Wiadomości

UB pod całkowitą kontrolą NKWD

Dr Bogusław Kopka, historyk IPN
Po co komunistom była  bezpieka?
Bogusław Kopka: Gdy Armia Czerwona zajęła Polskę i podarowała komunistom władzę, znaleźli się w skrajnie wrogim środowisku. Polacy nie chcieli komunizmu, tylko wolności. Bezpieka była jedyną formacją, która mogła im zagwarantować utrzymanie się przy władzy. Sterroryzować społeczeństwo i złamać jego opór. Nie na darmo mówiono, że Urząd Bezpieczeń- stwa to "miecz i tarcza partii". Skąd komuniści wiedzieli, jak taką formację zorganizować?
UB był wierną kopią NKWD. To zresztą NKWD go stworzyła. Pierwsze przymiarki zaczęły się już podczas okupacji sowieckiej w latach 1939 – 1941, gdy do tego celu werbowano byłych działaczy KPP. Potem, gdy wybuchła wojna niemiecko-sowiecka, przygotowania ruszyły pełną parą. Spodziewano się bowiem,  że prędzej czy później trzeba będzie przystąpić do sowietyzacji Polski. Przyszli ubecy byli więc szkoleni przez NKWD już podczas wojny. A po wojnie? Niemal w każdym Urzędzie Bezpieczeństwa pracowali tzw. sowietnicy, zwani również POP-ami, czyli pełniącymi obowiązki Polaków. Formalnie występowali jako doradcy, ale tak naprawdę to oni kierowali działaniami bezpieki. Pokazywali, jak sprawować totalną kontrolę nad społeczeń- stwem, jak przesłuchiwać podejrzanych. Wycofali się dopiero w latach 50., gdy polscy bezpieczniacy już byli w stanie działać samodzielnie. Ilu funkcjonariuszy służyło w UB w latach 40. i 50.? Łącznie ze wszystkimi formacjami pomocniczymi około 100 tysięcy. Do tego należy dodać 100 tysięcy tajnych współpracowników. Był to więc olbrzymi aparat, który był w stanie zastraszyć cały kraj. Ci ludzie cieszyli się wielkimi przywilejami, mieli swoje sklepy, szkoły, a nawet klub piłkarski. Było to niezwykle kosztowne państwo w państwie, którego utrzymanie było jedną z przyczyn permanentnych kłopotów finansowych PRL. Ile było ofiar czerwonego terroru w Polsce? Tego nikt nie jest w stanie policzyć. Ludzi mordowano w lasach, dokonywano pacyfikacji i masakr, których ofiary zakopywano w bezimiennych grobach. Wielu Polaków przekazano również w ręce Sowietów i słuch po nich zaginął gdzieś na wyspach Archipelagu Gułag. Z dokumentów wiadomo jednak, że UB represjonowała w różny sposób około pięciu milionów ludzi. Ofiar śmiertelnych było kilkadziesiąt tysięcy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL