fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Rafał Grupiński o trudnej sytuacji PO

Rafał Grupiński
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Eliza Olczyk
Rafał Grupiński: Żadna dymisja nie zadowoli Jarosława Kaczyńskiego
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Mało powodów do świętowania miała Platforma w swoje dziesiąte urodziny. Spadają notowania partii i rządu, pogarszają się nastroje Polaków, ekonomiści wytykają brak reform. Straciliście zdolność przekonywania?[/b]
[b]Rafał Grupiński, wiceszef Klubu PO: [/b] PiS buduje pseudomitologię smoleńską i uczyniło z niej oręż, by w każdym miejscu i chwili deprecjonować prace rządu wyjaśniające przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. Z drugiej strony część środowiska ekspertów z Leszkiem Balcerowiczem na czele przejęła rolę opozycji i krytykuje Platformę za sposób zarządzania finansami państwa, a ściślej rzecz biorąc, za "podniesienie ręki" na OFE. Tak więc ostrzał jest zmasowany. A jak się do tego dołoży poważne błędy w zarządzaniu PKP, które doprowadziły do chaosu na kolei w czasie świąt, to nie buduje to pozytywnego w tej chwili obrazu partii rządzącej. Ale problemy są zawsze, a Platforma umie je rozwiązywać.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Podobno w PO są nie najlepsze nastroje. Działacze z terenu naciskają na przyspieszenie, a ciągle go nie widać? [/b]
Tak nie można powiedzieć. Przygotowaliśmy cztery ważne społecznie pakiety ustaw, nazwane jesienną ofensywą programową. Pierwsze ustawy wchodzą właśnie w życie, jak np. ustawa żłobkowa, którą w zeszłym tygodniu przegłosował Senat. Wiosną zostanie przeprowadzona reforma systemu opieki zdrowotnej, która w poprzednim wcieleniu była skutecznie blokowana przez PiS. Także prace nad reformą emerytur mundurowych są zaawansowane, choć pozostało niedużo czasu.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Krytyka nie przekłada się na napięcia w partii? Marszałek Sejmu ostatnio wytknął premierowi spóźnioną reakcję rządu na raport MAK. Niektórzy odebrali to jako konflikt. [/b]
Słowa marszałka odbieram jako różnicę zdań, która została wyolbrzymiona przez media. Dobrze, że w naszym środowisku jest miejsce na własne poglądy.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Ale to nie pierwsza taka różnica zdań. Schetyna dystansuje się od kluczowych reform, np. podwyżki VAT. Spór jest także o ustawę likwidującą konkursy na członków rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. [/b]
Nie sądzę, aby sprawa wyboru władz spółek była elementem konfliktu. Wątpliwości marszałka są uzasadnione. Trzeba pamiętać, że taki komitet rozpocząłby swe nominacje w okresie przedwyborczym, co wyglądałoby jak skok na spółki. Poza tym zamieniając konkursy na uznaniowe nominacje, dalibyśmy każdej kolejnej ekipie wygodne narzędzie do wymiatania ludzi niezatrudnionych z konkursu. Nikt nie czułby się pewny na swoim stanowisku.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Media spekulowały, że pozycja Grzegorza Schetyny w partii słabnie i dlatego próbuje ją ratować, krytykując premiera. [/b]
Pozycja Grzegorza Schetyny jako marszałka Sejmu jest dziś mocniejsza niż wtedy, gdy był szefem największego klubu parlamentarnego. Z kolei po katastrofie smoleńskiej sytuacja rządu jest trudna, głównie zresztą w sferze emocjonalnej, nie praktycznej. Dlatego wszystko trzeba ważyć w odpowiedni sposób. Tusk i Schetyna stanowią zgrany tandem, jeżeli chodzi o prowadzenie PO i utrzymanie jej w dobrej kondycji.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Jednak wcześniej nie dochodziło do takich różnic zdań. [/b]
Otóż nie. Najświeższy przykład to dyskusja dotycząca OFE, która trwa u nas od dłuższego czasu i początkowo najostrzejszą formę przybrała w samym rządzie. Często mamy różne zdania i wątpliwości co do naszych własnych projektów. Zawsze można w ten sposób coś udoskonalić. Bez dyskusji to niemożliwe.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] A czy pan podniósłby dziś rękę za zmianami w OFE? [/b]
Raczej tak. Po wszystkich wyjaśnieniach ministra finansów uważam, że to dobre posunięcie. A trudno się dziwić, że twórcy tej reformy bronią jej pierwotnej postaci.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Połowa Polaków nie wierzy rządowi w tej sprawie. Uważają, że ta zmiana obniży ich emerytury. [/b]
Zawsze, gdy politycy zabierają się do przebudowy ciał takich jak ZUS czy OFE, pojawia się naturalna obawa ludzi, że coś może się stać z ich pieniędzmi. To może wynikać z niezrozumienia mechanizmu, jaki rząd proponuje. Wymaga to starannego tłumaczenia i odpowiedniej do skali problemu akcji informacyjnej w mediach.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Może do ludzi trafia prosta ekonomia prof. Balcerowicza: w OFE leżą konkretne pieniądze, a w ZUS wyłącznie zobowiązania rządu. [/b]
Nie wierzę, że ludzie chcą takiej alternatywy dla zmian w OFE, jaką proponuje prof. Leszek Balcerowicz, czyli – powiedzmy to wprost – np. nagłego wydłużenia o siedem lat wieku emerytalnego dla kobiet bądź likwidacji ulg prorodzinnych.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Może nie chcą, ale pomysły rządu też im się nie podobają. Czy to wpłynie na wasz wynik w wyborach? [/b]
Mamy nadzieję, że mimo wszystko wygramy je ze sporą przewagą. Ale to rzeczywiście może nie być takie zwycięstwo, jakiego byśmy pragnęli. Uważam, że wynik jesiennych wyborów między poszczególnymi głównymi graczami może być spłaszczony.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Będzie potrzebny trzeci koalicjant do rządzenia? [/b]
Mam nadzieję, że wystarczy nam PSL. Dotychczasowa współpraca pokazała, że w czasach klęsk żywiołowych, światowego kryzysu ekonomicznego i katastrofy smoleńskiej potrafimy razem rządzić spokojnie i stabilnie. Liczę, że dzięki pamięci o naszej pracy zdobędziemy w wyborach dodatkowe punkty.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Opozycja powiedziałaby: jest spokój, bo rząd nic nie robi. Po co takie kolejne cztery lata? [/b]
Opozycja już rządziła. Polacy nie byli z tego zadowoleni i w 2007 r. ocenili bardzo surowo rządy prezesa Kaczyńskiego. Ponadto po wyborach PiS skutecznie blokowało wprowadzanie rządowych reform. Stąd nasza ofensywa legislacyjna mająca na celu nadrobienie czasu zmarnowanego przez PiS czy wcześniej SLD. Dziś merytoryczną dyskusję z rządem prowadzą tylko eksperci z Balcerowiczem na czele, a nie partie opozycyjne.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Może wokół nich wyłoni się jakaś siła polityczna? [/b]
Społeczeństwo nie zawierzy ekspertom. To oni wieszczyli rozwój gospodarki, kiedy już za chwilę miał upaść bank Lehman Brothers, co zapoczątkowało ogólnoświatowy kryzys. Jakoś nie udało im się tego przewidzieć – są raczej odtwórczy niż twórczy, choć warto ich głosy analizować. Sam zawsze to robię, pamiętając, że krytyk literacki nigdy nie zastąpi autora.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Czy pozycja Donalda Tuska może tak dalece osłabnąć, że po wyborach nie zostanie premierem? [/b]
Donald Tusk jest dziś zdecydowanym liderem PO, więc jeżeli wygramy wybory, to nie widzę żadnego powodu, by nie kontynuował misji sprawowania władzy.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] A co się stanie, gdy wynik będzie gorszy? [/b]
To zależy od potencjalnej koalicji. Ale wydaje się, że Tusk jest dzisiaj atutem nie tylko samej Platformy, lecz również politykiem liczącym się na arenie międzynarodowej i z punktu widzenia interesu Polski nie byłoby rozsądnie z niego rezygnować.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Czy PO zaakceptowałaby SLD jako trzeciego koalicjanta? [/b]
A dlaczego nie np. PJN?
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Woli pan ich niż SLD? [/b]
No cóż, w końcu jestem konserwatywnym liberałem (śmiech). Ale PO jest ugrupowaniem, które może zawierać koalicje w różne strony. Myśmy nigdy nikogo nie obrażali i nie jesteśmy partią ortodoksyjną. Wątpliwe jest natomiast, czy PJN przekroczy próg wyborczy. Toteż powtórzę: naszym głównym koalicjantem jest PSL, a utrzymanie tej koalicji byłoby też sensowne z punktu widzenia ciągłości władzy.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Jak będzie wyglądał układ sił po wyborach? Donald Tusk szefem rządu, Grzegorz Schetyna marszałkiem Sejmu? [/b]
Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu drzemiącym jeszcze w lesie. Ale wydaje się, że wszystkie elementy dające poczucie stabilizacji politycznej są cenne. Również kontynuacja na stanowisku marszałka Sejmu. Jeżeli szczęśliwie wszyscy przejdziemy nie za bardzo okaleczeni przez upolitycznioną przez opozycję kwestię smoleńską, to sprawy będą zmierzały w dobrą stronę.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Tomasz Nałęcz ujawnił, że w pierwszą rocznicę katastrofy prezydent uda się na uroczystość na Powązki, a pierwsza dama do Smoleńska. Czy to właściwe, że Bronisław Komorowski nie pojedzie na Wawel, by uhonorować swojego poprzednika? [/b]
Przypuszczam, że scenariusz tych obchodów jest dopiero dyskutowany. Ale sytuacja pana prezydenta nie jest łatwa. Może nie powinno się go narażać na zetknięcie z demonstracją podobną do tych, jakie odbywały się na Krakowskim Przedmieściu. My na pewno chcemy, by obchody te przebiegły w godnej atmosferze.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] A czy premier pojedzie10 kwietnia do Smoleńska? [/b]
Nie wiem. Równie pięknym gestem byłoby, gdyby pan premier w tym dniu był na grobie swojego przyjaciela Arkadiusza Rybickiego czy Sebastiana Karpiniuka niż w dalekim Smoleńsku, gdzie ta katastrofa się wydarzyła. Tam nie ma już naszych bliskich.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Jeżeli premier ani prezydent nie pojadą na Wawel, to PiS powie, że tylko oni czczą pamięć Lecha Kaczyńskiego. [/b]
Nikt z polityków PO nie zawaha się być w danym dniu na Wawelu czy w Smoleńsku, jeżeli takie będzie oczekiwanie społeczne. Pamiętajmy jednak, że w katastrofie zginęło 96 osób i należy być w wielu miejscach. Osobiście jednak od uroczystych obchodów kolejnych smutnych rocznic wolę refleksję, co powinniśmy zrobić, żeby podobne tragedie się nie powtarzały.
[obrazek=http://www.rp.pl/static/img/orzelek_zakladki.gif][b] Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że jeżeli po raporcie Jerzego Millera o przyczynach katastrofy nie zostaną wyciągnięte konsekwencje personalne, to będzie to kompromitacja premiera. Zgadza się pan z tym? [/b]
Wnioski muszą być wyciągnięte. Ale problem leży gdzie indziej. Z katastrofy smoleńskiej uczyniono narzędzie polityczne do walki z premierem Tuskiem, a ostatnio także z prezydentem Komorowskim. Nie mam złudzeń. Żadna dymisja nie zadowoli Jarosława Kaczyńskiego. Jedyne, co usłyszymy w razie takich decyzji, to konstatację, że tym bardziej potwierdza to odpowiedzialność premiera. Nie zmienia to jednak faktu, że musimy podejmować decyzje wynikające z raportu, a nie unikać ich z powodów asekuracyjnych.
[i]-rozmawiały Eliza Olczyk, Dorota Kołakowska[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA