fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Słowacka afera gruntowa

Koalicja zagrożona. Górale dostali parcele warte miliard koron. Jedna z firm odkupiła je od nich za 13 milionów - pisze nasz korespondent z Bratysławy.
W koalicji rządzącej na Słowacji wrze z powodu afery korupcyjnej, którą ujawniła gazeta „SME”.
Zaczęło się od Branislava Brizy, wiceszefa Słowackiej Agencji Rolnictwa (SPF), która w ramach restytucji przydzieliła 30 góralom lukratywne parcele w spiskiej miejscowości Velki Slavkov. Parcele leżą na stoku Tatr, w rejonie, który dostał zielone światło turystycznyn inwestycjom. Problem w tym, że górale pochodzili ze wschodniej Słowacji (powiat Michalovce, 200 km od Velkego Slavkova) i na Spiszu nie mieli czego szukać. Parcele warte ok. 100 mln zł sprzedali. Za 13 milionów koron (ok. 1,3 mln zł) odkupiła je firma GVM obsadzona ludźmi Vladimira Mecziara. Sugerowano, że być może powodem takiej zmiany ceny było odrolnienie gruntów.
Kiedy afera wyszła na jaw, premier zagroził odwołaniem ministra rolnictwa Miroslava Jureni, który jest pupilkiem Ruchu na rzecz Demokratycznej Słowacji (HZDS) Vladimira Meciara. – Niech tylko spróbuje. Bez Ruchu nie może rządzić – odparł spokojnie Mecziar. Zagroził, że jeśli do tego dojdzie, jego partia poprze wniosek opozycji i odwoła premiera. Szef rządu jednak nie ustępuje. Uznaje, że HZDS nie może go szantażować. Z obu stron padły mocne słowa. Oliwy do ognia dolała opozycja, która stanęła murem za Mecziarem, widząc w tym znakomite narzędzie osłabienia koalicji. – Nie ustąpię, nawet za cenę rozbicia sojuszu – uprzedza Robert Fico. – Ten rząd interesuje się tylko rozkradaniem gospodarki. Smer, Ruch i Słowacka Partia Narodowa podzielili między sobie Słowację partyjnymi kołkami, a teraz biją się o to, kto dalej te kołki przesunie – twierdzi w rozmowie z „Rz” Mikulasz Dzurinda, były szef rządu i lider najsilniejszego ugrupowania opozycyjnego – Słowackiej Unii Chrześciańsko-Demokratycznej (SDKU). Jeśli 16 posłów Mecziara poprze opozycję, rząd upadnie. Na Słowacji od lipca 2006 r. sprawuje władzę koalicja lewicowego Smeru, HZDS i nacjonalistów ze Słowackiej Partii Narodowej (SNS). Rząd może liczyć na poparcie 85 posłów w 150-osobowym parlamencie. Główne skrzypce gra Smer premiera. Podczas zaprzysiężenia premier obiecywał, że będzie walczył z korupcją i w ciągu 24 godzin odwoła każdego członka rządu, który okaże się nieuczciwy. – Premier musi teraz reagować, aby zachować twarz – mówi „Rz” komentator polityczny Marian Leszko.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA