Udział w proteście może być kosztowny

Związki zawodowe nie zawsze sięgają po broń strajkową, bo czasem wystarczy akcja protestacyjna. Zapominają jednak, że jej organizatorzy i uczestnicy mogą za nią ponosić odpowiedzialność
-Jako etatowy pracownik związku przez tydzień prowadziłem pod ziemią strajk głodowy. Po jego zakończeniu KGHM Polska Miedź przysłał mi rachunek na prawie 27 tysięcy złotych za utrzymanie ekipy ratowników, którzy ten protest asekurowali - mówi Dariusz Kwiatkowski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Dołowych w Zakładzie Górniczym Rudna w Polkowicach.Konstytucja mówi, że związkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu. Szczegółowe zasady ich organizowania określa ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Zgodnie z art. 25 w obronie praw i interesów pracowniczych mogą być stosowane inne niż strajk akcje protestacyjne, niezagrażające życiu ani zdrowiu, bez przerywania pracy, z zastrzeżeniem przestrzegania obowiązującego porządku prawnego. Protest można organizować dopiero po bezowocnym zakończeniu rokowań z pracodawcą, które miały rozwiązać spór zbiorowy.Prawo nie określa dokładnie, ...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL