Żydowskie słowo skruchy

Wielu Żydów wciąż nie chce przyjąć do wiadomości zaangażowania Ireny Sendlerowej i jej współpracowników w akcję ratowania dzieci. Nawet w tak poważnej gazecie jak „Haarec” pisano o niej z ironią. Ostatnio również w Polsce daje się usłyszeć głosy Żydów powątpiewających w liczbę 2500 uratowanych dzieci
Niedawno my, Żydzi, na całym świecie obchodziliśmy nasze największe święto: Jom Kippur, dzień pojednania. Pojednanie nie jest jednak możliwe bez wyznania prawdy i przyznania się do niesprawiedliwości. Szewach Weiss, były ambasador Izraela w Polsce, a do niedawna przewodniczący Rady Instytutu Pamięci Yad Vashem, powiedział kiedyś, że uznanie osób nienależących do narodu żydowskiego za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata jest „egzaminem z człowieczeństwa, którego my, Żydzi, jeszcze nie przeszliśmy”.Swój egzamin po wielokroć zdała Irena Sendlerowa. Z wielką wdzięcznością patrzymy dziś na to, co ta Polka zrobiła dla naszego narodu. Za swoje przekonania pani Sendlerowa zapłaciła wysoką cenę aresztowania i tortur. Gotowa była nawet na śmierć, której ledwie uniknęła. W latach 1941 – 1944, narażając się na olbrzymie niebezpieczeństwo, uratowała wraz ze swoimi współpracownikami 2500 żydowskich dzieci, które umieściła w polskich rodzinac...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL