fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koszykówka

Ekstraklasa koszykarzy: Turów gra z Prokomem

PGE Turów Zgorzelec – Asseco Prokom Gdynia (sobota, godz. 18, transmisja w TVP Sport) i Energa Czarni Słupsk – Polpharma Starogard Gdański (niedziela, 15, TV PLK) to najciekawiej zapowiadające się spotkania 15. kolejki Tauron Basket Ligi
W sobotnie przedpołudnie w Warszawie rozpocznie się jeszcze jeden, jakże ważny dla przyszłości polskiej koszykówki, mecz na szczycie. Podczas zjazdu PZKosz o fotel prezesa walczyć będą Grzegorz Bachański i Roman Ludwiczuk.
Wieczorem w Zgorzelcu spotkają się zespoły z ambicjami na grę w finale mistrzostw Polski, w którym zresztą w ostatnich latach spotykały się już trzykrotnie. W tym sezonie będzie to ich pierwsza konfrontacja, gdyż zaplanowany w Gdyni mecz 4. kolejki został przełożony na 16 marca.
Turów prezentuje się ostatnio bardzo dobrze. Od 17 listopada z 16 spotkań rozegranych w ekstraklasie i Pucharze Polski wygrał 14. Ostatnio w pucharowym meczu pokonał obrońcę trofeum AZS Koszalin 97:85 i zapewnił sobie awans do ćwierćfinału.
Trener drużyny ze Zgorzelca Jacek Winnicki, który w przeszłości pracował m.in. w Prokomie jako asystent, a w ostatnich dwóch latach zdobywał w Gdyni mistrzostwo Polski z żeńskim zespołem Lotosu, zbudował w tym sezonie walczący, zbilansowany zespół. Każdy z zawodników może przejąć rolę lidera. Przed tygodniem w meczu z Polonią w Warszawie był nim kapitan drużyny Konrad Wysocki, w środę do zwycięstwa nad AZS poprowadzili zespół Ivan Koljević (w drugiej kwarcie trafił sześć z siedmiu rzutów za trzy punkty) i Michał Gabiński (4/5 za trzy).
Asseco Prokom wygrał w Tauron Basket Lidze siedem kolejnych spotkań i nie ma zamiaru kończyć serii mimo nie najlepszej sytuacji kadrowej. Klub pożegnał się z kilkoma zagranicznymi asami, a kontuzje wykluczyły z gry kilku graczy krajowych. Trener Tomas Pacesas zapowiada, że po otwarciu 1 lutego tzw. okna transferowego zespół wzmocni jeden – dwóch zawodników z zagranicy. – Wybór jest duży, bo akurat z wieloma graczami nie przedłużono kontraktów w NBA. Mamy od ich agentów naprawdę ciekawe propozycje – mówi „Rz” trener Asseco Prokomu, nie zdradzając nazwisk kandydatów. W sobotnim meczu musi liczyć, że do zwycięstwa poprowadzą drużynę Daniel Ewing, Ratko Varda i Filip Widenow.
– Będzie to dla nas najtrudniejszy mecz z dotychczasowych w polskiej lidze – przyznaje środkowy Asseco Prokomu Adam Hrycaniuk. – Wiadomo, Turów jest wysoko w tabeli, gra bardzo dobrze i myślę, że będzie bardzo ciężko grać z nimi, szczególnie na ich terenie. Ale jedziemy po to, żeby wygrać.
– Można różnie oceniać wyniki Asseco w VTB czy Eurolidze – mówi trener Winnicki. – W krajowych rozgrywkach jest najmocniejszym zespołem i faworytem do mistrzostwa. Oczywiście na to nie patrzymy. Na spokojnie przeanalizujemy wszystkie atuty i braki drużyny z Gdyni i będziemy chcieli wygrać.
Kibice w Słupsku spodziewają się, że w niedzielę koszykarze Energi Czarnych wreszcie poprawią im nastroje. Po niesamowitej serii wygranych w pierwszej rundzie rozgrywek lider tabeli przegrał w nowym roku trzy kolejne spotkania. Niełatwo będzie zakończyć złą passę, gdyż zespół Dainiusa Adomaitisa zmierzy się z doskonale dysponowaną Polpharmą. Od kiedy trenerem w Starogardzie Gdańskim jest Zoran Sretenović, drużyna wygrała osiem z dziesięciu spotkań, w tym cztery ostatnie. W Słupsku brązowi medaliści z poprzedniego sezonu liczą na piąte zwycięstwo.
– To będzie mecz walki. Wygra zespół mocniejszy psychicznie – twierdzi trener Adomaitis. – Polpharma gra bardzo dobrze w obronie, regularnie zmienia jej intensywność, stosuje różne warianty, wyprowadza szybkie ataki. Nie mamy więc innego wyjścia, niż powstrzymać je, wracając bardzo szybko do obrony.
– Wiadomo, że Energa Czarni mają ostatnio spadek formy, ale to ciągle bardzo groźny zespół – analizuje trener Sretenović. – Na pewno ich atutem będzie własna hala: będą chcieli udowodnić, że wracają do lepszej dyspozycji, i wygrać z nami przed własną publicznością. Potrafią grać zespołowo, co już nieraz udowodnili, i na ten element trzeba będzie szczególnie uważać. Patrzymy jednak tylko na siebie. Nie interesują nas problemy rywala. Ustalamy taktykę i chcemy ją wykonać w 100 procentach.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA