Świat

Wielkie odszkodowanie za dowcip w McDonald's

Sześć milionów dolarów odszkodowania dostanie od McDonald's była pracownica, którą poddano poniżającej kontroli osobistej
Do incydentu doszło w kwietniu 2004 roku w miejscowości Mount Washington w stanie Kentucky. Zarządzająca wieczorną zmianą w McDonaldzie kierowniczka Donna Summers odebrała telefon od mężczyzny przedstawiającego się jako policyjny "funkcjonariusz Scott", który zawiadomił ją, że jedna z jej pracowniczek jest podejrzana o kradzież.
Z opisu wynikało, że chodzi o 18-letnią wówczas Louise Ogborn. "Funkcjonariusz Scott" nakazał kierowniczce zamknąć "podejrzaną" na zapleczu i przeprowadzić dokładną kontrolę osobistą. Ponieważ Summers była zajęta pracą, sprawę przejął w swoje ręce jej ówczesny narzeczony. Postępując zgodnie z coraz bardziej dziwacznymi poleceniami "policjanta" i przy aprobacie Summers narzeczony zmusił przerażoną dziewczynę do rozebrania się i stawania w dziwnych pozach, atakże bił ją po pośladkach i zmusił do seksu oralnego.
Ogborn domagała się 200 milionów dolarów odszkodowania od McDonalds. Decyzją sądu dostała 6,1 mln. Co ciekawe, kierowniczka, która wcześniej w sprawie karnej dostała wyrok w zawieszeniu (jej były narzeczony trafił do więzienia), także uznała się za poszkodowaną przez pracodawcę i domagała się 50 mln dolarów. Dostała 1,1 mln. -Po raz pierwszy od trzech lat mogę chodzić z podniesioną głową -stwierdziła. Żadnej kary nie poniósł natomiast rzekomy "funkcjonariusz Scott". Był nim prawdopodobnie pewien mieszkaniec Florydy, który został jednak oczyszczony przez sąd z zarzutów wobec braku wystarczających dowodów. Zanim jednak doszło do wydarzeń w Kentucky, udało mu się w podobny sposób "zabawić się" z pracownikami paru innych restauracji szybkiej obsługi w różnych zakątkach kraju. Zdaniem psychologów bardzo wprawnie manipulował swymi ofiarami i nie bez powodu wybierał za cel "dowcipów" fast foody jako przedsiębiorstwa, w których panuje niemal koszarowa dyscyplina. Zdaniem kierowniczki Summers koncern ponosi odpowiedzialność za jej zachowanie, bo nie ostrzegł jej o całej serii podobnych przypadków, do których doszło wcześniej. - Jesteśmy rozczarowani werdyktem, ale pozostajemy czujni, robiąc wszystko, aby chronić naszych pracowników i zapewnić im bezpieczne i godne miejsce pracy - oświadczył rzecznik McDonald's William Whitman.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL