fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Imperium kontratakuje

Rzeczpospolita, Janusz Kapusta Janusz Kapusta
Odrzucenie sposobu naprawiania Polski, jaki zaproponowało PiS, nie oznacza, że Polacy gremialnie zapragnęli powrotu czasów, zanim Rywin przyszedł do Michnika. Czas rozczarowań i frustracji "warszawki" oraz "krakówka" bynajmniej się nie skończył.
W kampaniach wyborczych mówi się różne rzeczy i wytrawni obserwatorzy polityki nie zwykli zanadto przejmować się zarówno składanymi wtedy obietnicami, jak i treścią oraz formą wzajemnych ataków. Zwykle jest to teatr – bywa, że politycy przy kamerach obrzucający się jadowitymi obelgami, po ich wyłączeniu, ku wesołości dziennikarzy i telewizyjnego personelu, kontynuują serdeczną pogawędkę, udając się jednym samochodem do kolejnej telewizji, gdzie powtórzą ten sam spektakl.Polityka ostatnich kilkunastu lat obfituje zresztą w niezwykłe zmiany sojuszy i barw. Spójrzmy choćby na Stefana Niesiołowskiego. U zarania III RP obsadzonego przez michnikowszczyznę w roli diabła wcielonego, uosabiającego grożące nam jakoby państwo katolickich ajatollahów, stosów i nietolerancji; nie było wtedy w mediach końca kpinom z jego jajowatej głowy i oszołomskiego spojrzenia.W roku 2001, wówczas poważnie brany pod uwagę jako kandydat na listę wyborczą PiS, nazywał on Pla...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA