Sądownictwo dyscyplinarne

Adwokaci pójdą do Trybunału

Odebranie adwokaturze sądów dyscyplinarnych to zamach na jej niezależność - uważa Naczelna Rada Adwokacka. Ostrzega, że jeżeli zmiany zostaną uchwalone, zwróci się do sądu konstytucyjnego
Korporacyjne sądownictwo dyscyplinarne to istota samorządu -mówią adwokaci. Nie zgadzają się z pomysłem ministra Zbigniewa Ziobry, który chce im je odebrać.
-Jeśli tak się stanie, wolny zawód adwokata przestanie istnieć -mówiła wczoraj podczas konferencji prasowej Joanna Agacka-Indecka, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej. A dążenia Ministerstwa Sprawiedliwości ocenia jako kolejny krok w zawłaszczaniu kompetencji samorządowych.
Rada zapowiada, że mecenasi wezmą udział w pracach podkomisji zajmującej się projektem ustawy o postępowaniu dyscyplinarnym wobec osób wykonujących niektóre zawody prawnicze. Jeśli ich racje nie zostaną uwzględnione, zapowiadają, że skierują ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Prace nad projektem właśnie się rozpoczęły. Jeszcze przed pierwszym czytaniem adwokaci złożyli wniosek o wysłuchanie publiczne. Chcieli, aby opinia publiczna poznała zamierzenia rządu i racje mecenasów. Wniosek przepadł w głosowaniu. Identyczny los spotkał inny ich wniosek - o odrzucenie projektu. Adwokaci podnoszą, że we wszystkich krajach Unii Europejskiej sądownictwo dyscyplinarne w pierwszej instancji należy do samorządu zawodowego. Najczęściej także druga instancja pozostaje pod jego kontrolą. Nie zgadzają się z tym, że dzięki proponowanej zmianie sprawy dyscyplinarne będą się toczyć szybciej. Według nich dziś trwają one średnio 4,5 miesiąca, a więc nieporównanie krócej niż średni czas postępowania przed sądem powszechnym. Za krzywdzące uznają adwokaci informacje podawane przez autorów projektu. Wynika z nich, że to zachowanie adwokatów i przedłużanie przez nich procesów są jednym z głównych powodów przewlekłości postępowań. Sprawdzili wszystkie niekorzystne dla siebie wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Okazuje się, że przewlekłości postępowań dotyczyło 261 orzeczeń. W ponad 90 proc. przyczyna przewlekłości leżała po stronie państwa (sądu, biegłych). Jedynie w nieco ponad 2 proc. zawinili adwokaci.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL