Ekonomia

Grecja coraz bliższa bankructwa

Premier Jeorjos Papandreu wciąż nie przekonał Greków, że reformy są konieczne
AFP
Cały weekend Grecy protestowali przeciwko polityce rządu. Premier Jeorjos Papandreu przekonuje rynki finansowe, że kraj jest wypłacalny
W sobotę i niedzielę Papandreu i jego ministrowie rozjechali się po kraju, by wytłumaczyć Grekom, dlaczego reformy są konieczne.
Spotkaniom towarzyszyły demonstracje i protesty przeciwników obecnej polityki, policja została zmuszona do użycia gazu łzawiącego. Jak widać było na transparentach, Grecy są zdania, że „nic nikomu nie są winni, od nikogo nic nie pożyczali, nic nie będą płacić i nic nie sprzedadzą, bo nikogo się nie boją".

Nowy podatek od nieruchomości

Ze swej strony premier Papandreu zapewniał o determinacji, aby ustrzec kraj przed bankructwem i utrzymać w strefie euro, nawet jeśli będzie to wymagało trudnych i bolesnych decyzji.
– Nawet jeśli tegoroczna recesja jest głębsza, niż prognozowały zagraniczne instytucje finansowe, to i tak Grecja dotrzyma swoich zobowiązań – przekonywał premier podczas wystąpienia w Salonikach. Najprawdopodobniej grecki PKB skurczy się w tym roku o 5 proc., a nie – jak w czerwcu prognozował MFW – o 3,8 proc. – W tej sytuacji o wiele trudniej sprowadzić deficyt budżetowy do 7,5 proc PKB – przyznał premier. W niedzielę Papandreu spotkał się z ministrem finansów Evangelosem Venizelosem. Rozważali wyższe opodatkowanie napojów alkoholowych i tytoniowych oraz nałożenie nowego podatku na właścicieli luksusowych nieruchomości. Potem Venizelos ogłosił, że rząd dla pozyskania ok. 2 mld euro wprowadza jednorazowy podatek od nieruchomości. Będzie on pobierany przy opłatach rachunków za elektryczność. Nowy podatek ma wynieść od pół do 10 euro od metra kwadratowego budynku i ma obowiązywać dwa lata. Rząd chce zebrać go do lutego przyszłego roku.

Plan awaryjny Berlina

Zdaniem Timothy'ego Geithnera, sekretarza skarbu USA, Grecy dokonują „jakiegoś" postępu, ale muszą jeszcze przekonać świat, że nie brakuje im woli politycznej do rozwiązywania problemów. – Tutaj nie chodzi o możliwości finansowe – dodał. 7,3 proc. spadł w II kwartale r./r. grecki PKB bez uwzględnienia czynników sezonowych Dzisiaj dziewięciu na dziesięciu Greków jest niezadowolonych z rządu, a Nowa Demokracja – partia opozycyjna wobec rządzącego Pasoku – ma w sondażach 4 pkt proc. przewagi na partią Papandreu. Jak informuje „Der Spiegel", niemieckie Ministerstwo Finansów ma gotowe analizy scenariuszy bankructwa Grecji, m.in. sytuacji, w której kraj ten opuszcza strefę euro i wraca do drachmy. Zgodnie z dokumentami, na które powołuje się „Der Spiegel", bez względu na to, czy Grecja pozostanie w strefie euro, Berlin chce, by to Europejski Mechanizm Stabilności Finansowej (EMS) odgrywał główną rolę w nadzorze nad ewentualnym bankructwem tego kraju. Mechanizm byłby wyposażony w odpowiednie instrumenty i miałby zastąpić obecny EFSF (Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej). Rząd kanclerz Angeli Merkel planuje finansowe wsparcie tych banków i ubezpieczycieli, którzy ucierpią przy nieuniknionej restrukturyzacji greckiego długu. Do takiej sytuacji dojdzie, jeśli Grecy nie otrzymają wartej 8 mld euro transzy z pakietu pomocowego. Przelew na greckie konto planowany na połowę września został zawieszony, ponieważ Ateny nie przeprowadziły obiecanych reform. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.walewska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL