fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kolekcje

Najlepsi artyści Kompasu Sztuki 2010. Zwyciężył Bałka

Andrzej Wróblewski, „Kitek i ludzie”, 1956 – 1957, gwasz, papier, 105 x 135 cm,
Starmach Gallery
Polscy artyści współcześni: Podobnie jak w ubiegłym roku niekwestionowanym liderem Kompasu Sztuki jest Mirosław Bałka. Po spektakularnym sukcesie, jakim okazała się wystawa w prestiżowej Tate Gallery w Londynie, stał się światowym klasykiem gatunku
Sztuka jest towarem luksusowym, nie dla wszystkich dostępnym. Nie tylko w sensie finansowym, lecz także mentalnym. Trzeba mieć nie tylko pieniądze, ale też chęć posiadania dóbr wyższego rzędu. Bo, jak mawiał jeden z największych polskich artystów XX wieku, niedawno zmarły Jerzy Nowosielski, malarstwo jest magią, czarowaniem i zaklinaniem rzeczywistości widzialnej. Trzeba dodać, zaklinaniem dość trudnym do wycenienia.
Ci, którzy dostrzegają w dziele nie tylko wartości estetyczne, ale także potencjalny przyszły zysk, koncentrują się na dokonaniach klasyków współczesności. Takie są ogólnoświatowe tendencje. Szał na młodych, nieodkrytych jeszcze twórców na razie minął.
W ubiegłym roku najdroższy był obraz „Nude, Green Leaves and Bust" Pablo Picassa (Christie's, Nowy Jork), sprzedany za 106,5 mln dolarów, oraz rzeźba z brązu „L'Hommee qui Marche I" Alberto Giacomettiego, wylicytowana za 104,3 mln dolarów (Sotheby's, Londyn).
W Polsce rekordem aukcyjnym było 530 tys. zł za „Zauroczenie. Autorportret z Marią Balową" (1906 r.) Jacka Malczewskiego (Agra Art). Wśród dzieł współczesnych najdroższa okazała się „Garbuska" Andrzeja Wróblewskiego – 390 tys. zł (Rempex).

Wielcy 20 lat później

Od kilkudziesięciu lat w pierwszej setce najlepszych polskich artystów współczesnych znajdują się m.in.: Magdalena Abakanowicz, Roman Opałka, Mirosław Bałka, Jerzy Nowosielski, Jan Tarasin, Edward Krasiński, Stefan Gierowski, Wojciech Fangor. Próby klasyfikowania ich twórczości zawsze budziły wiele zastrzeżeń.
Gdy w 1990 r. na łamach „Polityki" został opublikowany ranking przygotowany przez krytyka sztuki Tomasza Rudomino, protestowano – jak wspominał autor – „przeciwko samemu pomysłowi, próbie usystematyzowania twórczości artystycznej na wzór rankingów komercyjnych, ukazujących się na Zachodzie list najbogatszych tenisistów czy najwięcej zarabiających aktorów".
W 1990 i 1995 r. w tamtych rankingach na pierwszej pozycji była Magdalena Abakanowicz. Roman Opałka w 1990 r. znajdował się na trzecim miejscu, pięć lat później na drugim. Mirosław Bałka w 1990 r. zajmował 28. pozycję, pięć lat później już trzecią.
Wszyscy ci artyści po 20 latach są liderami Kompasu Sztuki ukazującego się w „Rz" już po raz czwarty. Ranking prezentuje najbardziej liczących się rodzimych artystów współczesnych. Zostali oni wskazani przez 80 prestiżowych galerii komercyjnych i publicznych.

Najlepsza piątka

W najnowszym, prezentowanym dziś Kompasie Sztuki pierwsze miejsce zajął Mirosław Bałka. Jest artystą niszowym, trudnym w odbiorze dla szerszej publiczności. Nigdy nie będzie twórcą popartowym. Jego prace znajdują się w prestiżowych światowych kolekcjach muzealnych i prywatnych.
Drugie miejsce przypadło Jerzemu Nowosielskiemu. Jego prace od dawna biją rekordy na aukcjach. Za „Porwanie Europy" (Polswiss) zapłacono 295 tys. zł. Artysta niedawno zmarł, ale ceny jego dzieł raczej nie wzrosną, bo od lat 90. nie tworzył. Jego talent doceniają rodzimi kolekcjonerzy. Pozostał gwiazdą lokalną w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Natomiast Tadeusz Kantor (trzecia pozycja) i Alina Szapocznikow (czwarta) zyskali uznanie również zachodnich koneserów. Kantor przede wszystkim jako twórca nowatorskiego teatru Cricot 2. Kilka lat temu jego instalacja „Umarła klasa" trafiła do Muzeum Pinakoteka w Monachium. Najwyższą cenę – 295 tys. zł – uzyskała jego praca „Człowiek z parasolami" (Desa Unicum).
Awangardowe rzeźby Aliny Szapocznikow będą w tym roku prezentowane w Los Angeles oraz w Museum of Modern Art w Nowym Jorku. W Polsce są bardzo trudno dostępne. Ich ceny dochodzą do kilkuset tysięcy złotych.
Reliefy Henryka Stażewskiego (piąte miejsce w rankingu), czołowego reprezentanta geometrii abstrakcyjnej, zasilają niejedną liczącą się międzynarodową kolekcję. Za najbardziej poszukiwane z lat 60. trzeba zapłacić ponad 100 tys. zł.

Kto jeszcze w dziesiątce

Kolejni artyści z Kompasu Sztuki: Magdalena Abakanowicz (siódma pozycja) i Roman Opałka (szósta), już od lat mają ugruntowaną pozycję na zachodnich rynkach. Tryptyk z cyklu obrazów liczonych „Opałka 1965-1" w 2010 r. został sprzedany w londyńskim Christie's za ponad 1 mln dolarów. Jest to obecnie rekordowa cena pracy polskiego, żyjącego artysty. Do niego należy również krajowy rekord dotyczący współczesnej pracy na papierze – 95 tys. zł za „Opałka 1965" (Desa Unicum).
Andrzej Wróblewski (szóste miejsce razem z Opałką), wzór dla kolejnych pokoleń artystów, należy do twórców, których prace pojawiają się na rynku sporadycznie. Kolekcjonerzy posiadający jego dzieła przyznają, że rozstaliby się z nimi na samym końcu.
Jan Tarasin (ósme miejsce), Stefan Gierowski (dziewiąte), Leon Tarasewicz (dziesiąte) to wybitni twórcy z charakterystyczną dla siebie, rozpoznawalną stylistyką. Ich prace od lat cieszą się uznaniem zarówno krytyków, jak i kolekcjonerów. Kosztują od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. zł. Oczywiście cena uzależniona jest od formatu, techniki, okresu pochodzenia dzieła.
Dziesiąte miejsce (ex aequo z Tarasewiczem i Althamerem) przypadło Edwardowi Krasińskiemu. Jest to konceptualista, który we wszystkich instalacjach używał taśmy blue scotch, zawsze o szerokości 19 mm, umieszczanej na wysokości 130 cm.
Najmłodszy z pierwszej dziesiątki, Paweł Althamer (rocznik 1967), to rzeźbiarz, performer, twórca instalacji, filmów wideo, autor znanych akcji, m.in. „Brudno 2000", wyprawa złotym samolotem do Brukseli i Afryki. W 2004 r. otrzymał najważniejszą europejską nagrodę im. Vincenta van Gogha.

Nasze rekordy cenowe

W ubiegłym roku na zachodnich aukcjach nie było spektakularnych sprzedaży dzieł polskich artystów. Wyjątek to prace Romana Opałki. Jedna z nich osiągnęła cenę ponad 1 mln dolarów.
Stosunkowo dużo, 85 tys. dolarów, zapłacono za obraz Wojciecha Fangora „M75" z 1968 r. (Sotheby's, Nowy Jork). Sprzedano kilkanaście prac Wilhelma Sasnala, w cenach od 605 dolarów – fotografia „Concorde is Heath" – do ponad 44 tys. dolarów – olej „Bez tytułu (Flame)".
Na polskich aukcjach udział sztuki współczesnej w obrotach wynosi mniej więcej 25 proc.
– Wielu kolekcjonerów najpierw kupuje to, co im się podoba. Dopiero potem zwracają uwagę na ceny w kontekście dobrej inwestycji. Przybywa kupujących sztukę współczesną. W ubiegłym roku w Desie Unicum były dwie wystawy Nowosielskiego i jedna z nich sprzedała się w 100 proc. Gwałtownie rośnie zainteresowanie rzeźbą, a także pracami na papierze – mówi Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum.
Kama Zboralska, autorka cyklu książek „Sztuka inwestowania w sztukę"
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA