Kraj

Rodzinna wieś była za Lepperem

Rzeczpospolita
Po głosowaniu w Zielnowie – Dobry chłop był, układy nie pozwoliły mu rządzić – mówią sąsiedzi byłego wicepremiera. W swoim obwodzie Andrzej Lepper zdeklasował rywali
Zielnowo, malutka wieś położona w powiecie sławieńskim na północy Zachodniopomorskiego. Tutaj mieszka Lepper. Tutaj też powstała Samoobrona. Płynąca obok rzeka Wieprza co roku zalewała pola. Rolnicy chcieli odszkodowań. Wspólnie zaczęli o nie walczyć. Wśród nich był Lepper.
Dzień po wyborach w Zielnowie panuje kompletna cisza. Większość mieszkańców jest w pracy w pobliskich miasteczkach. W centrum wsi stoją dwa blaszane, okratowane baraki. A w nich komputer, który ufundował Lepper. Dom Leppera wyróżnia się na tle pozostałych. Willa, wokół stodoły i magazyny. Silos, maszyny. A naokoło rodzinne grunty Lepperów, na których pasą się krowy i konie. Byłego wicepremiera i na razie jeszcze posła, któremu teraz grozi proces, a może nawet więzienie, nie ma w domu. – Nie wiem, gdzie jest, może w Warszawie – tajemniczo uśmiecha się synowa Leppera. – Nie mogę mówić, mam chore dziecko – zamyka drzwi.Nieliczni mieszkańcy Zielnowa, którzy są w domach, też nie chcą rozmawiać. Jak wyjaśniają, już wiele razy zawiedli się na mediach. – Proszę opuścić moje gospodarstwo – woła kobieta po czterdziestce. Mąż jest bardziej skory do rozmowy. Choć w sile wieku, siedzi na ganku. Nietrzeźwy. – Do domu! – woła kobieta.
Chętniej za to rozmawiają mieszkańcy sąsiednich dużo większych Krup. Tutaj właśnie głosował Lepper i jego wyborcy. Dwie starsze kobiety siedzą na murku.– To dobry chłop, nie ma lepszego, każdemu pomógł, tylko się do niego poszło – załamuje ręce jedna z nich. – Głosowałam na Leppera, przecież to sąsiad – dodaje druga. Państwo Teresa i Andrzej Mazurkowie. Są w Krupach dopiero od pół roku, ale jak twierdzą – o Lepperze słyszeli tylko dobre rzeczy. – Był życzliwy, jak jakieś maszyny, to z chęcią ludziom użyczył – mówi pani Teresa. – Jest świetlica, jest kościół, poprawa nawierzchni dróg. Pomagał wsi. Szkoda, że nie będzie posłem – wzdycha jej mąż.Pani Małgorzata prowadzi z mężem małe gospodarstwo rolne. Mają własne 6 hektarów. – Za mało, by utrzymać się z rolnictwa, dlatego mąż dodatkowo pracuje w Darłowie – wyjaśnia pani Małgorzata. Obydwoje głosowali na Leppera. – Ludzie w Polsce uciekli od niego, bo miał różne nieprzyjemne sytuacje, z aferą gruntową, z panią Krawczyk. Ale jest za rolnictwem, dlatego na niego głosowałem – wyjaśnia jej mąż. Zresztą sympatię do byłego wicepremiera widać w wynikach komisji wyborczej w Krupach. Frekwencja nie była wysoka. Na 418 uprawnionych głosowało tylko 170 osób. Ale Andrzej Lepper chociaż tutaj może mieć powody do zadowolenia. Zebrał 93 głosy, a więc grubo ponad 50 procent. Trzy kolejne przypadły Janowi Łącznemu, szefowi Samoobrony w województwie. Ich główny rywal – PSL – miał łącznie już tylko 21 głosów, tyle samo LiD. O wiele słabiej wypadła PO z 15 głosami, a także PiS (14). Bez głosów pozostały LPR i PPP.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL