fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Gdy transformator musi stać na prywatnej działce

Przedsiębiorstwa przesyłające wodę, gaz czy elektryczność będą mogły montować na cudzej działce niezbędne instalacje. Właściciele dostaną za to wynagrodzenie
W ten sposób może zostać rozwiązanych mnóstwo konfliktów - rodem najczęściej z PRL, kiedy to władza z prawem własności się nie liczyła i postawiono wiele takich budowli bez zgody właściciela. Mówi o tym rządowy projekt nowelizacji kodeksu cywilnego, którym dzisiaj zajmie się Sejm (I czytanie). Nowe rozwiązania są jednak również postrzegane jako rodzaj wywłaszczenia, by nie powiedzieć: nacjonalizacji.
W zamyśle autorów nowela powinna wyeliminować przynajmniej część sporów. A są ich tysiące, bo też pól konfliktów jest wiele. A to opas działki, a nawet lasu pod kablami energetycznymi, grunt pod transformatorem, pas ziemi zajęty (wykorzystany) przez rury czy w strefie promieniowania. Spornych mediów jest nie mniej: wodociągi, kanalizacja, elektryczność, gaz, ropociągi, kablówka, sieć telefoniczna, w tym komórkowa. Ze względu na niejasny stan prawny trudno było o porozumienia między właścicielami gruntów a właścicielami sieci. Wiele spraw trafiało do sądów. Orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego, jest w tej dziedzinie bogate. - Najważniejsze jest, moim zdaniem, że właściciel działki, który sfinansował urządzenia przesyłowe, może żądać, aby dostawca, który je przyłączył do swej sieci, nabył je na własność za odpowiednim wynagrodzeniem -mówił o projekcie prof. Zbigniew Radwański, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego. -Tym bardziej że nowa regulacja będzie miała zastosowanie nie tylko do nowo wznoszonych urządzeń, ale także wybudowanych wcześniej. Tymczasem zdaniem adwokata Leszka Wiśniewskiego administracyjne (sądowe) ustanowienie tej służebności będzie naruszać prawa własności. "Właściciel będzie przymuszony decyzją władzy do znoszenia uciążliwej budowli i wizyt osób trzecich, np. pracowników Zakładu Energetycznego, o każdej porze dnia i nocy" - napisał do "Rz". Także adwokat Józef Forystek uważa, że przymusowe (sądowe) ustanawianie służebności przesyłu może przybierać postać wywłaszczenia, a i czegoś bardziej uciążliwego. Gdyby np. właściciela atrakcyjnej działki budowlanej zmuszono do tolerowania pokaźnych rozmiarów stacji trafo. W tej sytuacji, zdaniem adwokata, właściciel powinien mieć prawo zażądać od zakładu, aby kupił od niego pogorszoną działkę. Nie zgadza się z tą oceną sędzia Robert Zegadło, sekretarz Komisji Kodyfikacyjnej, która projekt przygotowała. - Nowela jest korzystna przede wszystkim dla właścicieli gruntów, gdyż gwarantuje im wynagrodzenie - powiedział "Rz". - Jeżeli chodzi o elementy wywłaszczenia, to i teraz one są: zgodnie z art. 124 ustawy o gospodarce nieruchomościami starosta może ograniczyć sposób korzystania z nieruchomości przez zezwolenie na montaż na niej urządzeń przesyłowych. Droga sądowa nic mu więc nie odbiera, daje natomiast dodatkową, sądową drogę rozwiązywania takich kwestii. Planuje się, że ustawa wejdzie wżycie po miesiącu od ogłoszenia. masz pytanie do autora, e-mail: m.domagalski@rzeczpospolita.pl - Służebność przesyłu ustanawia się dla przedsiębiorcy, właściciela urządzeń doprowadzających wodę, parę, gaz, prąd...; - powstaje na mocy umowy właściciela nieruchomości z przedsiębiorcą; - zgoda właściciela gruntu wymaga aktu notarialnego; - umowa może być odpłatna lub nie; - gdy właściciel nieruchomości odmówi, służebność (ale tylko za wynagrodzeniem) może ustanowić sąd; - jest składnikiem przedsiębiorstwa i przechodzi na jego nabywcę; - wygasa najpóźniej wraz z likwidacją przedsiębiorstwa; - spory będą rozstrzygane tak jak o służebność drogi koniecznej. Istotą służebności przesyłu, jak każdej innej służebności, jest to, że uprawniony - tu właściciel sieci - może korzystać z obciążonej nią nieruchomości na tyle, na ile jest to niezbędne do prawidłowego jej funkcjonowania.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA