fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Mazowsze nie zatańczy Łukaszence

Mazowsze obejrzało już 18 mln widzów na całym świecie. Zespół dał koncerty w 185 miejscach w Polsce i odbył 225 tournée zagranicznych
Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys
Polski zespół odwołał dzisiejszy występ. Władze Białorusi chciały wykorzystać koncert do celów politycznych
„Z przyczyn niezależnych od Mazowsza planowany na 27 października koncert w Pałacu Republiki w Mińsku został odwołany. Oficjalne pismo w tej sprawie wpłynęło do dyrekcji zespołu od organizatora LIRIKATUR” – taka informacja znalazła się na stronie internetowej zespołu. Strona białoruska twierdzi, że powodem odwołania koncertu są sprawy finansowe. Ale jest niemal pewne, że chodzi o opisany wczoraj przez „Rz” spór dotyczący tego, kto Mazowsze do Mińska zaprosił.
Słynny polski zespół pieśni i tańca miał wystąpić w największej sali w Mińsku – w Pałacu Republiki. Z początku organizatorem była prywatna firma. Później jednak, nieoczekiwanie, jako organizator imprezy wystąpił „łukaszenkowski” Związek Polaków na Białorusi (drugi, kierowany przez Anżelikę Orechwo i uznawany przez Warszawę, z punktu widzenia Mińska jest nielegalny). Mazowsze prosiło stronę białoruską, by nie mieszać występu z polityką.
– Było wiele reklam koncertu Mazowsza, w państwowych gazetach i w telewizji – powiedział „Rz” działacz opozycyjnej partii BNF (Białoruski Front Narodowy) Wincuk Wiaczorka. Jak mówi, jeśli polski zespół miał występować w Pałacu Republiki, to nie była to impreza organizowana przez komercyjną firmę.
– Bez zgody władz do Pałacu Republiki nie prześlizgnęłaby się mysz, a co dopiero Mazowsze. Oczywiste, że koncert zorganizowały władze. Tyle że polskie Mazowsze w politykę zostało uwikłane niespodziewanie. Jak mówił nam politolog Walery Karbalewicz, władzom z pewnością chodziło o to, by przed wyborami prezydenckimi symbolicznie pokazać dobrą współpracę z Polską, a także dowieść, że skoro polski zespół przyjeżdża na zaproszenie „reżimowego” Związku Polaków, to zapewne Warszawa przemyślała sprawę i problem podzielonej polskiej organizacji przestał już istnieć.
– To przykre, że koncert padł ofiarą polityki – powiedział „Rz” Jarosław Romańczuk, kandydat na prezydenta Białorusi z ramienia opozycyjnej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. – Polskim zespołom wypada radzić, by od reżimowego związku trzymały się z daleka. Mazowsze powinno być zapraszane przez polską ambasadę czy Instytut Polski w Mińsku.
Wincuk Wiaczorka mówi podobnie: – Szkoda. Władze nie wyciągnęły wniosków ze sporów wokół polskiej organizacji. Chcą wygrywać na punkty w każdej sprawie, też niezwiązanej z polityką. To błąd. W efekcie nie zobaczymy Mazowsza.
W Pałacu Republiki jest 2700 miejsc. Bilety kosztowały równowartość 50 – 200 złotych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA