Biznes

Sprzedaż Polfy jeszcze nie przesądzona

Polfa Tarchomin jest w trakcie prywatyzacji
Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski
Ważą się losy wartej blisko 1 mld zł transakcji w branży farmaceutycznej – dowiedziała się „Rz”
Na placu boju o Polfę Warszawa, ostatniego dużego producenta leków należącego do państwa, zostało dwóch inwestorów – islandzki koncern Actavis i Polpharma Jerzego Staraka. Od tygodnia branża wyczekuje informacji, którego z nich wybierze do dalszych negocjacji Polski Holding Farmaceutyczny, większościowy właściciel akcji Polfy (a sam będący 100-proc. spółką Skarbu Państwa).
Ma o tym zadecydować wyłącznie cena. Gra toczy się o wysoką stawkę. Nieoficjalne szacunki mówią nawet o 0,8 mld zł. To niemal tyle, na ile kilka lat temu oceniano na rynku wartość całego holdingu złożonego wówczas z trzech spółek. Do zawarcia umowy mogłoby dojść jeszcze przed wyborami. Tymczasem – jak wynika z informacji „Rz" – transakcja nie jest jeszcze przesądzona. Pojawiły się bowiem wątpliwości. Pierwsza dotyczy pozycji rynkowej Polpharmy w segmencie leków kardiologicznych. Spółka wytwarza m.in. preparat polocard przeciwdziałający powstawaniu zakrzepów. Po zakupie Polfy Warszawa, której jednym z głównych produktów jest podobnie działający acard, miałaby dominujący udział w tym segmencie, co mogłoby wzbudzić wątpliwości Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Islandzki Actavis nie ma tego typu kłopotów, za to nieoficjalnie wiadomo, że od pewnego czasu sam szuka inwestora, co oznacza, że docelowo Polfa mogłaby trafić w zupełnie inne ręce. Wśród potencjalnych nabywców wymieniani są m.in. Pfizer, Teva (właściciel Plivy Kraków) czy kanadyjski Valeant Pharmaceuticals, który ma w portfelu ICN Polfę Rzeszów, a niedawno kupił Sanitas wraz z polskim zakładem Jelfy.
364 mln zł przychodów miała Polfa Warszawa w 2010 r. Prowadzący prywatyzację prezes PHF Artur Woźniak jest jednak spokojny: – Sprzedaży Polfy Warszawa nic nie zagraża. Obaj inwestorzy podtrzymują chęć zakupu spółki. Decyzje w tej sprawie zapadną w najbliższych tygodniach. Woźniak zaznacza, że gdyby UOKiK zakwestionował dominującą pozycję Polpharmy w segmencie leków przeciwzakrzepowych po zakupie Polfy, inwestor jest świadom, że będzie musiał wówczas zrezygnować z produkcji któregoś z preparatów. W takich sytuacjach UOKiK wydaje zwykle warunkową zgodę na przejęcie. – W przypadku koncernu Actavis też nie ma mowy o konflikcie interesów. Każdy z potencjalnych nabywców Polfy za rok lub dwa może sam znaleźć inwestora. Nikt nie może temu zapobiec – dodaje. Z odłożenia decyzji o prywatyzacji Polfy najbardziej byłyby zadowolone związki zawodowe, które postulują, żeby została w rękach państwa jako „narodowy producent leków". Argumentują to wysoką wartością działki, na której stoi zakład. Obawiają się, że po wyborach mogłoby dojść do prób zakwestionowania jej wyceny. Dziś w resorcie skarbu zaplanowano kolejne spotkanie w sprawie sprzedaży Polfy. Ostatnia taka polfa To już drugie podejście do prywatyzacji Polfy Warszawa, najbardziej cennej ze spółek holdingu. Poprzednie, w ubiegłym roku, zakończyło się fiaskiem, bo ceny, które niedoszli inwestorzy oferowali za spółkę, nie satysfakcjonowały PHF. Jeśli ostateczne propozycje Polpharmy i Actavisu w sprawie Polfy Warszawa też nie przypadną mu do gustu, może wrócić do rozmów z Adamedem, który także był na krótkiej liście do zakupu firmy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL