Kraj

Dla Rokity nie ma już miejsca w PO

Nikt w Platformie nie zgodzi się na PO-PiS na warunkach, które podyktuje Kaczyński
Rz: Jak pan sobie radzi w kampanii? Ma pan groźnych przeciwników – Romana Giertycha z LPR i Elżbietę Kruk z PiS.
Janusz Palikot, poseł PO: Roman Giertych nie jest wcale groźnym przeciwnikiem. Ostatnio podczas debaty w telewizji zapaliłem dla niego znicz, zgodnie ze staropolską tradycją palenia zniczy dla tych, którzy odchodzą. A Elżbieta Kruk, podobnie jak jej lider Jarosław Kaczyński, nie ma odwagi stanąć do publicznej debaty. Ale to PiS ma większe poparcie na Lubelszczyźnie. Jaki ma pan pomysł, żeby to zmienić? Czy pani Kruk też dostanie znicz?
Nie. Wczoraj dałem jej tylko książkę o zaufaniu, bo to jest to, czego najbardziej brakuje w naszym życiu politycznym. Ale gadżetami się tej kampanii nie wygra. Poza tym wszyscy już używają różnych rekwizytów. To się stało bardzo modne w życiu politycznym. Mam tę satysfakcję, że jako pierwszy wprowadziłem gadżety do debaty publicznej. Przyniosły one panu opinię polityka co najmniej kontrowersyjnego. Był pan mocno krytykowany, kiedy włożył pan koszulkę „jestem z SLD”. Najważniejsze, że ludzie na Lubelszczyźnie mnie popierają. Mam w Lublinie bardzo wysokie poparcie, a Platforma Obywatelska ma w tym mieście swojego prezydenta. Ludzie wiedzą, że używam mocnego języka, ale są konkretne rezultaty naszej działalności na ziemi lubelskiej. A poza tym przypomnę, że włożyłem koszulkę „jestem z SLD” na dwa tygodnie przed samobójstwem Barbary Blidy. Można powiedzieć, że wyczułem, iż pewien sposób postępowania rządzących może przynosić fatalne skutki dla społeczeństwa. Co będzie, jeżeli Platforma Obywatelska przegra wybory? Zajmie drugie miejsce? To będzie dramatyczna sytuacja. Wszyscy oczekujemy zwycięstwa w tych wyborach. A gdyby go miało nie być, sprawa będzie wymagała rzetelnej oceny – bez żadnych uprzedzeń, ale i bez taryfy ulgowej. Podobnie zresztą będzie w każdej partii. Ale na razie nie będę rozważał tego scenariusza. Liczymy na zwycięstwo w wyborach. Debaty, jeżeli do nich dojdzie, będą dla nas korzystne. Ale to pan był jednym z głównych krytyków Donalda Tuska. Atakował go pan m.in. za to, że bronił Jana Rokity. Nie namówi mnie pani na krytykę generała, gdy jesteśmy na polu bitwy. A co pan sądzi o Rokicie? Co z nim będzie po wyborach? On już nie wróci do Platformy. Nie sądzę, by na niego czekano. Mam satysfakcję, że ja pierwszy postulowałem usunięcie go z partii. Gdyby wtedy do tego doszło, uniknęlibyśmy kłopotów, których Rokita nam przysporzył przed samymi wyborami. Teraz wielu kolegów przyznaje mi rację. Ale przecież Rokita nie odszedł z Platformy. Jednak po tym wszystkim, co zrobił Platformie, jeżeli ma odrobinę przyzwoitości, to powinien trzymać się z daleka od życia publicznego. Cała ta historia z przyjęciem Nelly Rokity ni z tego, ni z owego na doradcę do Kancelarii Prezydenta jest tak niewiarygodna, że trudno uwierzyć, iż sam Rokita nie maczał w niej palców. Sądzę, że zniknęła już resztka tego sentymentu, który jeszcze był w PO do Rokity. Czy po wyborach będzie PO – LiD czy PO – PiS? Jeżeli wygra Platforma, a PiS będzie miało tyle mandatów, by móc blokować weto prezydenta, to pewnie będzie PO – PiS. Ale jeżeli wygra partia Jarosława Kaczyńskiego, to sądzę, że za parę miesięcy będą następne wybory. Na rządzenie z PiS na warunkach Jarosława Kaczyńskiego nikt chyba w Platformie się nie zgodzi. W takiej sytuacji to koalicja PO – LiD byłaby już lepsza. No, chyba żeby się udało stworzyć PO – PiS bez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry, za to z Kazimierzem Marcinkiewiczem, Kazimierzem Ujazdowskim i Pawłem Zalewskim.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL