Film

Jesienny maraton kinomanów

W piątek rusza 23. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy. Pokazanych zostanie 190 filmów z 55 krajów w dwóch kinach Lunie i Kinotece oraz sali koncertowej Palladium, która zastąpiła przerabiane na delikatesy kino Relax. Na widzów czeka mnóstwo cykli tematycznych, w tym aż cztery sekcje konkursowe. Impreza potrwa do 21 października
Konkurs „Nowe filmy, nowi reżyserzy” odbywa się od 2002 roku. Promuje filmy najzdolniejszych młodych filmowców. Biorą w nim udział pierwsze lub drugie filmy fabularne reżyserów z całego świata. Wśród 14 tytułów ciekawie zapowiada się „A na koniec przyszli turyści” – niemiecki obraz opowiada historię młodego mężczyzny, który decyduje się na wojskową służbę zastępczą w Auschwitz. Na tegorocznym festiwalu ma nastąpić estońska eksplozja – w całym programie przeglądu jest pięć filmów z tego malutkiego kraju. W konkursie znalazły się dwa: „Magnus” i „Jesienny bal”. Konkurs filmów dokumentalnych startuje po raz drugi. O zwycięstwo walczy 15 obrazów. Będzie można zobaczyć m.in. filmy przedstawiające historię i kulturę Armenii. W „Opowieści o ludziach w czasie wojny i pokoju” poznamy osobiste refleksje ormiańskiego dziennikarza na temat koszmaru wojny między Armenią i Azerbejdżanem w latach 1989 – 1994. Zaś „Dotknięcie kamieni czasu” zabierze nas w zmysłową podróż po Armenii. Hitem sekcji może być także amerykański dokument „Miss Gułag” o kobietach z syberyjskiego więzienia, które przygotowują pokaz mody. Pierwsza nowość w programie festiwalu to konkurs „Wolny duch”. W tym zestawie królują filmy niezależne, zbuntowane, poszukujące nowych form wyrazu. Spośród 11 obrazów takie są właśnie japońskie „Ciastka truskawkowe”. To refleksyjny portret współczesnej Japonii, opowieść na kanwie popularnej mangi o młodych kobietach mieszkających w Tokio. Interesująco zapowiada się również węgierska „Droga mleczna”, w której ludzie obserwowani są niczym obiekty do badania etnologicznego. Film zdobył nagrodę na tegorocznym festiwalu w Locarno. Kolejny debiutant imprezy to konkurs warszawski, czyli 13 filmów z tak odmiennych krajów, jak Iran, Japonia, Rumunia, Węgry, Irlandia i Argentyna. Miłośnicy kryminałów nie powinni przegapić bułgarskiego „Śledztwa”. Film – który wygrał ostatnio festiwal w Sofii – pokazuje pojedynek zdeterminowanej pani detektyw z milczącym podejrzanym. Za to ci, którzy pamiętają „Ellinga” Petera Naessa – nagroda publiczności na festiwalu pięć lat temu – będą mogli obejrzeć nowy film reżysera: „Przeminęło z kobietą”. W ciągu dziesięciu dni w Warszawie pojawi się około 200 gości. Na spotkanie z widzami po pokazie filmu „Mezudot” przyjdzie jego reżyser Etgar Keret (Luna, 17 października). Izraelski pisarz przyjeżdża do stolicy z okazji promocji książki, na podstawie której nakręcił obraz. Tego samego dnia – ale w Kinotece (godz. 21) – będzie można spotkać Dariusza Jabłońskiego, twórcę „Wina truskawkowego”. Towarzyszyć mu będą popularni czescy aktorzy, którzy zagrali w filmie: Jirzi Machacek i Zuzanna Fialova. Do Warszawy przybędzie również Volker Schlöndorff, by spotkać się z publicznością po pokazie swojego kazachskiego filmu „Ulzhan”. Będzie można także porozmawiać z Andreasem Horvathem. Austriak pokaże w stolicy dokument „Z punktu widzenia emerytowanego nocnego portiera”, który jest kontynuacją legendarnego dokumentu Krzysztofa Kieślowskiego z 1977 r. Ponadto festiwal odwiedzą m.in.: wybitny duński reżyser Erik Clausen, prowokacyjna artystka undergroundowa Nina Menkes oraz Raduza, czeska gwiazda muzyki alternatywnej.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL