Sport

Puchar Świata w rugby: Nowa Zelandia gra z Francją

Trening Francuzów
AFP
Nie ma bardziej wyczekiwanego meczu w Pucharze Świata niż starcie Nowej Zelandii z Francją. Transmisja w Polsacie Sport w sobotę o 10.30
Najpierw Les Bleus odśpiewają Marsyliankę, potem All Blacks wykonają taniec haka, a później się zacznie. Walka na całego, siła przeciwko sile, rugby na wspaniałym poziomie – 80 minut emocji gwarantowane. Ciekawe, czy i tym razem trybuny będą tak rozbawione, jak podczas wszystkich dotychczasowych spotkań.
Nowozelandczycy wierzą w swoją drużynę, cały naród zjednoczył się wokół reprezentacji – rugbyści traktowani są jak bohaterowie, wszędzie czekają na nich tłumy, ale nie zamknęli się szczelnie w ośrodku przygotowawczym w Christchurch, w drodze po Puchar Williama Webba Ellisa. Po powodzi, jaka dotknęła w tym roku Nową Zelandię (najbardziej ucierpiały właśnie okolice Christchurch), zdobycie trofeum po 24 latach oczekiwania byłoby dla kibiców czymś wspaniałym.
Najpierw jednak trzeba pokonać Francję, by zająć pierwsze miejsce w grupie. Podtekstów w tym starciu jest aż nadto i reprezentacja gospodarzy chyba do żadnego innego meczu nie podejdzie tak skoncentrowana. Francuzi w ostatnich latach najlepiej radzą sobie z widokiem 15 osiłków wykonujących wojenny taniec. Podczas Pucharu Świata w 1999 roku wyeliminowali All Blacks w półfinale, a cztery lata temu już w ćwierćfinale. Tym razem porażka mogłaby się stać narodową tragedią, bo gospodarze oprócz zdobycia punktów mają jeszcze do podtrzymania dwie piękne serie. Nowa Zelandia to jedyna drużyna, która jeszcze nie przegrała w fazie grupowej Pucharu Świata od początku jego istnienia, czyli od 1987 roku. Dodatkowo na stadionie Eden Park, na którym odbędzie się mecz, nie ponieśli porażki od 1994 roku. Ostatnimi, którzy potrafili ich pokonać, byli Francuzi. We Francji wierzą w swój słynny „elan" (rozmach) w ataku, który pomoże im przełamać szyki obronne rywala. – Ich umiejętność gry ofensywnej jest niesamowita. To będzie nasze najtrudniejsze wyzwanie w ostatnim czasie – przyznaje Conrad Smith, jeden z najbardziej doświadczonych zawodników All Blacks. Kto lepiej wytrzyma tę próbę? Obaj trenerzy wierzą w doświadczenie, a nie młodzieńczą fantazję i powołali do składu wielu doświadczonych zawodników. Kapitan Nowej Zelandii Richie McCaw rozegra swój 100. mecz w kadrze. Faworyta przed tym spotkaniem wskazać jest bardzo trudno, każdy wynik jest możliwy i pozostaje tylko mieć nadzieję, że presja zwycięstwa nie przygniecie obu reprezentacji.
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL