Kultura

Manipulacja muzyką w filmie

Wymyk
materiały prasowe
W ramach koszalińskiego festiwalu Młodzi i Film Stowarzyszenie FILM 1,2 i TOYA Studios zorganizowały warsztaty "Manipulacja muzyką w filmie" - case study "Wymyku" Grega Zglińskiego
W warsztatach udział wzięli: reżyser Greg Zgliński, kompozytorzy Jacek Grudzień i Mariusz Ziemba oraz mikser filmowy z TOYA Studios Michał Kosterkiewicz. Dyskusję poprowadzili  Paulina Bocheńska i Paweł Stolarczyk ze Stowarzyszenia FILM 1,2.
Czytaj więcej o festiwalu "Wymyk" Grega Zglińskiego to historia dwóch braci, którzy żyją na przedmieściach Łodzi. Prowadzą wspólnie firmę, mają różne spojrzenie na rodzinny biznes, z tego powodu są skłóceni. Pewnego dnia, w ostatniej chwili, wbiegają do podmiejskiej kolejki. W pociągu jedzie wyzywająca dziewczyna. Zaczepia ją banda wyrostków. Młodszy brat staje w jej obronie. Wywiązuje się bójka. Starszy próbuje interweniować, ale odepchnięty na bok staje jak sparaliżowany i widzi jak chuligani wyrzucają brata z pociągu. To nie koniec koszmaru, najgorsze jest to, że musi spotkać się ze swoją rodziną i opowiedzieć co się zdarzyło, a potem żyć z poczuciem, że okazał się tchórzem. Zobacz galerię zdjęć - W czołówce słychać stukot kół pociągu, to zapowiada o czym będzie film i buduje napięcie - opowiadał reżyser Greg Zgliński, który aktywnie uczestniczył w przygotowywaniu dźwięku do filmu. - Muzyka charakteryzuje postać, określa miejsce, tworzy atmosferę. Bardzo ważne są kontrasty, cisza bardzo mocno gra, kiedy następuje po głośnej scenie - dodał.
Michał Kosterkiewicz zdradzał tajemnice warsztatu miksera filmowego, opowiadał, że przygotowuje dźwięki, jakby w filmie nie było muzyki. Dopiero potem kompozycje dostosowuje się tak, by wspólnie budowały odpowiedni nastrój. Kompozytorzy przyznali, że często rady reżysera okazywały się trafione, wspólnie zadecydowali, że główny bohater Alfred będzie słuchał rocka. Producent zasugerował im by do sceny w kościele dodać chór. - To też dobrze zadziałało - mówił Mariusz Ziemba. - Praca w filmie jest pracą zespołową, nawet filmy Felliniego nie były tylko jego filmami - komentował Zgliński. Szczególnie ważna jest współpraca w tworzeniu dźwięku w filmie takim jak "Wymyk". Odgłosy jadącego pociągu, szum w głowie Alfreda, cisza w szpitalu i dźwięk respiratora sprawiają, że jeszcze chwilę po seansie czujemy dreszcze.  
Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL