Konsumenci

Firmy zapłacą karę do 10 proc. przychodu również za naruszanie praw konsumentów

Już niebawem przedsiębiorcy będą karani za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów, bez wcześniejszego upominania ich przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Swoje spory z konkurentami firmy będą natomiast rozstrzygać w sądzie
Zmiany te wynikają z ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (DzU z 2007 r. nr 50, poz. 331), czyli nowej ustawy antymonopolowej. Wejdzie ona w życie już 21 kwietnia.
Przedsiębiorcy mogą dość łatwo narazić się na zarzut naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. W interesy te godzić mogą bardzo różne działania firm. Chodzi o wszystkie praktyki przedsiębiorców, które są niezgodne z przepisami obowiązującego prawa oraz godzą w interes bliżej nieokreślonej grupy konsumentów. Katalog tego rodzaju praktyk jest otwarty. Uznaje się za nie w szczególności stosowanie niedozwolonych klauzul umownych, wpisanych do rejestru prowadzonego przez prezesa UOKiK (rejestr można znaleźć na stronie: www.uokik.gov.pl), nieudzielanie konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji czy nieuczciwą lub wprowadzającą w błąd reklamę. Zbiorowe interesy konsumentów mogą naruszać także czyny nieuczciwej konkurencji - czyli np. produkowanie podróbek produktów, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o swojej firmie lub konkurencie czy nadmierną sprzedaż premiowaną (dołączanie do produktów drogich gratisów). Katalog czynów nieuczciwej konkurencji również jest otwarty -wystarczy, aby czyn mieścił się w ramach tzw. klauzuli generalnej. Przewiduje ona, że czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta. Nie musi więc dojść do rzeczywistego naruszenia interesów danej firmy -wystarczy, że powstanie takie zagrożenie. Wskazane działania godzące w zbiorowe interesy konsumentów to tylko przykłady naruszeń wynikających z nowej ustawy antymonopolowej. Można ich wskazać dużo więcej. Wystarczy niewłaściwie oznakować towar, przez co wprowadza się klientów w błąd, naruszyć ustawę o kredycie konsumenckim - np. nie informując klienta o możliwości zrezygnowania z zakupów na raty - czy też ustawę o usługach turystycznych, np. nie potwierdzając klientowi przyjęcia reklamacji przez pilota wycieczki. Właściciel małego sklepu z odzieżą wywiesił w nim informację "Towar przeceniony nie podlega reklamacji". Takie działanie sprzedawcy jest sprzeczne z ustawą z 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (DzU nr 141, poz. 1176). Nie można bowiem reklamować tylko tych wad towaru, o których klient wiedział w momencie zakupu (np. poinformował go sprzedawca) bądź o których powinien był wiedzieć (np. wada towaru była widoczna na pierwszy rzut oka). Z uwagi na to, że sprzeczna z prawem sklepowa wywieszka może wprowadzić w błąd wielu klientów, takie praktyki mogą zostać potraktowane jako godzące w zbiorowe interesy konsumentów. Wydając decyzję o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, prezes UOKiK nakazuje obecnie zaniechanie jej stosowania. Przedsiębiorca nie ponosi więc żadnych sankcji za takie praktyki, pod warunkiem że się z nich wycofa - np. przestanie emitować sprzeczną z prawem reklamę. Niestety, część firm wykorzystuje tę sytuację, mając świadomość ustawowo zagwarantowanej bezkarności do czasu "pierwszego ostrzeżenia". Dopiero gdy przedsiębiorca zwleka z wykonaniem decyzji zakazującej mu stosowania praktyki uznanej za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, może zostać obciążony karą pieniężną w wysokości stanowiącej równowartość od 500 do 10 000 euro za każdy dzień zwłoki w wykonaniu decyzji. W tym celu prowadzone jest jednak odrębne, kolejne postępowanie. Decyzje nakładające kary wydane zostały m.in. w sprawach Banku Millennium (18 tys. zł m.in. za niepełne ulotki informacyjne), Polskiej Izby Finansowej "Skarbiec" (340 tys. zł za wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez brak informacji o terminie przyznania pożyczki) czy Telekomunikacji Polskiej SA (4,2 mln złotych za naruszanie praw konsumentów w ramach działania błękitnej linii). Po 21 kwietnia prezes UOKiK nie będzie już prowadził odrębnego postępowania, aby nałożyć karę na przedsiębiorcę - będzie mógł ukarać go od razu po stwierdzeniu, że firma narusza zbiorowe interesy konsumentów. Zgodnie ze zmianami prezes UOKiK nie będzie już "upominał" przedsiębiorcy, który narusza zbiorowe interesy konsumentów. Wraz z decyzją o uznaniu takiej praktyki na przedsiębiorcę będzie mógł od razu nałożyć karę pieniężną. Zniesiony zostanie również kwotowy limit takiej kary. Będzie ona teraz mogła wynieść do10 proc. przychodu przedsiębiorcy za poprzedni rok obrotowy, podobnie jak w przypadku postępowań w typowych sprawach antymonopolowych -dotyczących np. nadużywania pozycji dominującej na rynku czy zakazanych porozumień przedsiębiorców. Karę będzie można nałożyć nawet wówczas, gdy firma nie działała umyślnie. Budzi to zastrzeżenia przedsiębiorców. -Uważam, że karać powinno się wyłącznie w sytuacjach, w których przedsiębiorcy można przypisać umyślność działania - przekonuje Magdalena Garbacz, ekspert w Departamencie Prawnym Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Warto wiedzieć, że prezes UOKiK ma prawo w swojej decyzji zobowiązać przedsiębiorcę do usunięcia skutków naruszenia przez niego zbiorowych interesów konsumentów - np. do opublikowania w prasie oświadczeń o wskazanej treści, w określonym czasie. Decyzja nie będzie wydawana tylko w jednym przypadku -gdy przedsiębiorca udowodni, że zaprzestał działań sprzecznych z prawem. Należy pamiętać, że to na firmie, a nie na UOKiK, spoczywa ciężar dowodu. Duża zmiana to również wyeliminowanie postępowań prowadzonych na wniosek przedsiębiorców. Postępowania w sprawach praktyk ograniczających konkurencję i w sprawach naruszeń zbiorowych interesów konsumentów będą wszczynane wyłącznie z urzędu. UOKiK nie będzie, tak jak dotychczas, związany wnioskiem złożonym przez firmę. Takie wnioski będą wprawdzie przyjmowane, jednak raczej jako sygnały z rynku, na podstawie których ewentualnie zostanie wszczęte postępowanie z urzędu. UOKiK będzie więc interweniował wyłącznie w sprawach, w których dochodzi do naruszenia interesu publicznego, a nie wtedy, gdy w grę wchodzi interes wyłącznie jednej firmy. Przedsiębiorcy będą więc teraz musieli dochodzić swoich praw przed sądami cywilnymi. Mogą żądać przed nimi nie tylko zaprzestania naruszeń ich interesów, ale również np. unieważnienia umowy czy odszkodowania. Przedsiębiorca X, będący producentem w branży spożywczej, zarzuca swemu konkurentowi, firmie Y (z tej samej branży), że ten narzuca nieuczciwe ceny. Firma Y stosuje bowiem rażąco niskie ceny na jeden ze swych produktów po to, aby stać się monopolistą w jego produkcji (klienci nie będą kupować tego samego produktu od X). Firma X, która zwróci się z wnioskiem o wszczęcie postępowania w tej sprawie do prezesa UOKiK, musi liczyć się z tym, że urząd podejmie sprawę tylko wtedy, gdy stwierdzi naruszenie interesu publicznego. W przeciwnym razie przedsiębiorca będzie musiał oddać sprawę do sądu cywilnego. - nieudzielanie konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji (np. w zakresie ceny czy sposobu użytkowania produktu), - stosowanie zakazanych klauzul umownych, - posługiwanie się nieuczciwą lub wprowadzającą w błąd reklamą (np. zapewnianie, że towar ma właściwości, których w rzeczywistości nie ma), - niewłaściwe oznakowanie towarów (np. niepełny skład), - wprowadzanie na rynek produktów niespełniających norm bezpieczeństwa (np. wymogów przeciwpożarowych), - naruszanie praw klientów wynikających ze sprzedaży konsumenckiej (np. skracanie terminów reklamacyjnych), - sprzeczne z prawem udzielanie kredytu konsumenckiego (np. niewręczanie klientom druku oświadczenia o odstąpieniu od umowy), - nieprawidłowości przy zawieraniu umów ubezpieczeniowych (np. nieterminowe wypłacanie bezspornej kwoty ubezpieczenia), - naruszanie praw konsumentów przy świadczeniu usług telekomunikacyjnych (np. odmowa wydania billingu klientom abonamentowym), - nieprzestrzeganie ustawy o usługach turystycznych (np. podwyższanie ceny imprezy na tydzień przed wyjazdem), - czyny nieuczciwej konkurencji, które mogą godzić w większą grupę konsumentów (np. produkowanie podróbek, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o firmie własnej lub konkurenta).
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL