fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Jak frywolny orient uwiódł Europejczyków

Rzeczpospolita
Japońskie drzeworyty zachwyciły europejskich twórców już 150 lat temu‚ natomiast w Polsce są wciąż mało znane. Szkoda‚ bo zmysłowy świat dawnej Japonii naprawdę warto poznać. Krakowskie wydawnictwo UNIVERSITAS wznowiło niedawno ciekawą monografię Timona Screecha „Erotyczne obrazy japońskie 1700 – 1820”. To dobra okazja, by przyjrzeć się bliżej oryginalnym drzeworytom.
Japonia‚ jako kraj wyspiarski i położony na wschodnich krańcach Azji‚ długo się rozwijała w izolacji od reszty świata‚ dlatego jej kultura jest jedną z najbardziej oryginalnych‚ odrębnych i jednolitych na świecie. Po krótkim spotkaniu z cywilizacją Zachodu w czasach wielkich odkryć geograficznych‚ Japończycy usunęli cudzoziemców z kraju i rozpoczęli jeden z najciekawszych okresów w dziejach Japonii – okres izolacji‚ zwany Edo (1640 – 1864).
Był to czas pokoju i dobrobytu. W stolicy szogunatu, Edo‚ oddziały samurajów‚ pozbawionych udziału w walkach zostały skoszarowane w wielkich garnizonach‚ do których kobiety nie miały wstępu. Japońscy kupcy zaczęli się bogacić i doceniać uroki życia. W miastach dzięki nowej burżuazji rozkwitała kultura mieszczańska z dzielnicami uciech pełnymi herbaciarni‚ domów publicznych‚ kurtyzan i gejsz. Termin ukiyo-e zaczął oznaczać hedonistyczny świat ulotnych przyjemności‚ a jego symbole to piękne kurtyzany i aktorzy teatru kabuki. Najsłynniejszą dzielnicą rozpusty stała się Yoshiwara w pobliżu Edo. Drzeworyty ukiyo-e są plastycznym wyrazem tego świata‚ pełnym erotyzmu‚ a nawet pornografii. Choć drzeworyty sygnowane były nazwiskiem jednego artysty‚ każdy był efektem współpracy czterech osób: wydawcy‚ malarza‚ snycerza i drukarza. Wydawca był menedżerem całego przedsięwzięcia: zamawiał temat‚ określał nakład‚ ustalał cenę‚ koordynował pracę pozostałych i finansował całość. Malarz rysował na papierze wyraźne kontury i dobierał barwniki do ich wypełnienia. Następnie rysunkową kopię naklejano na gładki drewniany klocek‚ a snycerz wycinał rysunek w drewnie‚ w tylu egzemplarzach‚ ile kolorów zawierał rysunek. Drukarz wykonywał odbitki‚ używając dla każdego koloru oddzielnego klocka. Niektóre partie wilgotnego rysunku posypywano opiłkami metalu lub brokatem‚ uzyskując efekt metalicznego blasku‚ albo mieszano pigment z klejem‚ co dawało intensywny połysk. Tak utworzone odbitki funkcjonowały jako ilustracje w książkach‚ elementy albumów‚ wachlarze lub samodzielne obrazy. Pornografia i natura Tematyka drzeworytów jest wiernym odbiciem japońskiej estetyki i obyczajowości tamtych czasów. Wiele z nich przedstawia seksualne zbliżenia z szokującą europejskie oczy dokładnością. Autor wznowionego albumu „Erotyczne obrazy japońskie 1700 – 1820” Timon Screech‚ twierdzi‚ że pornograficzne drzeworyty miały być tanim substytutem dla mężczyzn‚ którym finanse lub pozycja społeczna nie pozwalały na wizyty w dzielnicach uciech. Oprócz scen spotkań kurtyzan z kupcami i samurajami‚ chętnie portretowano także same japońskie piękności. Portrety kurtyzan stanowiły często „reklamę” przybytku‚ w którym były zatrudnione – uderza w nich finezyjny rysunek wielobarwnych kimon. W japońskich oczach kobieta była atrakcyjna właśnie poprzez gustowny‚ elegancki strój. Uważano‚ że naga kobieta wcale nie jest piękna‚ tylko „goła jak robak”‚ to kimono było piękne i olśniewało barwami i wzorami. Nie wszystkie japońskie drzeworyty tego okresu miały charakter erotyczny. W wielu drzeworytach ukiyo-e widać wrażliwość Japończyków na ulotne piękno przyrody i przemijanie pór roku. Częste są serie malarskie przedstawiające te same motywy‚ np. górę Fudżi‚ w czterech porach roku. W japońskim stosunku do natury pobrzmiewa buddyjskie przekonanie o nietrwałości świata – „piękno kwiatów jest nam drogie‚ bo wiemy‚ że jesienią już ich nie będzie”. W połowie XIX wieku Japończycy postanowili zakończyć izolację‚ by uczyć się od cudzoziemców zwyczajów i techniki nowoczesnego świata. Przy ponownym spotkaniu kultur Europejczycy i Amerykanie chłonęli odmienności japońskiej kultury. W purytańskiej Europie kobiety chodziły nadal w sukniach zasznurowanych pod szyję‚ a skrywane popędy dopiero czekały na swego odkrywcę Freuda. Tymczasem w Japonii erotykę traktowano jako naturalny element urody życia‚ bez konotacji z nieczystością i grzechem. Popularne łaźnie służyły jednocześnie kobietom i mężczyznom‚ a wspólna nagość nikogo nie dziwiła. Pod wpływem zgorszonych Europejczyków podzielono łaźnie na damskie i męskie. Japończycy‚ podziwiając zachodni styl życia‚ zaczęli się wstydzić swoich drzeworytów i wyprzedawać je za bezcen. W połowie XIX wieku wraz z ożywieniem handlu masowo napływały do Europy‚ np. dołączane do większych opakowań herbaty i porcelany. Europejczyków kusiła ich plastyczna oryginalność‚ swoboda obyczajowa i brak pruderii. Drzeworyty‚ obok ceramiki i wachlarzy‚ były stałym elementem wystroju wielu paryskich pracowni malarskich‚ inspirując zarówno impresjonistów‚ jak i twórców secesji. Od połowy XIX wieku powstały w Europie liczne kolekcje drzeworytów‚ a najcenniejsze oryginały osiągają dziś zawrotne ceny na europejskich aukcjach. W Polsce również powstała kolekcja sztuki japońskiej z ogromnym zbiorem drzeworytów‚ stworzona w końcu XIX wieku przez Feliksa Jasieńskiego‚ którą można oglądać w Krakowie‚ w Centrum Sztuki Japońskiej Manggha. Kolekcje japońskich drzeworytów można obejrzeć na stronach: www.csse.monash.edu.au/~jwb/ukiyoe/ukiyoe.html web-japan.org/museum/ukiyoe.html Reprodukcje drzeworytów są do kupienia w krakowskiej galerii Manggha
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA