Warszawa

Batory w cieniu billboardów

SPINKA
Ratusz zapowiada, że jeszcze jesienią wprowadzi zasady stawiania reklam w mieście. Tymczasem nad Liceum im. Batorego wyrosły szpetne gigantyczne słupy pod tablice
Myśliwiecka 6, prestiżowe Liceum Batorego, tuż obok Łazienek. Zielony dziedziniec przed budynkiem z lat 20. ubiegłego wieku. A nad nim górują dwa ohydne słupy pod bill- boardy ustawione na terenie szkoły na wielkich betonowych „łapach” przez firmę AMS.
Mają po kilkanaście metrów wysokości. Takie maszty stawia się przy autostradach. Dlaczego wyrosły w środku reprezentacyjnej części stolicy? Chodzi o to, żeby było je widać z pobliskiej Trasy Łazienkowskiej. – Obrzydlistwo – ocenia krótko Janina Swarzewska z Solca. – Jeśli masz pieniądze, w Warszawie wszystko ustawisz. Co na to licealiści? Ci krytyczni wobec władz szkoły nazywają słupy „żyrafami z Myśliwieckiej”, ale chcą pozostać anonimowi. Problemu nie widzą tylko ci wypowiadający się pod nazwiskiem.
– Szkoła na tym zarabia, wszystko jest w porządku – ucina Michał Jankiewicz z drugiej klasy. Kierownik administracyjny szkoły Irena Czerwińska nie chciała ujawnić „Rz”, ile placówka dostanie od firmy reklamowej ani na co zostaną wykorzystane te pieniądze. Teoretycznie na postawienie reklamy muszą się zgodzić miejscy urzędnicy. Na to jednak są sposoby: pełnomocnik firmy reklamowej zarejestrowany poza Warszawą zgłasza wniosek do delegatury w odległej dzielnicy, np. w Rembertowie. Stamtąd pisma muszą zostać przesłane do ratusza i procedura się przedłuża. Na koniec pełnomocnik nie odbiera listu poleconego z odmową. Skutek – nabywa uprawnienia do ustawienia reklamy. Jak usłyszeliśmy, tak było i tym razem. – To działanie bezczelne i chamskie – nie przebiera w słowach naczelnik Wydziału Estetyki Miejskiej Tomasz Gamdzyk. – Nigdy nie wyraziłem zgody na ustawienie tak szpetnych tablic. Według wiceprezesa AMS Marka Kuzaki, gdyby reklamy nie były tak wysokie, nie miałyby sensu. Nie wyklucza ich usunięcia, ale stawia warunki. – Jeśli władze Warszawy ustalą zasady ustawiania reklam na terenach miasta i w tzw. pasie drogi, zdemontujemy te naruszające ład przestrzenny na innych gruntach, np. obok Batorego – zapowiada. A do tego trzeba sfinalizować trwające od lat negocjacje w sprawie tzw. kodeksu reklamy zewnętrznej, który ma uporządkować śmietnik na ulicach. Jak powiedział nam prezes Izby Reklamy Zewnętrznej Lech Kaczoń, osiągnięto już kompromis w sprawie podziału miasta na reklamowe strefy i dopuszczalne odległości między tablicami. Nie ma zaś zgody w sprawie zasad ustawiania reklam w tzw. pasie drogi, te miało uregulować odrębne rozporządzenie. Projekt kodeksu sprawdza teraz Biuro Prawne ratusza. Jeśli nie będzie zastrzeżeń, w ciągu dwóch tygodni ma trafić do podpisu na biurko prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. Na usunięcie starych reklam firmy będą miały cały rok. Jeśli kodeks wejdzie w życie, w centrum będą mogły stać na terenach miejskich tylko tablice podświetlane od wewnątrz o wymiarach 1,2 na 1,8 metra.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL