fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Nastały rządy ludzi w czerwonych krawatach

Rzeczpospolita
Na scenie politycznej zagościła czerwień. Kolor rewolucji wyparł błękit symbolizujący porządek i bezpieczeństwo
Politycy partii rządzącej jak jeden mąż przywdziali krawaty w różnych odcieniach czerwieni. Specjaliści od pozawerbalnej komunikacji są zdania, że czerwień w polityce to znak nadchodzących zmian.
Na „rodzinnym” zdjęciu nowego rządu z dnia zaprzysiężenia widać wyraźnie, że krawat w odcieniu czerwieni założyła przynajmniej połowa świeżo upieczonych ministrów. W czerwonym krawacie chętnie pokazują się pierwsze osoby w państwie – premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Podczas pamiętnej telewizyjnej debaty wyborczej między Tuskiem i Jarosławem Kaczyńskim obaj wystąpili w niemal identycznych bordowych krawatach. Czy to przypadek? Jan Dziedziczak, były rzecznik rządu, twierdzi, że to zbieg okoliczności. Zapewnia też, że choć przygotowania do debaty były bardzo drobiazgowe, to jednak kwestii krawatów nie omawiano.
Edi Pyrek, specjalista od treningu osobowości, jest jednak zdania, że czerwone krawaty ludzi władzy to wcale nie przypadek. Uważa, że każdy kolor ma inną symbolikę i inaczej przemawia do podświadomości wyborców. Niebieski był bardzo popularny wśród polityków w pierwszej połowie lat 90. Specjaliści od wizerunku do dziś uważają, że Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory prezydenckie w 1995 roku, po okresie burzliwej prezydentury Lecha Wałęsy, m.in. dzięki błękitnym koszulom, w których kandydat lewicy występował podczas telewizyjnych debat. – Niebieski w tamtych latach symbolizował koniec komunistycznego chaosu i porządkowanie różnych spraw, dlatego działał na wyborców jak balsam – ocenia Edi Pyrek. – Czerwony oznacza aktywność i gotowość do zmian. To kolor rewolucji. A przecież mamy rewolucję. Zdaniem specjalisty od treningu osobowości tegoroczne wybory opierały się na strachu, stąd popularność wojennych barw. – Zwolennicy IV Rzeczypospolitej straszyli wyborców zwolennikami III RP i na odwrót – ocenia Pyrek. – Wygrała ta partia, która bardziej wystraszyła elektorat. A po takiej kampanii trudno założyć niebieski krawat, który symbolizuje porządek i kontynuację. Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury, który na zaprzysiężenie założył bordowo-granatowy krawat, odżegnuje się od rewolucji. – Mój krawat był w barwach Barcelony. Niestety, granatowy zniknął na ekranie i na zdjęciach, pozostała sama czerwień – ubolewa minister. Zapewnia zarazem, że krawaty dobiera sam, nie kierując się przy tym żadnym przesłaniem. Bordowy krawat chętnie zakłada lider SLD Wojciech Olejniczak. – Lubię czerwień. To jest bardzo uniwersalny kolor – mówi, zapewniając, że jego krawatowy gust nie ma nic wspólnego z lewicową ideologią. Czerwone krawaty chętnie zakładają też dziennikarze telewizyjni. – W telewizji wzorzyste krawaty są niedopuszczalne. Można zagrać tylko kolorem i nic dziwnego, że dziennikarze wybierają czerwień, która przykuwa wzrok – ocenia Jolanta Stefańska, specjalistka od kreowania wizerunku. Ale w programie Andrzeja Morozowskiego i Tomasza Sekielskiego „Teraz my” czerwień jest kolorem minionego sezonu. – Można powiedzieć, że politycy są sezon za dziennikarzami – śmieje się Morozowski. – W ostatnim programie miałem krawat czarny w srebrne prążki. O doborze krawata decyduje nasz stylista, a ja się podporządkowuję.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA