Opinie

Nowelizacja KPC: bez odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Całościowe uchylenie przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych jest zabiegiem chybionym – uważa przewodniczący Wydziału Gospodarczego SR w Koszalinie Krzysztof Pietkowski
Sejm uchwalił 19 sierpnia obszerną nowelizację kodeksu postępowania cywilnego uchylającą przepisy o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych (art. 4791 – 22).
Doszło do tego mimo ostrzegawczych głosów wielu praktyków oraz zdecydowanej krytyki projektu w jednej z jego najistotniejszych części, tj. zasad składania pism procesowych (np. opinia o projekcie prof. dr. hab. A. Zielińskiego sporządzona na zlecenie Biura Analiz Sejmowych). Jeśli nowela w tym kształcie wejdzie w życie, to wprowadzi wiele niekorzystnych rozwiązań procesowych uderzających przede wszystkim w przedsiębiorców.

Powrót na sale rozpraw

Jedną z podstawowych różnic między sposobami rozstrzygania spraw gospodarczych i pozostałych spraw cywilnych jest możliwość wydania w sprawie gospodarczej wyroku bez wyznaczania rozprawy (na posiedzeniu niejawnym). Sądy gospodarcze korzystają z tego bardzo często. Nie tylko przy ferowaniu wyroków zaocznych – gdy pozwany w terminie dwutygodniowym nie odpowie na pozew – ale i wtedy, gdy pozwany wdaje się w spór (wnosząc np. sprzeciw od nakazu zapłaty), a zgromadzone w sprawie dowody wystarczają do rozstrzygnięcia sprawy poza rozprawą. Każda ze stron ma przy tym zapewnioną możliwość żądania rozstrzygnięcia sprawy na rozprawie, składając stosowny wniosek w pierwszym piśmie procesowym (art. 479 17 § 3).
Możliwość wydania wyroku podczas posiedzenia niejawnego oszczędza czas tak sędziom, jak przedsiębiorcom oraz ich pełnomocnikom. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć, jakie będą skutki uchylenia tej regulacji przy okazji zniesienia odrębnej procedury w sprawach gospodarczych. Zwiększą się występujące w niektórych sądach problemy wynikające z niewystarczającej liczby sal rozpraw. Terminy posiedzeń odsuną się w czasie. W efekcie walnie przyczyni się to do przedłużenia procesów i podwyższenia ich społecznych kosztów. Rezygnacja z możliwości orzekania na posiedzeniach niejawnych – nawet w sprawach najmniejszej wagi – pozostaje też w wyraźnej opozycji w stosunku do tendencji widocznej w unijnym porządku prawnym. W europejskim postępowaniu w sprawie drobnych roszczeń sąd proceduje pisemnie, a rozprawę przeprowadza tylko wtedy, gdy uzna to za konieczne lub jeśli wnosi o to jedna ze stron (rozporządzenie nr 861/ 2007, pkt 7 preambuły, art. 5).

Przedsiębiorcy tracą

Likwidacja odrębnej procedury w sprawach gospodarczych oznacza odebranie przedsiębiorcom możliwości uzyskania nakazu zapłaty – zarówno upominawczego, jak i nakazowego – gdy jego doręczenie pozwanemu nie może nastąpić w kraju. Dotyczyć to może spraw tak przeciwko zagranicznym przedsiębiorcom, jak polskim podmiotom, np. osobom fizycznym, które przebywają lub zamieszkują za granicą (uchylony art. 4794 § 3). W sporze z takimi podmiotami polski przedsiębiorca będzie mógł więc wykorzystać, co najwyżej, mało popularne i mniej efektywne europejskie postępowanie nakazowe (rozporządzenie nr 1896/2006). Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie to, że podmiot zagraniczny w sprawie wszczętej w innym niż Polska kraju może uzyskać nakaz zapłaty przeciwko polskiemu przedsiębiorcy, jeśli tylko przewiduje to tamtejsze ustawodawstwo. Usunięcie z k.p.c. pojęcia sprawy gospodarczej powoduje obniżenie progów: właściwości rzeczowej rejonowych sądów gospodarczych (ze 100 tys. do 75 tys. zł), oraz dopuszczalności skargi kasacyjnej w sprawach gospodarczych (z 75 000 do 50 tys. zł, zm. art. 17 ust 4 i 3982). Zapewne nie wszystkich zmartwi ograniczenie kognicji sądów rejonowych, ale doświadczenie uczy, że posunięcia ustawodawcze, które utrudniają kontakt z podstawowymi organami wymiaru sprawiedliwości, pogłębiają frustrację obywateli niezadowolonych z jego organizacji i w krótkim czasie odbijają się niekorzystnie na sądownictwie. O ile zrozumiałe jest stopniowe podwyższanie progu właściwości rzeczowej sądów (m. in. ze względu na inflację), o tyle jego obniżanie nie znajduje obecnie merytorycznego uzasadnienia. Efektem tej zmiany będzie oczywiście to, że sprawy gospodarcze o wartości przedmiotu sporu od 75 tys. do 100 tys. zł, a więc dość częste w obrocie gospodarczym, rozpoznawane będą przez sądy okręgowe. W konsekwencji w celu wzięcia udziału w rozpoznaniu apelacji od ich wyroków przedsiębiorcy będą musieli udać się aż do sądów apelacyjnych (a nie – jak dotychczas – okręgowych), które zlokalizowane są tylko w niektórych, wybranych miastach wojewódzkich (11). Trudno to chyba uznać za uproszczenie i ułatwienie procesu. Przedsiębiorcy będą musieli pożegnać się z rozwiązaniem, które poprawiało ich pozycję w starciu z nierzetelnym dłużnikiem, torpedującym postępowanie rozpoznawcze poprzez zgłoszenie nieudokumentowanego zarzutu potrącenia (uchylono art. 47914 § 4). Nie będą też mieli możliwości skorzystania z wyroku jako tytułu zabezpieczenia, bez potrzeby nadawania mu klauzuli wykonalności (uchylony art. 47919a).

Sąd różnych prędkości

Prekluzja dowodowa w obowiązującej obecnie postaci wstrząsnęła utrwalonymi regułami procesu cywilnego. Zamiast prowadzenia sporu sądowego na zasadzie: aby tylko wnieść pozew, a potem jakoś to będzie, konieczne się stało przemyślenie istoty sporu po to, by już w pierwszym piśmie procesowym zgłosić elementarne twierdzenia, dowody czy zarzuty potrzebne do wykazania prezentowanych racji (art. 47912 – 14). Przyspieszyło to tok rozpoznawania spraw gospodarczych tak znacząco, że twórcy omawianej noweli mogli nie zwracać uwagi na problem długotrwałości procesów, znany wciąż z innych spraw cywilnych. Jednocześnie jednak trzeba dostrzec, że sędziowie nie potrafili wypracować jednolitej interpretacji tak podstawowych dla prekluzji pojęć, jak „wszystkie" dowody czy „potrzeba" ich dalszego zgłaszania (zobacz wyrok SN z 30 października 2008 r., II CSK 254/08). Rygorystyczne podejście do tych kwestii stawiało de facto na przegranej pozycji przedsiębiorców niereprezentowanych przez zawodowych pełnomocników w sporach ze stronami korzystającymi z pomocy prawnej. W sprawach z udziałem zawodowych pełnomocników nagminne było z kolei nadużywanie argumentów prekluzyjnych, angażujące sędziów gospodarczych w konieczność rozstrzygania „sztucznych" sporów. Zmiana przepisów była potrzebna (choć niekoniecznie w zaproponowanej postaci). Nowela zakłada rozciągnięcie zliberalizowanych przepisów prekluzyjnych na wszystkie sprawy cywilne. Utrzymuje zasadę, że twierdzenia, zarzuty i wnioski dowodowe powinny być zgłoszone w pierwszym piśmie procesowym lub na rozprawie (przez pozwanego, gdy nie składa odpowiedzi na pozew – art. 207 § 5 i art. 217 § 2 po nowelizacji). Kolejne mogą być zgłoszone, gdy strona nie przedstawiła ich wcześniej bez swojej winy lub gdy nie spowoduje to zwłoki w rozpoznaniu sprawy albo występują inne wyjątkowe okoliczności. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że istniejący do tej pory w sprawach gospodarczych model prekluzji dowodowej obowiązującej z mocy prawa ma być zastąpiony regulacją przekazującą dyskrecjonalnej władzy sędziego decyzję co do uwzględnienia zgłaszanych w toku sporu twierdzeń i wniosków dowodowych.

Zamiast zakończenia

Całościowe uchylenie przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych jest zabiegiem chybionym. Zdumiewa łatwość, z jaką odrzucono dotychczasowe założenie ustawodawcy, że sprawność postępowania, realizowana dzięki regulacjom, których nie udało się dotąd wprowadzić do procedury ogólnej, zasługuje na szczególną uwagę właśnie w sprawach gospodarczych. Istnieje wręcz nadmiar argumentów, które za tym przemawiają (m. in. problem tzw. zatorów płatniczych). Nie przekonuje odwołanie się przez twórców projektu noweli do szwajcarskiej ordynacji procesowej z grudnia 2008 r., w której nie przewidziano odpowiednika naszego postępowania w sprawach gospodarczych (dr P. Grzegorczyk, dr hab. K. Weitz, „Przedsiębiorcy: powrót do ogólnych reguł", „Rz" z 25 – 26.06.2011). Musimy się przecież zgodzić co do tego, że każde z postępowań odrębnych wyrasta z określonych potrzeb społecznych, a te mogą się różnić w poszczególnych krajach. Zresztą uregulowania szwajcarskiego k. p. c. są chyba dużo bardziej precyzyjne i zarazem restrykcyjne w stosunku do wprowadzanych u nas rozwiązań, m.in. w zakresie prekluzji dowodowej (szerzej P. Rylski „Projekt szwajcarskiej procedury cywilnej", „Przegląd Sądowy", 11 – 12 lipca 2011 r). Ustawa trafi niebawem do Senatu. Istnieje więc szansa na uchwalenie poprawek, które zmierzać powinny do przywrócenia trzonu przepisów o postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych, niezależnie od reformy reguł prekluzji dowodowej. Oby tak się stało. Zobacz serwisy: » Prawnicy, doradcy i biegli » Opinie i analizy » Prawo dla Ciebie » Wymiar sprawiedliwości » Postępowanie w sądzie » Postępowanie cywilne
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL