fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Polska brzydota jest piękna-mówi Mark Power

Obrazek z Warszawy zawarty w albumie „Melodia dwóch pieśni”
Fotorzepa
„Melodia dwóch pieśni” to najlepszy album fotograficzny ubiegłego roku według amerykańskich fotografów. Jego autor – mieszkający od kilku lat w Krakowie Mark Power – spotka się w sobotę z warszawiakami w Press Clubie
John Gossage to znany amerykański fotograf zainteresowany tym, czego zazwyczaj nie chcemy zauważać w miejskim pejzażu – zaniedbaną ziemią niczyją, szczątkami, śmieciami, graffiti.
Wyróżnikiem zdjęć Aleka Sotha, także Amerykanina, jest ich filmowy klimat – opowiadana zdjęciem historia, elementy miejscowego folkloru.
Łączy ich to, że obydwaj uznali „Melodię dwóch pieśni” („The Sound of Two Songs”) za najlepszy album fotograficzny 2010 roku. Zdjęcia Marka Powera także akcentują pewne zapuszczenie i lokalny koloryt. Ciekawią go peryferie. A w naszym kraju połączenie tytułowych dwóch krajobrazów – wschodnioeuropejskiej zabudowy bliżej Ukrainy i Białorusi oraz niemieckiej zabudowy miejskiej na zachodzie. Polska to kraj kontrastów i to stanowi o naszej wyjątkowości.
[srodtytul]Piękno i brzydota [/srodtytul]
W jednym zdaniu Mark stwierdza, że Polska jest piękna, w kolejnym, że brzydka.
Która bardziej mu się podoba? – Kocham Polskę za jej brzydotę, bo w tym leży jej charakter. Nie interesują mnie estetyczne walory krajobrazu, uroda pejzażu, pocztówkowe piękno. Nie zrobiłem i nie będę robił ładnych zdjęć wawelskiego grodu. To nie dla mnie. W Polsce znalazłem ogromną energię wynikającą z nieuporządkowania. Jest cały czas w budowie. Zmienia się, żyje. Dla fotografa to kopalnia inspiracji. Będę za tym bardzo tęsknił w Wielkiej Brytanii.
Teraz Power mieszka w Krakowie i razem ze swoją partnerką Jo wychowują dwoje dzieci – 13-letnią córkę Chilli i dziewięcioletniego syna Milligana (dziewczynka pisze bardzo ciekawy blog na temat Krakowa, który można poczytać na stronie Marka [link=http://www.markpower.co.uk]www.markpower.co.uk[/link], i nie jest pewna, czy chce wracać do kraju). Trzy razy w tygodniu cała rodzina pobiera lekcje polskiego. Mark wybrał Kraków z powodu jego wspaniałej atmosfery.
Dlaczego w ogóle tu przyjechał? „Egzotyka” jest słowem, którego Power zawsze starał się unikać, wyjaśniając powody zainteresowania Polską. Ale przyznaje, że nasz kraj jest dla niego egzotyczny. – W Wielkiej Brytanii wszystko jest uporządkowane. Kiedy tu przyjechałem, zobaczyłam miejsca zaniedbane, architektonicznie dziwaczne. Ale mi podoba się to, co większość uważa za brzydotę. Takie rzeczy wzbudzają we mnie czułość.
[link=http://www.zw.com.pl/artykul/560712_Romansujac-z-Polska.html]Czytaj więcej w Życiu Warszawy[/link]
Źródło: Życie Warszawy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA