fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Sposób na wysokie raty kredytów walutowych

Bloomberg
Jeśli rata kredytu we frankach stała się zbyt wysoka, możesz negocjować zmianę planu spłat. Nie ma jednak gwarancji, że bank się na to zgodzi
Od połowy lutego kurs szwajcarskiej waluty utrzymuje się na poziomie powyżej 3 zł. Obecnie za franka trzeba płacić niewiele mniej niż w apogeum kryzysu finansowego. Przekłada się to bezpośrednio na wysokość rat, jakie co miesiąc płacą osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne w tej walucie. Znaczenie mają tu nie tyle same notowania franka, ile relacja między kursem, po jakim bank wypłacił kredyt, a kursem, po jakim przyjmuje raty.
Niestety, szczyt sprzedaży kredytów walutowych przypadł na moment, kiedy złoty był rekordowo silny. Od kwietnia do października 2008 r. banki udzieliły kredytów we frankach na łączną kwotę 25,2 mld zł. Wtedy za franka płaciło się około 2 zł, a dziś powyżej 3 zł. Oznacza to wzrost miesięcznego obciążenia ratą przeszło o połowę.
Zadłużonym można dziś poradzić jedynie spokojne przeczekanie okresu niekorzystnych notowań. Skoro złym posunięciem okazało się zaciągnięcie kredytu we frankach wówczas, gdy złoty był wyjątkowo silny, zamiana waluty na złote akurat wtedy, gdy notowania franka są bliskie rekordowego poziomu, byłaby powtórzeniem tego samego błędu. Taki ruch oznaczałby bowiem zaakceptowanie straty poniesionej na różnicach kursowych, wzrost oprocentowania kredytu, a zapewne też dodatkowe koszty związane z przewalutowaniem.

Pożyczka po węgiersku

Umocnienie franka jest nie tylko polskim problemem. Z podobnym zmagają się kredytobiorcy na Węgrzech. Tam również popularne było zaciąganie nisko oprocentowanych walutowych kredytów hipotecznych.
Niedawno rząd węgierski uzgodnił z bankami plan pomocy osobom, które nie radzą sobie ze spłatami kredytów w obcej walucie. Przewiduje on, że klient może zażądać, by do końca 2014 r. bank przeliczał raty na lokalną walutę po stałym kursie 180 forintów za franka szwajcarskiego i 250 forintów za euro. Tymczasem rynkowy kurs waluty szwajcarskiej to obecnie około 217 forintów, a euro około 265 forintów. Zadłużeni we frankach mogą więc przez trzy i pół roku płacić raty o około 20 proc. niższe niż wyliczane według stawek rynkowych. W przypadku umów rozliczanych w euro oszczędność jest kilkuprocentowa.

Przeliczenie po niekorzystnym kursie

Obniżenie rat nie oznacza jednak umorzenia części kredytu, lecz tylko odroczenie jego spłaty. Chwilowo zaoszczędzona kwota zostanie zamieniona na nowy kredyt, już w forintach. Do 2015 r. będzie on oprocentowany według preferencyjnej stawki 1,5 proc. w skali roku. Później stawki wzrosną do rynkowych.
Tak naprawdę wprowadzone na Węgrzech rozwiązanie oznacza, że z każdych 100 franków, które trzeba spłacić, klient od razu oddaje bankowi około 80 franków. Natomiast pozostałych 20 zostanie zamienionych na forinty (po obecnym, czyli niekorzystnym kursie), a spłata tej sumy zostanie odroczona. Ceną za chwilową ulgę w spłacie rat jest więc przesunięcie części płatności i jednoczesne przeliczenie ich na miejscową walutę po niekorzystnym kursie.

Musisz sam negocjować

Nic nie wskazuje na to, by w Polsce miało być wprowadzone podobne rozwiązanie. Komisja Nadzoru Finansowego zaleciła jedynie bankom stosowanie ostrzejszych kryteriów przy analizowaniu wniosków o nowe kredyty walutowe. Chodzi o zminimalizowanie ryzyka wystąpienia takich problemów w przyszłości.
Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by kredytobiorcy dotknięci wysokim kursem franka, na własną rękę negocjowali zmianę warunków umowy. Nie będzie to jednak polegało na usztywnieniu kursu, po jakim spłacane są raty.
– Klient może zgłosić wniosek o restrukturyzację zadłużenia. Może to polegać na wydłużeniu okresu kredytowania. Innym rozwiązaniem jest zamiana rat malejących na równe, co automatycznie obniża wysokość miesięcznych obciążeń. W przypadku istniejących zaległości jest możliwość dodania tego zadłużenia do kapitału i stworzenie nowego harmonogramu spłaty. Zdarza się, że klienci chcą też od razu po restrukturyzacji skorzystać z karencji w spłacie kapitału, by wydłużyć okres płacenia niższych rat. Takie posunięcie również jest możliwe – zapewnia Radosław Siubczyński, odpowiedzialny za produkty hipoteczne w Raiffeisen Banku.
O możliwości renegocjowania umowy kredytowej mówi też Małgorzata Kostecka, dyrektor Departamentu Finansowania Nieruchomości w Banku BPH. Wprawdzie rozwiązanie takie jak na Węgrzech nie jest możliwe, ale jeśli wysokość raty stanowi dla klienta zbyt duże obciążenie, bank może zaproponować na przykład czasowe spłacanie wyłącznie odsetek. Może też przesunąć spłaty, wydłużyć okres kredytowania itp. W zależności od sytuacji klienta każdy wniosek jest rozpatrywany indywidualnie.
Bankowcy podkreślają też, że nie widzą potrzeby wprowadzania mechanizmu podobnego do węgierskiego, bo mimo wysokiego kursu franka walutowe kredyty hipoteczne wciąż są bardzo dobrze spłacane.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA