoży roczną deklarację PIT, otrzymuje od płatnika zaliczek na podatek (tak jak organ) informacje o dochodach oraz pobranych zaliczkach (PIT 11), co dotyczy w szczególności należności ze stosunku pracy, umów-zleceń, umów o dzieło, korzystania z praw autorskich czy rent i emerytur (w tym ostatnim wypadku PIT 40A). W gruncie rzeczy we wskazanych wypadkach organ czerpie informacje o stanie faktycznym podlegającym opodatkowaniu z tych samych źródeł co podatnik. W rzeczywistości więc zniesienie obowiązku składania PIT oznacza, że – nie dokonując samoobliczenia – podatnik uzyskuje pewność prawną i bezpieczeństwo ekonomiczne nie po sześciu latach, jak obecnie, lecz z chwilą uprawomocnienia się doręczonej mu decyzji podatkowej.

Najpierw wybory

Propozycja ograniczenia samoobliczania poprzez zniesienie PIT pojawiła się w niezbyt korzystnym czasie. Jest ona bowiem jednym z elementów programu wyborczego Platformy Obywatelskiej. Trudno zatem w okresie kampanii wyborczej spodziewać się pogłębionej, merytorycznej dyskusji nad tą propozycją. Niezbyt dziwi więc reakcja na ten pomysł środków masowego przekazu, a nawet niektórych specjalistów prawa podatkowego, odrzucających lub aprobujących tę propozycję w zależności od przyjętych opcji politycznych. Przedstawione uwagi wskazują jednak, że warto wrócić po wyborach parlamentarnych, niezależnie od ich wyniku, do spokojnej i merytorycznie pogłębionej dyskusji na temat ograniczenia samoobliczania w polskim systemie podatkowym. Zmiany tego systemu prowadzące do zwiększenia pewności prawa i bezpieczeństwa ekonomicznego podatnika godne są uwagi i wszechstronnej dyskusji ze względu na interes zarówno podatnika, jak i Skarbu Państwa.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA