Biznes

Zapłacimy mniej za dłuższe przejazdy koleją

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Jest szansa, że z końcem października stanieją bilety kolejowe na remontowanych trasach, dowiedziała się „Rzeczpospolita”
Obniżenie wysokości opłat za dostęp do torów zarządził Urząd Transportu Kolejowego. Decyzja ma zostać podpisana jeszcze w tym tygodniu. Wszystko przez trwające obecnie remonty na większości szlaków kolejowych.
W maju zaczęły do UTK wpływać skargi przewoźników na PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządcę torów. Szefowie kolejowych spółek skarżyli się, że PKP PLK pobiera opłaty za korzystanie z torów równie wysokie jak przed rozpoczęciem prac remontowych i wprowadzeniem objazdów mimo oferowania gorszej jakości usługi. Straty liczą w dziesiątkach milionów złotych.

Postępowanie bliskie końca

– Kończymy postępowanie w sprawie prawidłowości naliczania przez zarządców infrastruktury PKP PLK opłat za dostęp do infrastruktury – mówi „Rz" Krzysztof Jaroszyński, prezes Urzędu Transportu Kolejowego. Bierzemy pod uwagę przede wszystkim linie, na których są prowadzone remonty i modernizacje. W wyniku tego czas przejazdu w niektórych relacjach wydłuża się znacząco, co niekorzystnie odbija się na pasażerach – dodaje szef UTK.

Wszystko zależy od upustu

Janusz Malinowski, szef PKP Intercity, walcząc o obniżki, zapowiadał, że po ich wprowadzeniu pasażerowie będą mogli liczyć na obniżkę cen biletów. – Po wprowadzeniu przez PKP PLK zmian spadną nam koszty dostępu do torów, które obecnie wynoszą 20 – 25 proc. kosztów uruchomienia pociągów – mówi „Rz" szef PKP Intercity. – To, w jakiej wysokości będzie to obniżka, okaże się w listopadzie. Wtedy będziemy analizować, czy i o ile możemy obniżyć ceny biletów na trasach, na których pasażerowie odczuwają największe utrudnienia – dodaje Janusz Malinowski. Jak wyjaśnia, obniżka okaże się niemożliwa, jeżeli upust wprowadzony przez PKP PLK będzie symboliczny. To na tym, by pasażerowie skorzystali na zmianie, zależy UTK. – Ważne jest zrównoważenie interesów przewoźników i zarządców infrastruktury w ten sposób, aby realne korzyści odnieśli pasażerowie – podkreśla szef urzędu nadzorującego rynek kolejowy w Polsce.

Korzyści także dla przewoźników towarowych

Korzyści z decyzji o obniżeniu stawek odczują również przewoźnicy towarowi, na największą skalę PKP Cargo, największy przewoźnik na polskim rynku towarowych przewozów kolejowych. – W związku z zamknięciami linii, wprowadzaniem objazdów i wydłużeniem czasu przejazdu pociągów nasze koszty wzrosły o ok. 50 mln zł rocznie. To 5 proc. kwoty, jaką przekazujemy PKP PLK za korzystanie z torów – mówi „Rz" Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo. – Nie przerzucaliśmy kosztów na naszych klientów. Prowadzone są remonty na niespotykaną skalę, a na żadne formy rekompensaty jak dotąd nie mogliśmy liczyć – podsumowuje Balczun. Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.stefanska@rp.pl

Opłaty

Opłaty za korzystanie z torów przez przewoźników stanowią od 20 do ponad 30 proc.  ponoszonych przez nich kosztów. Ich wysokość zależy od długości trasy, wagi pociągu i jakości torów, z których przewoźnik korzysta. W założeniu mają odpowiadać kosztom, jakie PKP Polskie Linie Kolejowe muszą wydać na utrzymanie linii. Najmniejsze stawki płacą przewoźnicy poruszający się najlżejszym taborem, czyli autobusami szynowymi. Im lepszej jakości są tory i prędkość poruszania się po nich jest większa (kategoria IV i V torów tym wyższe są opłaty. Uzasadniając wniesienie skargi do UTK, szef PKP Intercity wyjaśniał, że zarządca nalicza opłaty jak za korzystanie z linii kategorii IV czy V, podczas gdy odcinki odpowiadały kat. I lub II.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL