fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Sprawdź dokładnie warunki doręczenia paczki, bo trudno jest odebrać przesyłkę z zagranicy

Kurierzy nie mają dostępu do skrytek pocztowych będących własnością Poczty Polskiej
Fotorzepa, Piotr Kała Pio Piotr Kała, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Zagraniczna przesyłka może nie trafić do adresata, gdy kurier ma tylko numer skrytki albo nikogo nie ma w domu
Chodzi o przesyłki przekazywane przez zagranicznych pocztowców za pośrednictwem firm kurierskich.
Europejskie Centrum Konsumenckie (ECK) rozpatruje sprawę osoby, która miała odebrać paczkę wysłaną z Francji. Przesyłkę nadano w placówce La Poste, a na granicy polskiej została przejęta przez jedną z firm kurierskich, która miała umowę z Francuzami na dostarczanie pilnych przesyłek. Niestety, paczka nie dotarła do adresata. Kurier nie mógł jej bowiem zostawić w skrytce pocztowej. Ta jest własnością Poczty Polskiej i inne firmy nie mają do niej dostępu. Nie mógł też poinformować klientki, że przesyłka już jest, bo nie podała do siebie żadnego numeru telefonu. – Takie firmy co do zasady powinny przekazywać przesyłkę do rąk własnych odbiorcy i prosić o poświadczenie stosownym podpisem – mówi Karolina Tołwińska z ECK. Nie mogą zostawić jej w skrytce pocztowej czy w skrzynce ani napisać awizo. Mogą jedynie powiadomić klienta, że mają już u siebie przesyłkę – o ile dysponują np. jego numerem telefonu. Nie mogą jednak tej informacji zostawić np. w drzwiach. Rzadko gdzie są tzw. euroskrzynki, które umożliwiają wrzucanie przesyłek wszystkim zainteresowanym. – Myślę, że francuski nadawca nie wiedział, że przesyłkę na terenie Polski ma dostarczyć firma kurierska. Francuzi mogli być też nieświadomi, że przesyłka ma trafić do skrytki pocztowej – podkreśla Tołwińska. Radzi więc, aby każdy, kto kupuje w sklepie internetowym albo spodziewa się paczki od kogoś z rodziny, upewniał się za każdym razem, w jaki sposób przesyłka będzie doręczona.
Radosław Kazimierski, rzecznik Poczty Polskiej, podkreśla, że nie powinno być większych problemów z dostarczaniem paczek, które są nadawane na obecnych i byłych pocztach państwowych. Współpracują one bowiem ze światowym i europejskim związkiem poczt, który ma swoje zasady przekazywania przesyłek. Dzięki temu paczka nadana gdzieś za granicą może trafić nawet do skrytki pocztowej (Poczta Polska przejmuje ją bowiem od zagranicznego operatora). Gdy odbiorcy nie ma w domu ani w siedzibie, to istnieje możliwość pozostawienia awizo. Klient może wtedy odebrać przesyłkę w swojej placówce rejonowej. Są też określone procedury reklamacyjne. Reklamację może złożyć i nadawca, i odbiorca. Wyjaśnienie sprawy może jednak potrwać aż trzy miesiące, bo tak przewidują przepisy. Problemów nie powinniśmy też mieć, gdy zamawiamy przesyłkę np. w zagranicznym sklepie internetowym, który jest obsługiwany przez którąś z działających w Polsce firm kurierskich, np. TNT Express Polska lub DHL. Każda z nich musi zapewnić sobie kontakt z odbiorcą, np. telefoniczny, żeby jak najszybciej zawiadomić go o nadejściu przesyłki. Nawet gdy nie będzie go w domu, kurier może umówić się z nim na odbiór w dogodnym terminie. Jak najprościej uniknąć kłopotów z dotarciem przesyłki? Po pierwsze, lepiej zamawiać dostawę na zwykły adres, a nie na skrytkę pocztową. Chyba że upewnimy się na sto procent, że nadana za granicą przesyłka będzie obsłużona przez Pocztę Polską albo związaną z nią firmą EMS-Pocztex. Po drugie, korzystając z firmy kurierskiej, podajmy jak najwięcej danych kontaktowych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA