fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Mały brat patrzy

Skoro i tak coraz bardziej nie mamy gdzie się ukryć przed mikrofonami i kamerami, może lepiej nam się obyć bez staroświeckich cnót dyskrecji i osobistej godności
W „1984” George’a Orwella, powieści o systemie totalitarnym, której wielkim błędem było podkreślenie łotrostwa władców społeczeństwa przy jednoczesnym zbagatelizowaniu słabości mas, cel technologii komunikacyjnej był brutalny i jasny: chodziło o zapewnienie dominacji państwa.

Ponure teleekrany umieszczone w ludzkich domach wypluwały propagandę i prowadziły nadzór, dzięki czemu społeczeństwo pozostawało pasywne, a kierownictwo miało nad nim pełną kontrolę. W obliczu nieustannego monitoringu ludzie mogli jedynie sterylizować swoje zachowania czy myśli i zachowywać się jak modelowi obywatele.[srodtytul]*[/srodtytul]Okazało się jednak, że to staroświecki scenariusz, w dużej mierze uproszczony i głęboko melodramatyczny. Jak codziennie udowadnia Internet, nie ma surowego i monolitycznego Wielkiego Brata, na którego musielibyśmy uważać każdego dnia. Jest liczna kohorta figlarnych małych braci wyposażonych w urządzenia, o których Orwellowi si...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA