Kraj

Jestem przekonany, że premierem zostanie Tusk

PiS nie będzie mogło używać weta do walki z rządem Platformy – mówi szef Klubu PO
Rz: Platforma będzie teraz triumfować i stosować rewanżyzm?
Bogdan Zdrojewski, szef Klubu PO: Nie będzie triumfalizmu, nie będzie buty ani arogancji. Będzie pokora. I nie będzie rewanżyzmu wynikającego z politycznego egoizmu, ale trzeba wyjaśnić sprawy, które z powodu blokady politycznej nie były do tej pory rozliczane. Nowy Sejm musi szybko powołać komisje śledcze, które rozliczą różne akcje. A co z Mariuszem Kamińskim, szefem CBA?
Sprawy personalne będą należały do przyszłego rządu, do premiera. Kto nim będzie? Jestem przekonany, że premierem będzie Donald Tusk. Liczymy na to, że prezydent zachowa się tak, aby możliwe było szybkie powołanie rządu. A koalicjantem? Naszym naturalnym koalicjantem, zgodnie z zapowiedziami jest PSL. Chyba że uzyskamy bezwzględną większość. Decyzja należy do Rady Krajowej. Spadł wam kamień z serca, że PiS nie będzie miało większości, aby blokować weto prezydenta? Prezydent wielokrotnie wskazywał, że jest prezydentem określonego ugrupowania. PiS nie będzie jednak miało instrumentu do walki z rządem, jakim mogłoby być weto. Jak to się robi, aby uzyskać jeden z najlepszych wyników w kraju? Zazwyczaj prezydenci, burmistrzowie po zakończeniu kadencji mają krótkookresowy handicap. Od dawna nie jestem już prezydentem Wrocławia. I to, że z wyborów na wybory uzyskuję coraz lepsze wyniki jest dla mnie niespodzianką. Nastawiłem się na to, by przede wszystkim zachęcić ludzi do głosowania. Przekonywałem, że wybieramy między dwoma propozycjami dla Polski, permanentnym myśleniem o przeszłości i rozliczeniach oraz Polską przyszłości. Zaskoczył pana bardzo dobry wynik Platformy? Odrobinę, choć liczyłem na zwycięstwo PO. Ale miałem wrażenie, że retoryka PiS może być dla pewnych grup społecznych przekonująca. Oczekiwał pan tak wysokiej frekwencji, najprawdopodobniej najwyższej po 1989 roku? Tak. Udało się przekonać Polaków, że te wybory po 1989 roku są najważniejsze. W tej mobilizacji wyborców najcenniejsze jest to, że młodzi ludzie w wieku 18 – 24 lata poszli na wybory. To są roczniki, które w tej chwili zakładają rodziny, kończą studia i podejmują pierwszą pracę. I oni postanowili powalczyć o swoją Polskę. Wyniki sondażowe wskazują, że w większości wybrali oni Platformę? Cieszymy się, że mamy rozwojowy elektorat. Ale w swojej kampanii wielokrotnie podkreślałem konieczność uzyskania zgody pomiędzy najstarszym a najmłodszym pokoleniem. A nie konfliktowania tych dwóch grup społecznych. I wydaje mi się, że we Wrocławiu to się udało.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL