Wiadomości

Liczymy też na polski rząd

Rozmowa: Daud Kuttab, palestyński publicysta, profesor Uniwersytetu al Kuds
Rz: Nie obawia się pan, że uznanie Palestyny w ONZ będzie tylko deklaracją pozbawioną konsekwencji dla Palestyńczyków?
Daud Kuttab: Mam nadzieję, że tak nie będzie, gdyż uznanie zapewni nam silniejszą pozycję w negocjacjach z Izraelem. Dotychczas były to rozmowy pomiędzy okupantem i okupowanymi. Teraz zamienią się w negocjacje pomiędzy dwoma państwami równorzędnymi pod względem prawnomiędzynarodowym. Zarówno USA, jak i Unia Europejska oraz Rosja namawiają jednak Palestyńczyków do porzucenia starań o uznanie w ONZ i powrót do stołu rokowań z Izraelem.
Dziwi mnie to, ponieważ w swej dotychczasowej polityce Stany Zjednoczone opowiadały się za zasadą samostanowienia narodów. Dwóch ostatnich amerykańskich prezydentów – demokratyczny i republikański – powiedziało też, że powstanie niepodległej Palestyny jest w interesie USA. W Europie z kolei wszystkie sondaże opinii publicznej wskazują, że społeczeństwa krajów UE opowiadają się zdecydowanie za powstaniem państwa palestyńskiego. Cieszę się, że również Polacy wspierają w większości naszą sprawę, i mam nadzieję, że polskie władze będą głosować w ONZ zgodnie ze zdaniem społeczeństwa, które je wybrało. Spór nie dotyczy jednak samej idei powstania niepodległej Palestyny, tylko sposobu, w jaki ma się to dokonać. Przecież bez akceptacji Izraela państwo palestyńskie nie powstanie. Głosowanie w ONZ ma właśnie doprowadzić do zmiany stanowiska Izraela. Negocjacje izraelsko-palestyńskie trwały bez skutku 18 lat. Wsparcie 140 państw ONZ dla Palestyny powinno wreszcie przełamać ten impas. rozmawiał Marcin Szymaniak
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL