fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Film

Lęk, na który nikt nie ma monopolu

Rzeczpospolita
Wielbiciele Etgara Kereta, kontrowersyjnego izraelskiego prozaika, nie będą zawiedzeni filmem, który wyreżyserował. „Meduzy” to na poły realistyczna, na poły bajkowa historia rozgrywająca się we współczesnym Tel Awiwie-Jefie
Zachowując typowe dla siebie anarchistyczne poczucie humoru, Keret z delikatnością pokazuje losy kilkorga ludzi noszących w sobie bolesne wspomnienia dzieciństwa. W tym skromnym filmie codzienne sceny urastają do rangi symbolu. Budując dialogi, Keret znakomicie posługuje się niedopowiedzeniem. Zajmują go samotność i lęk, których nie ukoi nawet miłość. O tym, co osobiste, mówi w sposób poetycki i bezpretensjonalny.
W najważniejszej scenie jedna z jego bohaterek wyznaje, że jej rodzice przeżyli Holokaust. „A więc należysz do pierwszego pokolenia »po«” – mówi jej przyjaciółka. Dziewczyna odpowiada: „Każdy należy do pokolenia przychodzącego po tym, które zostało przez coś naznaczone”. – Ten dialog zrodził się z mojej rozmowy z żoną – powiedział „Rz” Etgar Keret. – Kiedyś doszło między nami do starcia. Zachowałem się nieracjonalnie. „W porządku – oceniła żona. – Wolno ci, bo należysz do drugiego pokolenia”. „Wiesz, co to znaczy?” – spytałem. „Noszę w sobie traumy moich rodziców. Tak jak ty. Mimo że twoi rodzice nie przeżyli tego co moi, to przecież i tak przerzucili na ciebie swe bolesne doświadczenia”.
Kiedy mówię, że każdy należy do drugiego pokolenia, mam na myśli, że dzieci osób ocalonych z Holokaustu nie posiadają monopolu na traumy. Jako świeżo upieczony ojciec już wiem, że muszę mojemu dziecku schrzanić życie. Zagadką pozostaje do jakiego stopnia i w jaki sposób.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA