Kraj

Wielkie podobizny polityków muszą zniknąć z ulic do 20 listopada

Rzeczpospolita
Cztery dni po wyborach billboardy polityków startujących do Sejmu i Senatu wciąż zasłaniają okna warszawiakom. Komitety tłumaczą, że mają miesiąc na ich zdjęcie, ale robią to wolno
Jarosław Kaczyński (PiS) na wielkim plakacie zasłaniającym okna klatki schodowej bloku naprzeciw Ogrodu Saskiego, podobnie eksponujący się Wojciech Popiela (LPR) na Puławskiej 230 czy Marek Borowski (LiD) na rogu al. Solidarności i Jana Pawła II. To tylko niektóre gigantyczne polityczne billboardy, których usunięcia nie mogą się już doczekać żyjący w zaciemnieniu mieszkańcy. Maciej Więckowski, szef mazowieckiego PiS, pytany o gigantyczne plakaty prezesa PiS, odsyła nas do centrali partii.
– Mamy 30 dni na usunięcie wyborczych reklam, nie ustaliliśmy konkretnej daty ich zdjęcia – słyszymy w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Od przedstawicieli LiD słyszymy to samo. – Nie wiem, kiedy zniknie ten mój plakat, pewnie wtedy, gdy skończy się umowa z firmą reklamową – mówi Marek Borowski, nowy poseł, na razie jeszcze radny sejmiku województwa. A co z zarzutem, że zasłania ludziom okna?– Reklama wisi legalnie, z tego co wiem, mieszkańcy dostają za to jakieś pieniądze – ucina. Jego plakatu jeszcze nikt nie zniszczył – w przeciwieństwie do plakatu Jarosława Kaczyńskiego. Mieszkańcy bloku przy Marszałkowskiej wycięli w jego twarzy otwory, by doświetlić sobie klatkę schodową. To jednak powyborczych porządków nie przyspieszyło. Nie znikają też ulotki, często już zniszczone, zaśmiecające klatki schodowe, przystanki, barierki, mosty.– Niestety, nie mamy nawet uprawnień do karania komitetów za wywieszanie plakatów w niedozwolonych miejscach, np. na drzewach czy znakach drogowych. Ale jeśli w ciągu 30 dni od wyborów nie sprzątną ich, to zrobimy to sami. A komitety będą musiały za to zapłacić – mówi Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta. W tym roku partie mają czas do 20 listopada, ale doświadczenia z wyborów samorządowych w 2006 r. i parlamentarnych w 2005 r. pokazują, że pewnie i tak się z obowiązku nie wywiążą.
– W ubiegłym roku fakturami za sprzątanie po terminie obciążyliśmy aż 17 komitetów, rok wcześniej osiem – wylicza Fryczyńska i przyznaje, że duże partie płacą od razu. Mniejsze ugrupowania trzeba nawet wielokrotnie upominać. Zarząd Oczyszczania Miasta przypomina, że mieszkańcy po 20 listopada o niezdjętych plakatach powinni zawiadamiać ZOM. Można zadzwonić pod bezpłatny numer infolinii 0 800 800 117. Politycy zarzekają się jednak, że z powyborczymi porządkami w tym roku na pewno zdążą. – Zaczęliśmy usuwać nasze plakaty już we wtorek – zapewnia Maciej Więckowski z PiS. – Ale że billboardów jest mnóstwo, to efekty będą widoczne za kilka dni – przekonuje. Afisze PO na razie też nie znikają z podświetlanych tablic, tzw. citylightów. W firmach reklamy zewnętrznej dowiedzieliśmy się, że zostaną zdjęte w ostatnim dniu października.– Kampanie reklamowe trwają dwa lub cztery tygodnie i dopiero wtedy zmienia się plakat – tłumaczy Agnieszka Zawistowska z Clear Channel.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL