fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Męskie klimakterium - andropauza

fot. Abhisek Sarda
Flickr
Andropauza u mężczyzn uważana jest za odpowiednik kobiecej menopauzy. Oba te zjawiska łączy przede wszystkim spadek poziomu hormonów - estrogenu u kobiet i testosteronu u mężczyzn.
W wieku 45-55 lat w organizmie mężczyzny zachodzą podobne zmiany, jak w ciele kobiety w okresie klimakterium.  Pojawia się więc zespół objawów związanych ze starzeniem się.  Zwykle nazywa się go  andropauzą lub częściowym niedoborem androgenów u  starzejących się mężczyzn (ADAM -   Androgen Defficiency in Aging Male). Ponieważ objawy andropauzy nie są tak oczywiste jak w przypadku przekwitania kobiet (ustanie miesiączkowania),  przez wiele lat negowano występowanie podobnego zjawiska u mężczyzn. Dopiero dokładne badania gospodarki hormonalnej starzejących się mężczyzn pozwoliły na potwierdzenie  męskiego przekwitania.
Andropauza rozpoczyna się w różnym wieku. Najczęściej ten zespół obserwuje się między 50. a 60. rokiem życia, ale może on dotknąć mężczyzn znacznie młodszych – w wieku 35 – 40 lat. W przeciwieństwie do kobiecej  menopauzy może on jednak nie wystąpić wcale.  Jak wynika z badań, to raczej od trybu życia i idącego za nim ogólnego stanu zdrowia zależy częstość występowania tego zjawiska wśród mężczyzn.
Wystąpieniu andropauzy sprzyjają m.in. palenie tytoniu, nadużywanie alkoholu, nadciśnienie, choroba wieńcowa, podwyższony poziom cholesterolu, cukrzyca, przerost gruczołu krokowego.

Mężczyzna nadwrażliwy

Objawy andropauzy bywają równie dokuczliwe, jak jej kobiecego odpowiednika.  Obniżenie nastroju, skłonność do depresji, zaburzenia pamięci i koncentracji  również panom skutecznie uprzykrzają życie.  Zdarzają się kłopoty ze snem, drażliwość i pobudliwość. Do psychicznych dolegliwości dołączają się fizyczne: tak dobrze znane kobietom uderzenia gorąca, zawroty głowy, spadek masy mięśniowej i wzrost tkanki tłuszczowej, bóle stawów, a nawet osteoporoza.
Również kłopoty  seksualne są wspólne dla obu płci. U mężczyzn objawiają się one – tak jak u kobiet - spadkiem popędu płciowego, ale przede wszystkim  zaburzeniami wzwodu i wytrysku.
I podobnie jak u kobiet – wszystkie wyżej wymienione dolegliwości skutecznie obniżają jakość życia mężczyzny dotkniętego tą dolegliwością, co nie pozostaje bez wpływu również na życie rodzinne i zawodowe.

Hormonem w andropauzę

Mimo potwierdzenia występowania zjawiska andropauzy, niewielu mężczyzn poddaje się leczeniu. Przyczyną jest głównie to, że panowie w średnim wieku raczej unikają lekarzy, a objawy przekwitania traktują jak naturalne cechy starzenia się organizmu. Bez względu na to, jak bardzo są one dla nich dokuczliwe.
Tymczasem męski odpowiednik klimakterium również może być leczony hormonalną terapią zastępczą.  Kuracja polega na uzupełnieniu niedoborów hormonów przez podawanie preparatów testosteronu. Leczenie, podobnie jak u kobiet, powinno być poprzedzone dokładnym badaniem. Przede wszystkim należy ocenić stan gruczołu krokowego, gdyż preparaty hormonalne mogą przyspieszyć rozwój niekorzystnych zmian. Dlatego też podczas terapii mężczyzna powinien pozostawać pod troskliwą opieką lekarza.
Terapia hormonalna ma na celu poprawę ogólnego samopoczucia. Niwelowanie kłopotów ze snem i ograniczenie drażliwości wpłynie na poprawę jakości życia, podobnie jak przywrócenie satysfakcjonującego życia seksualnego. Przyjmowanie preparatów hormonalnych może zmniejszyć ryzyko rozwoju miażdżycy i chorób z nią związanych (wieńcówka, udar mózgu), a także zapobiec osteoporozie.
Z tego powodu  każdy mężczyzna, który szczególnie po 50. roku życia zauważy u siebie niepokojące objawy, powinien zgłosić się do lekarza. Albo posłuchać żony lub partnerki, które uporczywie  go do medyka wysyłają. Okazuje się bowiem, że w przypadku większości mężczyzn poddających się leczeniu andropauzy, to właśnie kobiety były inicjatorkami takiej kuracji.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA