Sport

Najpiękniejsza twarz socjalizmu, cała uroda kapitalizmu

AFP
Była ofiarą systemu produkowania mistrzów sportu w NRD, ale i jego największą beneficjentką. Spod nadzoru Stasi gładko przeszła do sukcesów w nowym ustroju. Właśnie ogłosiła, że wiosną 2008 roku rozstaje się z lodem
Kiedy zdobywała w Sarajewie pierwsze złoto igrzysk, miała 19 lat i wszystko wydawało się względnie proste. Był kij i była marchewka. Najwybitniejsza trenerka w kraju Jutta Müller na trening czasem przychodziła ze szpicrutą i krótko formułowała zadania: – Masz schudnąć o dwa kilo, tłusta krowo! Za mistrzostwo olimpijskie czekało 45-metrowe mieszkanie w Karl-Marx-Stadt, talon na ładę, wakacje na Kubie. Potem też volksvagen golf w kolorze czerwonym.
Katarina Witt twierdzi, że zniosła wiele, bo była próżna i ambitna zarazem. – Chciałam, by mnie oglądano i klaskano. Miałam pięć lat i już to wiedziałam – wspomina. Zapracowani rodzice, Manfred – pracownik spółdzielni nasiennej – i Käte, fizjoterapeutka, nie dali sie długo prosić. Kupili łyżwy. Stasi wzięła dziewczynkę pod rutynową obserwację, gdy ta skończyła siedem lat. – Jest ładna, grzeczna, pełna zapału – pisali tajniacy. Po latach Witt broni Jutty Müller i jej metod. – Tak, kazała mi powtarzać 10 tysięcy razy skoki i wrzeszczała podczas porannego ważenia, ale nauczyła diety, a na lodzie trzeba wyglądać kobieco. Czasem jej nienawidziłam, ale często zastępowała mi matkę, szyła sukienki. Nie faszerowała dziwnymi pigułkami, jakie dostawały inne gwiazdy sportu NRD. Jej życie, apartament, pensja, dostęp do luksusów też zależały od medali, jakie przywoziłam z imprez. Byłyśmy na siebie skazane.
Katarina Witt i jej trenerka odkryły na lodzie tę najbardziej kobiecą część łyżwiarstwa figurowego. Niemiecka mistrzyni często słyszała zarzuty, że nie lubi przesadnie trudnych programów technicznych, że mało skacze. To prawda. Miała inny pomysł na wygrywanie – styl i gracja. Zdobywała publiczność i sędziów uśmiechem, seksapilem, perfekcją wykonania i bogatą choreografią. Tańczyła i uwodziła. Wygrywała mając w programie zaledwie dwa potrójne skoki. Dziś to nie do pomyślenia. Drugie igrzyska, w Calgary, wygrała po głośnym pojedynku z Amerykanką Debi Thomas. Łyżwiarstwo figurowe miało swą kolejną operę mydlaną: obie tańczyły do tej samej muzyki. Obie były Carmen: jedna czarną, druga białą, jedna zza żelaznej kurtyny, druga prosto z demokracji. Zwycięstwo dziewczyny z kraju Ericha Honeckera nie do końca udało się przekuć w sukces ideologiczny, gdyż przy pytaniach o prawa człowieka piękna Katarina się zacinała.Gdy upadł mur berliński, była w Hiszpanii. Nagrywała filmową wersję Carmen na lodzie. Wróciła do kraju, w którym wolność dla niej nieoczekiwanie stała się gorzka. Broniła się, jak umiała, przed publikacją kilku tysięcy stron, jakie na jej temat zgromadziła Stasi. Nie udowodniono, że była agentką. Oburzenie budziło co innego: słowa, że jest wdzięczna NRD, że życie w komunizmie nie było takie złe, że niemieckie dziewczyny nie miały problemów obyczajowych. Wreszcie, że agenci Stasi po prostu wykonywali swoje obowiązki. Bulwarowe dzienniki wolały inne cytaty: “... stosunek seksualny miał miejsce od 20.00 do 20.07”. Trochę czasu minęło, zanim burza ucichła. Pomógł sam kanclerz Helmut Kohl. Z resztą Katarina dała sobie radę sama. Wyjechała do USA. Przeszła na zawodowstwo. Krótki powrót do amatorstwa, by wystartować w igrzyskach 1994 roku, dobrze posłużył reklamie.Nie zachowywała się jak bajkowa księżniczka z lodu, ale łamanie konwencji bardzo jej się opłaciło. W 1998 roku zarobiła tysiące dolarów, pozując na Hawajach do świątecznego wydania “Playboya”. Była pierwszą z mistrzyń sportu, która się na to zdecydowała. Okazało się, że następnych chętnych nie brakuje. Pracowicie wzięła się za występy w rewiach, zaczęła produkować własne gale, zagrała kilka małych ról w hollywoodzkich filmach, napisała autobiografię, została komentatorką sportową. Założyła firmę producencką With Witt Sports & Entertainment, promuje i sprzedaje własną linię biżuterii. W Niemczech nadal drażniła rodaków. W telewizji RTL poprowadziła jako ekspert show z ważnymi osobistościami byłej NRD. Unikała tematów politycznych.Jej życie prywatne cieszy tabloidy, ale rodziny nie założyła. Najbliżej ślubu była podczas związku z serialowym McGyverem, aktorem Richardem Deanem Andersonem. – Idea małżeństwa jest wieczna. Obawiam się jej. Widziałam tak wiele rzeczy, które nie są trwałe – mówi. Przed kilku laty pytano ją o zakończenie kariery. Odpowiedziała: – Uczciwie mówiąc, bolesne jest dla mnie już samo myślenie o tym. Żyję jak we śnie i nie chcę się nigdy z niego obudzić. Urodziła się 3 grudnia 1965 roku w Staaken (dawniej NRD). Zdobyła złote medale olimpijskie w Sarajewie (1984) i Calgary (1998), cztery tytuły mistrzyni świata i sześć mistrzyni Europy. Mieszka w Berlinie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL