Ekonomia

Gminne żale na ulgi

Rzeczpospolita
Wyższe zadłużenie i deficyt, mniej inwestycji. Tak lokalne władze komentują skutki wprowadzonej w życie podwójnej ulgi na dzieci, która zmniejszy ich wpływy z PIT. I dlatego apelują o zwiększenie ich udziału w tym, a także w innych podatkach
Dochody samorządów z powodu wprowadzenia podwójnej ulgi dla dzieci (1145 zł) spadną o kilka procent. W zależności od wielkości miasta czy gminy jest to od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilkuset milionów złotych. I choć włodarze spodziewają się w przyszłym roku wyższych wpływów z podatku od osób fizycznych, to i tak nie pokryje to wspomnianej luki. W praktyce oznacza to ograniczenie wydatków na inwestycje i remonty. A nawet jeśli nie zostaną zmniejszone, ich wysokość na pewno nie wzrośnie.
– Każdy ubytek dochodów bieżących wpływa na zdolność kredytową, a co za tym idzie – możliwość sfinansowania inwestycji – mówi Iwona Bobrek, dyrektor biura budżetu Szczecina.
Resort finansów szacował, że z powodu ulgi na dzieci do kas samorządów trafi 3,5 mld zł mniej. Wynika to z 48,34-proc. udziału wszystkich samorządów we wpływach z podatku PIT w 2008 r. Z wyliczeń władz Warszawy wynika, że maksymalny ubytek dochodów może wynieść nawet 432 mln zł. To tyle, ile w tym roku przeznaczono na budowę I linii metra. – Biorąc pod uwagę szacunki ministerstwa, dochody miasta obniżą się od 61 do 79 mln zł. Stanowi to zagrożenie dla realizacji zaplanowanych na przyszły rok i lata następne inwestycji. Konieczne będą też zmiany w wieloletnim planie inwestycyjny lub też ograniczenie wzrostu wynagrodzeń – przyznaje z kolei Krzysztof Mączkowski, skarbnik Łodzi. Janina Filipek, skarbnik Rzeszowa, uważa, że mniejsze dochody zrujnują głównie plany pozyskania środków na inwestycje z budżetu unijnego. Skarbnicy mówią też o zwiększeniu deficytu i zadłużenia. Z tym muszą się liczyć choćby włodarze miast organizujących Euro 2012, którzy niezbędne inwestycje i tak muszą przeprowadzić. – Trzeba będzie ograniczyć nakłady na oświatę i pomoc społeczną – przyznaje Wiesława Łuczak, skarbnik Piotrkowa Trybunalskiego. W podobnym tonie wypowiada się większość samorządów. – Ograniczenia środków na realizację zadań inwestycyjnych nie możemy uzupełnić kredytami ze względu na ustawową barierę dopuszczalnego poziomu zadłużania – mówi Janusz Siejko, zastępca skarbnika Gliwic. Samorządy jednym głosem podają receptę. Niższe dochody z wprowadzenia podwójnej ulgi na dzieci powinny być zrekompensowane zwiększeniem procentowego udziału w podatkach PIT i CIT. Dobrze byłoby też wprowadzić udział samorządów w akcyzie i VAT. Według Poznania można nawet rozważyć pełen zwrot VAT od inwestycji realizowanych przez samorządy. Dla Warszawy innym sposobem mogłoby być ograniczenie wpłaty miast do budżetu państwa tzw. janosikowego. W latach 2008 – 2010 stolica wpłaci z tego tytułu łącznie 2,8 mld zł. – Nie przewiduje się rekompensowania samorządom skutków wprowadzenia ulgi podatkowej na dzieci – odpowiedział na pytanie „Rz” resort finansów. Wystarczyć ma więc 8-proc. wzrost wpływów z PIT w porównaniu z 2007 r. Wrocław deklaruje, że ubytek wynikający z ulgi może pokryć z nadwyżki budżetowej (osiąga ją od 2003 r.). A Rybnik, że będzie ustalał stawki w podatkach lokalnych na maksymalnych możliwych poziomach. Ulga na dzieci to niejedyna luka w budżetach samorządów w przyszłym roku wynikająca ze zmian w prawie. – Od stycznia opodatkowaniu podatkiem od środków transportowych nie będą podlegały samochody ciężarowe do 3,5 tony. Strata na dziś to ok. 350 tys. zł – mówi Marek Jarzębowski z Gliwic. Z kolei dla Włocławka to ok. 200 tys. zł. W budżetach na 2008 r. samorządy muszą też m.in. utworzyć rezerwę na sytuacje kryzysowe w wysokości 1 proc. wydatków. Zwiększą się również wydatki na wprowadzenia, obsługi Funduszu Alimentacyjnego. Nie pierwszy raz niefrasobliwość parlamentarzystów odbija się czkawką lokalnym budżetom. – Naszym życzeniem jest, by zaniechano pokrywania deficytu budżetu państwa przez budżety samorządów – mówi Barbara Nowak, skarbnik Kielc. – Niestety, wciąż za zwiększaniem zadań samorządów nie idą zwiększone środki finansowe. Tak jest choćby w przypadku niezabezpieczonych środków na oświatę. Gmina dopłaca do oświaty równowartość otrzymanej subwencji – mówi Janina Bronikowska-Radosz, skarbnik Dąbrowy Górniczej. Ogromne znaczenie miało ustanowienie samorządów jako organów prowadzących zakłady opieki zdrowotnej. Na kasach odbiło się też m.in. przejęcie wypłaty świadczeń rodzinnych, finansowanie dodatków mieszkaniowych, zmiana stawek opłaty skarbowej, pokrywanie kosztów oświetlenia ulic czy nowy sposób finansowania pobytu mieszkańców w domach pomocy społecznej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL