Nauka

Prom buduje na orbicie

AFP
Prom ma wystartować we wtorek o godzinie 17.39 z bazy kosmicznej im. Kennedy'ego na przylądku Canaveral na Florydzie. Powodzenie misji wysłużonego promu jest kluczowe dla przyszłości Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Dlaczego? Program budowy stacji jest bardzo napięty. Opóźnienie startu Discovery może doprowadzić do całkowitego załamania się planu jej budowy.
Problem polega na tym, że wszystkie amerykańskie wahadłowce kosmiczne są już wysłużone i eksploatowanie ich dłużej niż do 2010 roku jest wykluczone. A dokończenie programu budowy stacji wymaga od amerykańskiej NASA jeszcze co najmniej 11 lotów. Jeśli nie uda się ich przeprowadzić, projekt Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, który kosztował rekordowe 100 mld dolarów, może pozostać niedokończony.
Wahadłowiec Discovery ma za zadanie wyniesienie na orbitę włoskiego aluminiowego walca o wadze 14,5 tony, który będzie przedsionkiem i elementem łączącym stację z modułami laboratoryjnymi: europejskim Columbus i japońskim Kibo. Meteorolodzy dają 60 procent szans na start wahadłowca w planowanym terminie
Jeśli operacja transportu i montażu Harmony na orbicie się powiedzie, następna misja promu Atlantis planowana na 6 grudnia zabierze na orbitę laboratorium Columbus. Wszystko zależy jednak od tego, czy prom rzeczywiście wystartuje we wtorek. Jeżeli tak się stanie, to załoga złożona z pięciu mężczyzn i dwóch kobiet będzie miała szansę zainstalować przedsionek dla laboratoriów. Na wykonanie wszystkich postawionych przez kontrolę lotów zadań załoga będzie miała 14 dni. Podczas misji zaplanowano pięć wyjść w przestrzeń kosmiczną i ponad 30 godzin prac na zewnątrz stacji. Misja Discovery to już trzecia w tym roku wizyta wahadłowca na orbitalnej stacji i 23 od czasu rozpoczęcia jej budowy w 1988 roku. – Wszystkie urządzenia wahadłowca działają bez zarzutu – zapewnia Charlie Blackwell Thompson, dyrektor testów agencji NASA. Start promu stoi jednak pod znakiem zapytania. Prognoza pogody jest nie najlepsza, utrzymywać ma się spore zachmurzenie i deszcz. Meteorolodzy dają 60 proc. szans na start w terminie. Szefowie programu zadecydowali o wtorkowym starcie pomimo wątpliwości części inżynierów, którzy wezwali do wymiany trzech spośród 44 osłon termicznych na skrzydłach promu. Osłona została poddana badaniom za pomocą nowej metody z użyciem promieni rentgenowskich. – Rada przeglądu gotowości do lotu zadecydowała, że ryzyko w tej misji jest do zaakceptowania – powiedział menedżer programu misji Wayne Hale. Skrzydła wahadłowca rozgrzewają się podczas wchodzenia w atmosferę Ziemi do temperatury 1,6 tys. st. Celsjusza. Maszyna wpada w atmosferę z prędkością 20 razy większą od prędkości dźwięku. Osłona termiczna to część pojazdu skupiająca szczególną uwagę od 2003 roku – od czasu katastrofy promu kosmicznego Columbia. Przyczyną tragedii było uszkodzenie jednej z płytek osłony termicznej. Po ponad dziesięciu latach konstruowanie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej powoli dobiega końca. Wahadłowiec Discovery zabierze na orbitę moduł Harmony, element, do którego przyłączone będą laboratoria Columbus i Kibo. To pierwszy od sześciu lat duży element konstrukcyjny, który będzie dostarczony na stację. Umożliwi dołączenie kolejnych laboratoriów, które pozwolą na normalne funkcjonowanie stacji powiększenie załogi do sześciu osób.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL