Publicystyka

Tylko dla kobiet – dla zabawy i bezpieczeństwa

Reuters
W najbliższych dniach w Warszawie i Katowicach ruszą kawiarnie, które będą przeznaczone wyłącznie dla kobiet.
To nie pierwsza inicjatywa tego typu. Od trzech lat z kawiarni tylko dla płci pięknej mogą korzystać mieszkanki Częstochowy. Po ulicach europejskich miast jeżdżą taksówki przeznaczone tylko dla pań, a indyjskie władze zamierzają nawet utworzyć specjalny pociąg. Czy, po latach feministycznej ofensywy, obserwujemy odwrót od równouprawnienia?
– Chciałyśmy, by kobiety po trzydziestce czy po czterdziestce miały własne miejsce, gdzie mogłyby się spokojnie spotkać, poplotkować i gdzie nie byłyby narażone na niewybredne komentarze ani ze strony mężczyzn, ani młodzieży – tłumaczy w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Małgorzata Bieńkowska, inicjatorka częstochowskiej kawiarni Babie Lato. Panowie, co prawda, nie mają całkowitego zakazu wstępu, ale by dostać kawę czy drinka, muszą założyć jedną z kilkunastu kolorowych peruk. W razie odmowy nie zostają obsłużeni. Pomysł chwycił. W lutym tego roku podobną knajpę otwarto także w Lublinie. Małgorzata Bieńkowska nie chce, by do tej akcji dorabiano ideologię. – Odżegnujemy się od feminizmu, nie zależy nam też na równouprawnieniu. Ale z drugiej strony nie jesteśmy jakimś ruchem antyfeministycznym – zastrzega.
Roma Cieśla, p.o. dyrektorki feministycznej fundacji OŚKA, też nie widzi w tym nic dziwnego. – Mężczyźni od tysiącleci mieli swoje knajpy, kluby, piwiarnie. Teraz przyszła kolej na kobiety – mówi. Od ideologicznych konotacji odżegnują się też inicjatorzy utworzenia pociągów czy korporacji taksówkowych tylko dla kobiet. Indyjskie władze swój pomysł uzasadniały tym, że kobiety często padają ofiarą molestowania podczas podróży publicznymi środkami transportu. Dla większości Hindusek już samo natarczywe wpatrywanie się w nie mężczyzn jest formą molestowania, podobnie jak niewybredne komentarze. To, że pomysł nie jest chybiony, świadczą taksówki, które jeżdżą ulicami Bombaju. Za kierownicami siedzą wyłącznie panie i tylko kobiety mogą być ich pasażerkami. W takim otoczeniu pasażerki czują się bezpieczniej. Podobnie jest w Londynie. Tam samochody firmy Pink Ladies wyróżniają się różowym kolorem (zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz) oraz tym, że kierowcy kobiety znają ponoć techniki samoobrony. W Polsce na razie nie mamy taksówek tylko dla pań, ale cztery lata temu jedna z fundacji na rzecz kobiet zainicjowała akcję „Bezpieczna taksówka”. Korporacje, które się do niej przyłączyły, gwarantują samotnym kobietom podróżującym w godzinach nocnych (22 – 6) zniżkę 10 proc. oraz zadbanie o ich bezpieczeństwo – kierowca czeka, aż pasażerka dotrze pod drzwi mieszkania lub sam ją tam odprowadza.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL