Kraj

Najlepsi z roku na rok coraz lepsi

Rzeczpospolita
Coraz trudniej znaleźć się w złotej setce, bo najlepsi w naszym rankingu zdobywają coraz więcej punktów. Centrum Onkologii w Bydgoszczy, które po raz czwarty z rzędu zajęło pierwsze miejsce, uzyskało w tym roku aż 921 punktów, o 20 więcej niż w roku ubiegłym.
– Cały czas inwestujemy, szukamy nowych rozwiązań – opowiada Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum. – Nasz wynik byłby lepszy, gdyby nie to, że przyjmujemy więcej pacjentów, niż wyznaczył nam Narodowy Fundusz Zdrowia. Fundusz jest nam winien 12 milionów złotych za nadwykonania.
Z rankingu wynika, że kondycja szpitali poprawiła się w stosunku do ubiegłego roku. – Cała setka przesuwa się w górę, to bardzo pozytywne zjawisko – mówi Michał Bedlicki z Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia, które merytorycznie opracowuje ranking. Gdy ogłaszaliśmy go po raz pierwszy, eksperci twierdzili, że o bezpieczeństwie można mówić w tych szpitalach, które zdobyły ponad 700 punktów. Wtedy to kryterium spełniała mniej więcej połowa lecznic z setki. Dzisiaj jest ich 86. Jednak szpitalom, które tej granicy nie osiągnęły, brakuje do niej coraz mniej punktów. Placówka zamykająca setkę uzyskała 677 punktów, i to także jest wynik lepszy niż przed rokiem.
229 szpitali uczestniczyło w naszym rankingu Marsz w górę widać też w innych publikowanych dzisiaj rankingach: szpitali monospecjalistycznych i niepublicznych. Najlepszy monospecjalistyczny – Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich – zdobył 860 punktów. Najlepszy prywatny – Centrum Medyczne Damiana w Warszawie – uzyskał 814 punktów. – Szpitale niepubliczne zdobyły odrobinę mniej punktów, ale nie ma już przepaści między nimi a placówkami publicznymi. Coraz wyraźniej się okazuje, że nie jest tak istotne, czy szpital jest prywatny czy publiczny, ale czy leczy bezpiecznie czy nie – dodaje Bedlicki. Poprawiają się też wyniki finansowe szpitali. Na plusie jest połowa lecznic, które wzięły udział w rankingu. To mniej więcej tyle samo, co rok temu, ale uwaga – jeśli ktoś wypracowuje zyski, to dziś sięgają one średnio 3 milionów złotych (rok temu 1,2 miliona). Zmniejszyły się też straty szpitali „na minusie” – z 4 milionów rocznie do 3,6 miliona. – Mamy mniej więcej tyle samo szpitali na plusie i na minusie, co rok temu, ale teraz ich zyski są większe, a straty mniejsze – tłumaczy Bedlicki. – Byłyby jeszcze lepiej, gdyby Narodowy Fundusz Zdrowia płacił za wszystkich pacjentów leczonych w szpitalu, a nie ograniczał kontraktu limitami. Eksperci przyznają jednak, że w tegorocznej punktacji nie widać jeszcze dwóch ważnych dla szpitali zjawisk: skutków finansowych wypłacenia 30-procentowych podwyżek w służbie zdrowia i wielomiesięcznych strajków – dotkliwych nawet dla niektórych szpitali z czołówki rankingów wojewódzkich. – Efekt strajków widać np. po tym, że dostaliśmy mniej ankiet z tych województw, w których protesty były bardzo mocne. Przykład? Śląsk. W zeszłym roku wpłynęły 34 ankiety z tego regionu, w tym zaledwie 25 – mówi Michał Bedlicki. Być może dlatego szpitali, które przystąpiły do konkursu w tym roku, jest odrobinę mniej niż poprzednio – ankiety przysłało 229 placówek (na 730 istniejących). W zeszłym roku było ich 248. W pierwszej dziesiątce znalazły się aż trzy szpitale z Lubelszczyzny. Tradycyjnie najwięcej w setce jest placówek z Wielkopolski (16), Śląska (14), Mazowsza (12). W tym roku na punktowanych miejscach jest też 11 szpitali z Dolnego Śląska. Zestawienie szpitali publicznych: wielospecjalistycznych i onkologicznych część 1. (PDF, 105 KB) Zestawienie szpitali publicznych: wielospecjalistycznych i onkologicznych część 2. (PDF, 102 KB) Zestawienie szpitali publicznych: wielospecjalistycznych i onkologicznych część 3. (PDF, 99 KB) Zestawienie szpitali publicznych: monospecjalistycznych bez onkologicznych (PDF,103 KB)
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL