Ekonomia

Integracja z pomysłem

Archiwum
Ludzie lepiej pracują w zgranym zespole. Rzadziej też odchodzą z firm, które potrafią skutecznie integrować swych pracowników. Nic dziwnego, że pracodawcy szukają coraz to nowych sposobów na budowanie zespołowego ducha
– Wspólne obserwowanie ptaków to nie tylko dobra szkoła cierpliwości i koncentracji, ale i współdziałania w grupie – podkreśla Marcin Kwaśniewski, kierownik w dziale personalnym spółki Cemex, która w jeden z październikowych weekendów zaprosiła swych pracowników do udziału w akcji liczenia ptaków.
Cemex od kilku lat wspiera organizatora akcji, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, ale po raz pierwszy firma potraktowała to wsparcie jako pomysł na wewnętrzną integrację. – Zależało nam, by włączyć pracowników razem z rodzinami do wspólnego, pożytecznego działania. To pomaga budować zespół i poznać ludzi od zupełnie innej strony niż w pracy – wyjaśnia Marcin Kwaśniewski. Jak podkreśla Katarzyna Korpolewska, właścicielka firmy Profesja Consulting, polskie firmy w swych działaniach integracyjnych przestały się już ograniczać do zwykłych imprez wyjazdowych. Szukają nowych pomysłów na budowanie zespołu. Jednym z nich może być wolontariat pracowniczy, który lansują n.p. spółki międzynarodowych koncernów. – To świetna forma integracji – mówi Agnieszka Krajnik z Provident Polska, gdzie w programie wolontariatu pracowniczego uczestniczy 500 osób. Wiele firm przeprowadza takie akcje globalnie, zwłaszcza w październiku, gdy przypada międzynarodowy Dzień Wolontariusza. W tym roku ponad 150 pracowników Motoroli wzięło udział w organizowanej już po raz drugi w koncernie akcji Global Day of Service, a ponad 300 osób z Pramerica Życie wspólnie pracowało dla dobra innych w pięciu miastach Polski.
– Wolontariat to fantastyczny pomysł. Ludzie jednoczą się, mając świadomość, że robią wspólnie coś ważnego i potrzebnego – ocenia Katarzyna Korpolewska. Wspólne, dobrowolne akcje nie wystarczą jednak, gdy firma musi pilnie zbudować nowy zespół albo naprawić konflikty w grupie. Nie wystarczą też wtedy typowe wyjazdy integracyjne. Jak zresztą zauważa Dariusz Chełmiński z firmy doradczo-szkoleniowej House of Skills, mija już czas, gdy polskie firmy zachwycały się wyjazdowym imprezowaniem. Wyjazdy integracyjne z elementami sportu i zabawy nadal są popularne, ale już z udziałem psychologa – specjalisty od budowania zespołu, który przygotuje program dopasowany do oczekiwań pracodawcy. Elementem szkoleń integracyjnych bywa wspólne kręcenie filmu, praca nad przedstawieniem teatralnym czy wspólne gotowanie. Mniejsze grupy integrują się niekiedy podczas fundowanych przez firmę sesji z profesjonalną stylistką albo fachowych warsztatów dla matek. – Firmy już wiedzą, że w ludzi trzeba inwestować, i to z pomysłem. Nie wystarczy samo strzelanie z łuku i jazda quadami – mówi Tomasz Kozłowski, psycholog i szef projektów z biura organizacji imprez Extreme Team. Jak dodaje, atrakcyjne zajęcia podczas wyjazdów integracyjnych – jak gry miejskie, wyprawy skuterami z Mazur na Zegrze, żeglowanie – mają stworzyć podstawy funkcjonowania grupy zarówno podczas wyprawy, jak i potem, już w biurze. – Problemy rozwiązujemy podczas zabawy – wyjaśnia Tomasz Kozłowski. — Była jazda quadami, przeprawa przez most linowy, zjazd kolejką tyrolską i wiele innych atrakcji, ale najważniejsze było to, że nasi pracownicy działali w grupach i musieli ze sobą współpracować. Udział w poszczególnych konkurencjach wymagał pokonania własnych słabości i uświadamiał jak ważną rolę odgrywa zaufanie, dobre relacje i współdziałanie w zespole – mówi Dagmara Hirsz dyrektor ds. zarządzania kapitałem ludzkim w Eiffage Budownictwo Mitex. Firma, która w tym roku po zakończonym procesie restrukturyzacji zmieniła nazwę, zorganizowała niedawno dla grupy 150 pracowników specjalny cykl kilkudniowych spotkań integracyjnych. Zainwestowała w nie znaczną część budżetu szkoleniowego. masz pytanie, wyślij e-mail do autora: a.blaszczak@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL