fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Mistrzostwa ograniczonego zaufania

AFP
Za trzy lata pierwszy mundial w Afryce. Organizatorzy z RPA chętnie zamieniliby się z Polakami i Ukraińcami na zmartwienia. Oni już mają drogi, ale zakorkowane do granic możliwości, budowa stadionów idzie opornie, a przestępczość bije rekordy
Zbieg okoliczności był wyjątkowo niefortunny. Kilka godzin przed losowaniem eliminacji MŚ do gości zebranych w Międzynarodowym Centrum Kongresowym dotarła wiadomość, że na jednym z pól golfowych pod Durbanem został zamordowany i obrabowany zagraniczny turysta.
To w Republice Południowej Afryki żadna nowina, od kuli lub noża ginie tu każdego dnia ponad 50 osób, czasami z zagranicznymi paszportami. Tym razem wypadło jednak na byłego piłkarza, do tego przyjaciela jednego z najważniejszych gości Franza Beckenbauera. 43-letni Austriak Peter Burgstaller, były bramkarz Austrii Salzburg, przyjechał do Johannesburga na największe na świecie targi piłkarskie Soccerex, ale miał też być na losowaniu. Bilety do sektora VIP dostał od Beckenbauera, gdy wpadł na niego przypadkiem na lotnisku w Johannesburgu. Poleciał do Durbanu, w piątek wybrał się pograć w golfa na polu otoczonym dla bezpieczeństwa płotem pod napięciem.
Znaleziono go kilkanaście godzin później z kulą w klatce piersiowej i bez telefonu komórkowego. – Każdy, kto tu przyjeżdża, musi cały czas na siebie uważać i dwa razy pomyśleć, zanim coś zrobi – mówił wstrząśnięty Beckenbauer. Niemcy 2006 to był mundial beztroski, z kibicami bawiącymi się na ulicach i placach. Jeśli kogoś opuściły siły, to tam zasypiał, z przekonaniem że najgorsze, co może go spotkać, to problemy z kupieniem biletu, korek przy zjeździe na autostradę albo spóźniony pociąg. Za trzy lata pół miliona gości przyleci na zupełnie inny mundial. Do kraju trzy razy większego od Niemiec, w którym atrakcji dla turystów jest mnóstwo, ale pułapek jeszcze więcej. Do jednego z najpiękniejszych, ale i najniebezpieczniejszych państw świata, gdzie samotny turysta bywa zwierzyną łowną, a w boczne uliczki wielkich miast nikt rozsądny nie zapuszcza się nawet w dzień. W RPA dochodzi rocznie do ponad 120 tysięcy rozbojów. Durban w ostatni weekend był pełen policjantów i ochroniarzy pilnujących gości losowania, ale menedżer reprezentacji Niemiec Oliver Bierhoff na ceremonię dotarł bez portfela, paszportu i telefonu. Aktówka zginęła w hotelu. Na walkę z przestępczością rząd RPA wyda w tym roku 700 mln euro. Do mistrzostw uzbiera się 8 miliardów, bez żadnej gwarancji rozwiązania problemów, bo na razie statystyki są wciąż zastraszające. Wybudować stadiony i hotele, powiększyć lotniska będzie dużo łatwiej, nawet mimo strajków robotników wstrzymujących pracę co jakiś czas. Ostatnio strajkowały ekipy ze stadionów w Durbanie, Kapsztadzie i Nelspruit, a z solidarności z nimi do protestu dołączyli również budowniczy linii kolejowej Gautrain, która połączy Johannesburg z Pretorią. Gautrain to jeden z najważniejszych punktów przygotowań, ma uratować wiecznie zakorkowane ulice Johannesburga od zupełnego zatkania podczas mistrzostw. Z dziesięciu stadionów mistrzostw połowa stoi, wymaga tylko przeróbek. Pięć jest w budowie i organizatorzy zapewniają, że zdążą do listopada 2009, gdy FIFA chce zobaczyć gotowe obiekty. Najgorzej idzie w Kapsztadzie. Tam ma stanąć najpiękniej położony obiekt, tuż przy morzu, z widokiem na Górę Stołową, ale co krok pojawiają się problemy. Mieszkańcy nie życzyli sobie tak wysokiej konstrukcji blisko swoich domów, klub golfowy nie chciał oddać części terenów, pani burmistrz była przeciw budowie, bo uważała, że lepiej wydać te pieniądze na pomoc biednym i budowę nowej elektrowni dla przeludnionego miasta. Futbol jest w RPA sportem czarnoskórej większości, a akurat okolice stadionu w Kapsztadzie zamieszkują biali. Oni wolą krykiet i rugby.Stadiony są rozrzucone po całym kraju. Kapsztad i Durban dzieli blisko 1800 kilometrów, Bloemfontein i Kapsztad – 1000. Na pociągi nie ma co liczyć: podmiejskie są w ruinie, a szybka kolej na razie nie istnieje. Jest za to bardzo dobra sieć dróg, tyle że nie dla wszystkich gości wystarczy samochodów w wypożyczalniach. Już wiadomo, że RPA będzie musiała sprowadzić tysiące autobusów. Z pomocą przyjdą sąsiedzi, bo to nie będą mistrzostwa RPA, tylko całego kontynentu. Sprawa honoru, ale też okazja do zarobku. Robert Mugabe zgłosił Zimbabwe jako miejsce zakwaterowania dla którejś z reprezentacji. Niemcy, jak pisze „Die Welt”, zastanawiali się już nad wyborem ośrodka w Namibii. Pierwsze mistrzostwa w Afryce to największy eksperyment szefa FIFA Seppa Blattera. Dzięki afrykańskim głosom pozostaje on u władzy tak długo i teraz spłaca dług wdzięczności. Blatter dementuje pogłoski o przeniesieniu turnieju gdzie indziej i patrzy gospodarzom na ręce. W RPA stacjonuje już ponad 100 delegatów FIFA. W Niemczech na tym etapie przygotowań było ich siedmiu. Główny problem RPA to przestępczość, turysta bywa tam zwierzyną łowną
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA