Media

Chłód znad Moskwy

Marek Domagalski
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Jeszcze brzmią mi w uszach powiewne takty walca Szostakowicza na powitanie rosyjskiej pary prezydenckiej Miedwiediew przed Pałacem Namiestnikowskim, i zachwyty polskiej publicystyki, jak to ocieplały one tę, jak zwykle historyczną, wizytę i stosunki polsko-rosyjskie. I mamy oto zmianę pogody. Tę prognozę (polityczną tym razem) mamy pewną na lata: to masy chłodnego powietrza znad Moskwy.
Przypominała mi się zapowiedź radiowego prezentera pogody, niedawno zmarłego Andrzeja Zalewskiego, który powiedział, że będzie zimno i musi być zimno. Wprawdzie za naszymi granicami, zebrały się jednak wtedy ogromne masy zimnego polarnego powietrza. — To tak jakby stanąć przy otwartej lodówce: musi być zimno — wyjaśniał. I było zimno.
— „Cyrk z wymianą stanowisk odbył się w sobotę na zjeździe partii Jedna Rosja (...) Putin zamienia się w Łukaszenkę, ostrzega opozycja w Rosji" — nie zostawia wątpliwości „Fakt" („Car Putin bierze Rosję"). — „Warto zadać pytanie, co ta kontynuacja oznacza —  pyta z kolei Mirosław Skowron w „Super Expressie („Putin wiecznie żywy"). — Czy putinowska stabilizacja to śmierć i robienie inwalidów z kolejnych dziennikarzy patrzących władzy na ręce?  Rzucenie widowni jakiegoś biznesmena ? Pacyfikowanie organizacji pozarządowych?  A może cykliczne zamachy terrorystyczne lub mała lokalna wojna.
„Rzeczpospolita  Online" cytuje publicystę „Corriere della Sera", byłego ambasadora Włoch w Moskwie Sergio Romano: Czy oznacza to grę, podział zadań pomiędzy dobrego i złego policjanta? Po zamianie foteli wielu niewątpliwie ma powody, by tak myśleć. Kto jednak zbyt szybko dochodzi do takiego wniosku, wykazuje nieznajomość bogactwa i złożoności rosyjskiego społeczeństwa, gdyż wyrosło w nim silne pragnienie wolności i legalności. Oby miał rację. Dlaczego tak się stało — pyta Leonida Radzichowskiego, znanego rosyjskiego komentatora „Gazeta Wyborcza". — To dosyć smutna historia, ale trzeba sobie tak powiedzieć, że Putin tak góruje również dlatego, że poziom etyczny i profesjonalny naszych elit stale się obniża. Dziś jesteśmy na poziomie, bo jam wiem, może Mołdawii.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL