Warszawa

Najem biur - coraz wyższe koszty

Komentuje Jakub Sylwestrowicz
– Rok 2007 to wyjątkowy okres na warszawskim rynku nieruchomości biurowych. Duży popyt, malejące zasoby powierzchni niewynajętej, niska podaż nowych budynków, a w rezultacie rosnące ceny – to wszystko powoduje, że w porównaniu z poprzednimi latami sytuacja zmieniła się na niekorzyść najemców.Co więcej, poszukujący powierzchni często mają błędne wyobrażenia o sytuacji na rynku. W rezultacie natrafiają na wiele trudności przy wynajmie biur.
Jednym z nieprawdziwych założeń jest przekonanie o obfitości wolnych zasobów w stolicy. Prawda jest natomiast taka, że przy rekordowo niskim współczynniku pustostanów – 3 proc. w trzecim kwartale 2007 r. – trudno znaleźć atrakcyjne biuro. Boleśnie przekonały się o tym niektóre firmy szukające w tym roku biura w centrum. Nierzadkie były przypadki wynajmujących, którzy mieli listę najemców oczekujących na te same moduły! Sytuacja na rynku warszawskim sprawiła, że świetnie wynajmowały się również budynki niższej klasy lub w gorszej lokalizacji. Niedowierzanie najemców potęguje widok licznych dźwigów wskazujących na dużą aktywność deweloperów. Należy jednak pamiętać, że nowe projekty zaczną się pojawiać w dużej ilości w pierwszym – drugim kwartale 2008 r. Co więcej, w związku ze znaczną liczbą umów przedwstępnych część budynków oddawanych do końca 2007 r. lub do połowy 2008 r. jest już w znacznym stopniu wynajęta.Kolejne mylne wyobrażenie dotyczy czasu, jaki potrzebny jest na zaaranżowanie biura. Najemcy zbyt często szukają pomieszczeń na wczoraj. Zapominają, że uzgodnienie warunków komercyjnych może zająć nawet trzy – cztery tygodnie, a negocjowanie umowy i jej załączników – od czterech do sześciu tygodni. Prace adaptacyjne mogą się rozpocząć dopiero po podpisaniu umowy najmu i po przekazaniu przez najemcę zabezpieczenia. Same prace mogą zająć od czterech do nawet sześciu miesięcy. Tak długi okres to wynik dużej aktywności deweloperskiej na rynku, problemów kadrowych w firmach wykonawczych oraz czasem dostaw materiałów budowlanych.
Ostatnią rzeczą, o której należałoby wspomnieć, jest przekonanie, że jedyny koszt związany z najmem to czynsz, koszty eksploatacyjne i opłaty za media oraz koszty przeprowadzki. Nic bardziej błędnego! W czasach dobrej koniunktury wynajmujący ograniczają liczbę zachęt finansowych dla najemców, zmniejszając rabaty oraz budżet na adaptację powierzchni. W praktyce najemcy muszą ponieść część kosztów aranżacji biura. Absolutnym minimum, które najemcy muszą sobie zapewnić we własnym zakresie, jest okablowanie oraz wyposażenie serwerowni. Jedynie największe firmy, podpisujące odpowiednio wcześnie umowy przedwstępne, mogą liczyć na przygotowanie powierzchni pod klucz. To tylko część błędnych założeń. Odrzucenie tych mitów i odpowiednio wczesne zabranie się do poszukiwania biura zaoszczędzi im stresu. Jednocześnie poprawi ich pozycję negocjacyjną, dzięki czemu możliwe będzie wynegocjowanie atrakcyjnych warunków najmu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL